Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • I puściłaś bąka, mała zołzo, kiedy ja już dochodziłem do wniosku, jak ugryźć hipotezę Riemanna
    • Gdybym miał namalować matkę – miałaby postać rozmytą i małą. Sztafaż – ona i Charon, i wielki pejzaż Pól Elizejskich. Uwielbiała Paryż. I jak każda kobieta poszłaby za Hemingwayem za rzekę, w cień drzew. Może dlatego, że nie pisał liryki. Potem poznała lirnika u dołu obrazu z długimi palcami - nawet w kłótniach, trzymali się za ręce. I Styks ogromny, nie do przebycia. Mówisz – to Patinir. Lecz czy nie tak powinno malować się zmarłych – na grobowej desce?  Wyraźny portret matki mam we snach – żywych. Dotyk, ciepło, nawet zapach, tak samo piękny jak ten, który dla zabawy nazywam zapachem świętości, kiedy kobiety dopytują o perfumy.  Ranek - pareidolie chmur za oknem. Oto Charon z siwą brodą i oberwanym rękawem. Cerber z trzema głowami wściekły jak szare niebo na innego psa. I matka – rozmyta postać, ale to ona. W malutkiej łodzi. Statek kołysze się jak u Rimbauda, pijany,  opuszcza przystań Les Deux Magots, a zieleń wody zmywa „sine plamy”. W rogu pejzażu brama Starego Cmentarza. Przed nią kolejna niewyraźna postać – handlarz kwiatów i zniczy. Mówisz – to Patinir. Joachim. Jego matka była dobrą kobietą.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - miło że się uśmiechnęłaś - dziękuje -                                                                                Pzdr.również uśmiechem.  @MIROSŁAW C. - @Domysły Monika - @Rafael Marius - dzięki - 
    • @Alicja_Wysocka @Domysły Monika Tam gdzie zaczyna się życie  na białej kartce duszy pisze się historia stworzenia  szumnie zwanego człowiek.    Dziękuję, pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...