Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Piasek muska moje nieidealne dłonie

dając znać o mojej niedoskonałości

Bezczelnie kłując w oczy

 

Przypływ martwych emocji

Z odpływem żywych wspomnień

Budują dla mnie nową rzeczywistość

Bez foremek w kształcie serca

 

A ja ciągle obsypuje siebie piaskiem

Sądząc że zbuduje idealny świat

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka   Kraina Efemerii Chciałam spamiętać niejedną chwilę, niejeden sen. Wyciągałam ręce, patrzyłam przez powieki. W tej Efemerii – przezroczysta – wołałam bezgłośnie. Pragnęłam bez możliwości zaspokojenia pragnienia. Głodna byłam bez możliwości posilenia. To już? Tak krótko? Takie niebo, że w jego ulotności piekło. To tylko tyle? To już?
    • Suknia z wiatru nie pasuje do miejskich klimatów, asfaltu. betonozy, duchoty i ciągłego ruchu ze wszystkich stron. Setki bezimiennych postaci dookoła przypominają pędzące dokądś manekiny. Dom w takim mieście nie jest enklawą spokoju i wytchnienia, zresztą te manekiny mieszkają dookoła, nad nami, pod nami,  ruszają się i hałasują. Ja się w mieście urodziłem i wiem, jak jest. Pozdrawiam serdecznie. 
    • @Berenika97  obraz z Luisa Buñuela. Andaluzyjski pies- kolejna jego część. Piękny:)
    • @Berenika97 Widzę to tak: Suknia z wiatru to nie jest ubranie. To jest ucieczka przed światem, który dusi. Miasto jest zwierzęciem, mechanizmem, czymś obcym. Ciało się rozpada, forma pęka, manekiny są jak koszmary. Ta suknia ma rozmyć kontury, bo bycie „kimś” boli. To jest dobre. Mocne.   Bereniko, a dzisiaj w nicy szyłam sukienkę z wody. Może zrobimy pokaz?  Serdeczności :)
    • na miarę spojrzenia   chciałam uszyć sukienkę z wody nie z jednej - z kawałków, z tej co osiada rosą na trawie albo udaje spokój w szklance wody i z tej, która dziurawi ciszę w deszczu przykładałam do niej światło jak taftę ale ona nie chciała mieć talii ani długości, chciała się rozlewać marszczyć w dłoniach i spływać chłodnym jedwabiem   więc została tylko na chwilę do przymierzenia przez oczy bo tylko one potrafią „nosić” coś, czego nie ma   zszyta nićmi niedopowiedzenia jej ceną byłby zachwyt trzeba było stanąć i patrzeć aż przestanie istnieć a potem znów jest wodą          
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...