Światło, które w was się tli,
zgasło w nas do końca.
Przeminęły ziemskie dni
dla kochanków Słońca.
Pamięć o nas żywa jest,
póki wy żyjecie.
Nawet zwykły, drobny gest,
trzyma nas na świecie.
Czy nasz program nadal trwa?
Nikt ci nie odpowie.
Wiara wam nadzieję da,
wkrótce już się dowiesz.
Ciemność ogarnęła nas
wśród jesiennej nocy.
Wieczność kłania nam się w pas
mrużąc modre oczy.
Ty tymczasem zapal znicz,
póki jeszcze możesz,
albo napisz o nas wiersz,
mroczy się na dworze.
Jakiekolwiek światło wnieś
w bliskie ci zaświaty,
przecież po nas w tobie gdzieś
drepczą nasze ślady.
Jeśli umiesz to się módl,
módl się jak najszczerzej.
O to prosi każdy grób,
w jak najszczerszej wierze.
I niech w tobie ciągle trwa
ta pamięci iskra,
która moc wskrzeszenia ma,
choćby na chwil kilka.
Bez nas nigdy, dobrze wiesz,
nie ujrzałbyś światła.
Czy spotkamy jeszcze się?
Nadal to zagadka.