Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałbym choćby jeden raz być cud kobietą
Poetką bym wówczas została a nie tylko poetą
Latem nosiła bym sobie króciutkie mini
A na plaży ze sznurków uszyte micro-kini

 

I bym tylko patrzyła jak się tamten pan podnieca
Ale byłby wtedy super numer i byłaby niezła heca
Mój kochany latał za mną jak śmigło helikoptera
A ja bym godzinami wysiadywała sobie u fryzjera

 

Potem jeszcze manicure u znajomej kosmetyczki
Mój jedyny na obiad by robił pyszne polędwiczki
Dzieci nie mówiły by o mnie wtedy nasz tato
I nie miałabym żadnych problemów z prostatą

 

Wszystko byłoby inaczej i nie takie samo
Bo bym była żoną siostrą a może i mamą
I wcale nie byłabym tak zwana słaba płeć
Chciałbym… ale mogę sobie tylko …chcieć

 

Jako kobieta miałabym inne wszak plany
Każdy kawaler byłby we mnie zakochany
Pewnie do tego sławną uczoną bym była
I dłużej od mężczyzn statystycznie przeżyła

 

Brawa bym też dostawała za wygrany quiz
Byłabym sławną aktorką albo nawet miss
Zostałabym inspiracją dla artystów malarzy
Temat rzeźby by powstał z mojej cud-twarzy

 

Na plotki bym chodziła z niejednym sekretem
Chciałbym choć raz być kobietą ale wolę


… facetem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Miałem takie myśli czasem w liceum, ale u mnie to bardziej dotyczyło charakteru niż wyglądu. Zazdrościłem kobietą pewnych cech osobowości, ale w wierszu o tym nie ma.

 

Fajny pomysł. Podoba się.

Może też coś podobnego napiszę skoro mi przypomniałeś moje dawne marzenia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo ładne :)
    • musiałem odejść w stronę swojej bezlitosnej ultima thule na antypodach języka żebyśmy nie stawali się powoli dla siebie kamieniami u szyi krzywymi lustrami, słowami niczym strzały z bata   nikt przecież nie zawinił że ty wybrałaś nietykalność snu a ja ocieranie potu z czoła i ból ramion zmęczonych nadmiarem rzeczy konkretnych   już nie mam prawa wiedzieć co skrywa twoja cisza ale przecież nadal jestem choć nie czujesz już na szyi mojego oddechu i nawet teraz nadal chciałbym się o ciebie zatroszczyć   jeśli trzeba   przeprowadzić cię przez to rozstanie najdelikatniej podać ci dłoń bo może drżysz przed pierwszym odcinkiem ścieżki na której kamienie i ciernie będą toczyły spór o twoje serce   później przeniósłbym cię na rękach ostrożniej niż jednodniowe jagnię przez zbutwiały most nad rzeką pamięci co do samego końca nie potrafi odpuścić   i wziąłbym na siebie ostatnie wizgi ścigającej nas ulewy   a dalej pójdziesz już sama czułą łąką skrajem lasu brzegiem jadeitowego jeziora   znikniesz za migotaniem mgieł po kolana w ciepłych plątaninach kostrzew i tymotek uniesiesz się na skrzydłach z zielonej organzy nad spokojem polnych kwiatów utkanych w konstelacje oznaczające nowy lepszy czas   odlecisz aż za balsamiczny horyzont z twoich najmilszych obrazów tam gdzie wieczorne niebo z ziemią splatają się w ukojeniu
    • @vioara stelelor Twoje słowa zostają w głowie, dziękuję :)
    • @aniat. Ten wiersz naprawdę działa. Jest w nim coś kruchego i ulotnego, a zarazem pulsuje napięciem i pożądaniem. Słowa trafiają w zmysły i w wyobraźnię , delikatność bieli kontra drżenie ciała zostaje w głowie długo po przeczytaniu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...