Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

/Prolog/

 

Witam serdecznie Panie —
mam dla was smaczne danie -:)

 

No i dla nas, Panowie!
Oczywiście — pozdrawia
was taniec, który powie:
mur tak kości stawia, 
ciałem da fale łamaniec
na stawy dobry ten prąd.

Zanim twój rozrząd pozna —
wpierw w środek monety spójrz,
w tłokach jeszcze się chowie;
dama w sercu obłokach —
tak w tło spogląda w miłość,
tanie kwiaty obraca,
wazon z wodą paruje,
to co w słońcu zasycha?

 

/Rozwinięcie!/

 

Numer jeden:

 

Numer dwa:

 

Numer trzy

 

/Zakończeniem/

 

Nie ugasisz pragnienia wodą z morza
Musisz fale ciała z cienia nie dusić;
zadziała wspomnienie o byciu ptakiem,
swobodą tak żywe lata w ukryciu —
z góry płynie do podnóża, zaczerpnie
i ponownie ku niebu się wzbija, czerpie
to, co na wodzie: jego jest odbiciem!

 

Sztuczna inteligencja nie zatańczy;
wśród ludzi tyle naukowej szarańczy
gnoi w naszych teatrach i operach
sztukę nie do podrobienia, a spłuczka
dostępna wszystkim przyciskiem zapyta
palce: co musimy wrzucać do kibla?
Na pewno nie ~  —  za prawdę...

Reszty nie dopisałem, 
poniosło mnie. Przepraszam...
Mam czterdzieści siedem lat!

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję ci bardzo!

Nigdy się nie nudzę obok poezji, jak zdążyłeś zauważyć;

aktywnie spędzany przeze mnie czas obfituje w różne atrakcje,

jak taniec czy pobyt w lesie 'Loon Op Zand'

W ten sposób określam swoją wolność

 

Pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz   "Milion nitek" - to jest właśnie ta miłość, która trzyma. Nie jedna wielka deklaracja, tylko milion małych gestów. Piękne.
    • @Myszolak   Niesamowite, jak pokazujesz paradoks autentyczności - jesteśmy najbardziej prawdziwi w danej chwili, ale ta prawda rozpływa się z każdą godziną. Pytanie "gdzie zmarłam" jest genialne - bo rzeczywiście, która wersja nas umiera i kiedy? Dwadzieścia cztery złudzenia na dobę. Świetny! 
    • @vioara stelelor   Ten wiersz jest jak zaklęcie wymawiane o brzasku - intymne, ale jednocześnie rozpięte na cały świat. Wszystko tu dzieje się w tym jednym, niepowtarzalnym momencie "zanim". Piękna jest ta równowaga między kruchością a namiętnością. I ta obietnica czytania łąki na nowo, wyśpiewywania wzruszeń - jakby miłość była sposobem na odnowienie języka, na zobaczenie świata pierwszy raz. Najbardziej porusza mnie koniec -to pragnienie, które jest ledwo szeptem - lawenda wpleciona we włosy, "nieśmiała pieszczota". Tylko zapach, dotyk, obecność. To wiersz, który mówi - chcę cię tu i teraz, w tym jednym poranku, zanim wszystko się zmieni. I właśnie dlatego, że wszystko się zmieni.
    • @DawidMotyka Pięknie  To takie proste. Miłować bliźniego, jak siebie samego. 
    • @Proszalny   Ten wiersz dzieje się na granicy - między niebem a ziemią, dniem a nocą, życiem a czymś, co jeszcze nie ma nazwy. Latarnia morska to doskonałe miejsce na taką opowieść - z definicji samotne. "Podniebny żeglarz zgubił kurs" - to może ptak, może anioł, może jakaś projekcja mówiącego. Ktoś, kto próbował latać i runął. I teraz leży, unieruchomiony, skazany na zapomnienie własnej natury. To okrutna przepowiednia - będzie śnił o locie, aż przestanie pamiętać, że kiedyś umiał. Ale prawdziwy niepokój zaczyna się w środku. "Wracam do środka latarni" - jakby mówiący był strażnikiem tego miejsca, świadkiem upadków. I nagle- kuchenna płyta, dogasające światło, dobro i zło wymieszane , gotowy nóż. Co to za nóż? Do chleba? Do gardła? Do uwolnienia ptaka z cierpienia? Wiersz nie odpowiada. Pozostawia nas w tej kuchni, z tym nożem w ręku, w miejscu gdzie granica między ratowaniem a zabijaniem staje się nieczytelna. To wiersz o współczuciu, które może wyglądać jak okrucieństwo. O tym, że czasem dobro i zło rzeczywiście są "zmieszane razem" i nie ma czystego wyjścia. To mój odbiór - zakładam, że nie znam podpowiedzi Autora. Wiersz jest wieloznaczny i czytelnik może go różnie zrozumieć. Ale to nie wada, osobiście lubię wieloznaczność w utworach, bo wówczas odbiorcy uczestniczą w procesie tworzenia. :) To moje subiektywne zdanie.       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...