Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

   Na wstępie chciałam powiedzieć że jestem nowa w tym wszystkim, dzisiaj gdy stało się bardzo dużo pomyślałam że dobrą terapią było by pisanie wierszy. Rzeczywiście pomogło. Nie wiem czy wiersz jest dobry bo się na tym nie znam , to już zostawiam waszej ocenie. Dziękuję za uwagę i miłego czytania.

 

 

Próbuje ją ściągnąć,ale co ? Nie, maska, czym jest maska , To taka warstwa pod którą chowam swoje lęki. Kłębią się i kłębią a na zewnątrz jasno jest bo uśmiech mój świeci cały czas. Lecz gdy zajrzymy pod tą maskę ujrzymy mały promyczek światła a naokoło niego wszystkie lęki i smutki wyłaniające się z cienia. Zimno tam i ponuro miejsce to nie ciekawe. Chce zdjąć tą maskę ale jakby przyszyta do mnie stała się już częścią mojego życia a w nocy gdy moje wnętrze równa się z ciemnym niebem które oświetla blask księżyca i gwiazd ściągam ją bo wiem że nikt jej nie zauważy. Ta maska stała się już tak nieodłączną częścią mnie że zapomniałam jak wyglądam w normalnych dniach bez Niej.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

 

Ta maska nie jest wierszem.

Ta maska została opublikowana w dziale Proza, lecz koleżanka pisze o wierszu. 

Strasznie to skomplikowane. Muszę to wszystko dokładnie przemyśleć. Albo iść dalej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...