Dziadek grafoman Opublikowano 22 Września 2022 Zgłoś Opublikowano 22 Września 2022 Miasto San Jose. 20 miesięcy po Lilian Day. Rok 2045. Historia Elen ciąg dalszy. Przeżywaliśmy wszyscy wciąż świeże i radosne wspomnienia wesela Susan i Jacka, które odbyło się kilka dni temu. Fiutek-rezolutek też potajemnie wyciskał nam jeszcze łzy z oczu. Właśnie takie uroczystości uświadamiały nam, jaką zgraną byliśmy paczką i jak bardzo cieszyły nas wzajemne spotkania i przygody. Śmialiśmy się z niepewności Jacka w roli “pana młodego“. Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości, mieliśmy z Georgiem i Jackiem sporo wspólnego czasu na rozważanie różnych opcji naszego dalszego działania. Ciągle zastanawialiśmy się co zrobić z naszym odkryciem. Tak, nawet na jego weselu o tym rozmawialiśmy. Żyliśmy tym tematem. Stwierdziliśmy, że już czas go finalizować. Jednak po weselu Georg ciągle jeszcze potrzebował naszych urządzeń. Musiał zakończyć jeszcze jedno zadanie. Bardzo chciał to zrobić dla Elen. Georg okresowo inwigilował Carla i Michaela. Kontrolował postęp budowy ich życiowej inwestycji a w szczególności terminu odbioru ich wieżowca. Prace budowlane szły bardzo sprawnie. Michael rzeczywiście wszystko świetnie obmyślił aby zwielokrotnić zysk z niedawno zakupionej, bardzo atrakcyjnej działki budowlanej w centrum San Jose. Po niecałych ośmiu miesiącach duża inwestycja została zakończona i nadszedł czas odbioru wieżowca w stanie surowym i przekazanie go głównemu inwestorowi. Byl to również czas finalizowania transakcji i konsumowania zysku. Wraz ze zbliżaniem się do odbioru budynku, samopoczucie Carla i Michaela stawało się coraz lepsze. Zarezerwowali sobie już pobyt na Hawajach. Wybrali starannie pensjonat, nie pod kątem bliskości plaży i egzotycznej natury, ale pod kątem jakości świadczonych tam usług seksualnych. Byli gotowi do zakończenia formalności. Georg podsłuchiwał, że cząstkowe odbiory techniczne idą bardzo sprawnie, a inspektorzy nie mają żadnych zastrzeżeń co do jakości wykonanych prac. Za dwa dni, w siedzibie firmy inwestora, miała odbyć się narada, która zakończy odbiór techniczny i otworzy drogę Carla i Michaela do wielkiego profitu. Za kilkanaście dni z ludzi bogatych, obaj staną się bardzo bogaci, a ich status społeczny przesunie się o kategorię wyżej. Georg usiadł koło Elen. - Elen musimy porozmawiać. - Tak? - Dowiedziałem się, że za dwa dni zostanie zakończony odbiór inwestycji Carla i Michaela na działce Santa Clara Street 230.Zarobią bardzo dużo pieniędzy. - Georg, w życiu. Ja ich zadenuncjuje, ja pójdę i wszystko powiem tym, którzy tą wieżę chcą kupić. - Chcesz to zrobić sama? To ryzykowne. - Sama, Georg sama, w nosie mam ryzyko. Ja przez nich już bym nie żyła gdyby nie ty. Tylko nie wiem czy mi uwierzą. - Uwierzą ci, mam coś dla ciebie, zobacz. Georg pokazał Elen ekspertyzę budowlaną, wykonaną przez firmę Geotech. Tą, która wskazywała na duże przekroczenia zawartości rtęci w gruncie na tej działce. Następnie kontynuował rozmowę: - Do inwestorów sama nie pójdziesz. Mogliby nie traktować cię poważnie. Poślę im jutro tą ekspertyzę bezpośrednio kurierem do rąk własnych prezesa. To powinno wystarczyć aby transakcja nie doszła do skutku a Carl i Michael zostali ze swoją bezużyteczną wieżą. Zresztą, jak inwestor zgłosi to do urzędu miasta, a będzie musiał to zrobić, to Carl i Michael nie dość, że nie dostaną ani centa, to będą musieli jeszcze na koszt swojej firmy tą wieżę rozebrać i wymienić cały grunt na tej działce, do głębokości 30 metrów w głąb. To ich zrujnuje. Mało kto by to udźwignął. Będą załatwieni. Elen słuchała Georga jednocześnie przeglądając ekspertyzę. - Georg, to zamówił Shmith? - Tak. - Oni chcieli wcisnąć nam tą gównianą działkę w pełnej świadomości, że się do niczego nie nadaje. - Dokładnie. - Te dranie chcieli zrujnować mojego pracodawcę. - Tak. - A Michael i Carl wiedzą o rtęci? - Chyba nie. - To skseruj to, ja sama im to zaniosę. - Na pewno tego chcesz? - Georg czy ja tego chcę? Przecież wiesz co oni mi zrobili. Ja tego potrzebuję. - Niczego nie muszę kserować, masz tu drugą kopię. Uważaj na siebie. To niebezpieczne. Nie wiadomo jak się zachowają. Chodzi o wielkie pieniądze. - Pójdę tam jutro rano, wprost do ich siedziby. Chcę widzieć ich miny. Elen przytuliła się do Georga: - Kocham cię. - Nie boisz się? - W życiu. Nazajutrz rano. Elen zdecydowanym krokiem weszła do budynku firmy Carla i Michaela. Trzymała w ręku teczkę z ekspertyzą Geotechu. Weszła wprost do sekretariatu szefów. Obaj razem rozmawiali o szczegółach planowanego wyjazdu na Hawaje. - Słyszałem, że młode Tajki są bardzo namiętne. Będzie wspaniale. - O tak. A jakie cyce mają... ech. Michael rozmarzony siedział z nogami na biurku i rękami założonymi na głowę. Carl zaproponował: - Po małej whisky? - Pewnie że tak. - Nie za wcześnie? - A gdzie tam, przy takiej okazji. Carl nalał drogą whisky do dwóch szklanek. Zadzwoniła sekretarka. - Jakaś pani chce wejść do panów prezesów. - Nikogo nie wpuszczaj. - Ale mówi, że to ważne, ma jakieś ważne informacje. Mówi, że panowie ją znają. - No dobra wpuść ją na chwilę. Elen weszła do gabinetu. Michael gwałtownie zareagował. - Carl, czy ty to widzisz? - Tak jej było dobrze, że sama znowu przyszła. Czego tu chcesz? Spadaj stąd bo wezwiemy ochronę. - Nie tak szybko kutasy. Mam dla was prezent, prezent niespodziankę. To tak na zakończenie naszej znajomości, żebyście dobrze pamiętali jak wam ze mną było dobrze. Elen wrzuciła na biurko ekspertyzę, wprost pod nogi Michaela. - Co to za gówno? - Sami zobaczcie. To z pewnością was zainteresuje. Michael przeczytał tytuł: -“Ekspertyza toksyczności gruntu na działce budowlanej Santa Clara Street 230. Nr działki ...”. Zaczął z uwagą przeglądać dokument. Carl dołączył do niego. Po chwili obaj byli całkowicie pochłonięci lekturą, tak jakby świat wokół nich przestał istnieć. Szybko przeglądali tabele z wynikami, aż w końcu zagłębili się w analizę wniosków. Ich oblicza stawały się coraz bardziej czerwone a Carl dostał jakiegoś nerwowego tiku i zaczął mrugać. W końcu Michael się odezwał: - Skąd to masz? - Nie twoja sprawa kutasie. Ciekawe co? Powiem wam więcej. Wiem że jutro ma być podsumowanie odbiorów waszej wysokiej wieży. Tak sobie myślę, że fajnie by było zainteresować tym dokumentem waszego inwestora. Wiecie kutasy, wydaje mi się, że ten wasz inwestor będzie chyba musiał trochę obniżyć cenę swoich apartamentów, ponieważ będzie musiał poinformować nabywców swoich bardzo drogich lokali, że będą całe życie musieli wdychać opary rtęci. Podobno od tego to nawet nos może odpaść. Wyobrażacie sobie. Bardzo bogaty pan albo bardzo bogata pani i bez nosa? Elen szeroko się uśmiechnęła. Carl zwrócił się do Elen zupełnie innym, łagodnym tonem: - Elen, po co zaraz ich o tym informować? Odkupimy to od ciebie. To naprawdę jest wiele warte. Damy ci za to sto tysięcy dolarów. Przecież nikt nie musi wiedzieć. Żadne nosy im nie odpadną. Przepraszamy cię za tamto. - Carl, jakiś ty się dobry dla mnie zrobił. Do rozmowy włączył się Michael: - Elen prosimy cię, mamy rodziny. - Co takiego? Ty masz czelność mnie o coś prosić? Ok, proście. Na kolana kutasy, oboje. Carl i Michael spojrzeli na siebie, aż w końcu obaj uklęknęli przed Elen. Ona wtedy gwałtownie otworzyła drzwi i zawołała do sekretarki: - Chodź tu na chwilę. Kobieta weszła do środka i z niedowierzaniem patrzyła na klęczących Carla i Michaela. Elen powiedziała do niej: - Popatrz jak teraz wyglądają. Ciesz się razem ze mną. Oni mnie zgwałcili. Uważaj żeby ciebie nie spotkało to samo. Elen gwałtownie się odwróciła i wyszła z gabinetu. Udała się wprost do wyjścia z budynku. Biegł za nią Carl i krzyczał błagalnym głosem: - Elen, dogadajmy się, dostaniesz za to milion! Uciekła stamtąd jak najszybciej. Zemsta to to, czego naprawdę potrzebowała. ***** Po kilku tygodniach w lokalnej telewizji mówiono o bankructwie znaczącej firmy z branży handlu nieruchomościami. Wskazywano na bardzo trudną sytuację dwóch głównych udziałowców, którzy zmuszeni byli zwrócić się o ochronę do policji, ponieważ mafia meksykańska wydała na nich wyrok. Ochroną objęto również ich rodziny, umieszczone w lokalach socjalnych. Komornik zamierzał przystąpić do licytacji ich domów. Dziennikarz, który przedstawiał ten przypadek informował, że porachunki z tą mafią nigdy dobrze się nie kończą, a ofiary są prześladowane całymi latami. ..................... Dotyk Amani, Tajemnica Pluszowego Misia, Spisek Duchów ......... www. Ebookowo.pl
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się