Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia czasu


Rekomendowane odpowiedzi

Gość Sebastian-80
Opublikowano
 
 
To historia o miłości
jak to drucik, szpilkę kochał
Był nieśmiały od młodości
często więc ostatnio szlochał
 
Szpilka przecież wielka dama
i w ogóle nie zauważa
tak prostego w zachowaniu
uroczego nader pana
 
Drucik jednak już nie płakał
bombonierkę w kwiaty kupił
Może...może... tak już zaczął
i nie skończył, gdyż się zaciął
 
Mało tego- ciężko wierzyć
tak się biedak zaczął dręczyć
że w sprężynkę się pozwijał
i od razu chciał zaręczyć
 
Szpilka wszystko zrozumiała
podarunek wzięła zwinnie
Na odchodne powiedziała
by się tak nie sprężał przy niej
 
Jeszcze jedno mu dodała
- do kontaktów cię dopiszę
   i zadzwonię jak najszybciej
 Tylko czasu nie podała
 
Czekał drucik do poranka
aż mu nitka koleżanka
co ze szpilką pracowała
w tajemnicy numer dała
 
Szpilka w lekkiej była złości
że tak długo aż czekała
choć nie kryła swej radości
iż go w końcu usłyszała
 
Ciężko nawet w to uwierzyć
jak dobrana jest to para
On pogrzebał jej w kontaktach
ona go ukuła z rana
 
Ślub to był najwyższych lotów
Plotkowano w środowisku
jak to drucik podskakiwał
aż narobił jej kłopotów
 
Doczekali się potomstwa
tak pięknego w samej mierze
kilka igieł i sprężynek
stąd w zegarku czas się bierze
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...