Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Musiałem złamać postanowienie

i przerwać urlop do piętnastego

choć może powód jest prozaiczny

lecz może jednak zacznę od tego,

 

że wywołany przez Somaliję

w dniu mych imienin a więc niebawem

wstawię laurkę imieninową

lecz bez grafiki albowiem prawem

 

mogą chronione być pewne treści

a ja w tym nie mam żadnej pewności

lecz bez obawy mogę ją przesłać

tylko e-mailem, ale w całości.

 

Na forum wrzucę jedynie wierszyk

bo tego nikt mi nie zakazuję

kto chce mieć wierszyk z pełną grafiką

to niech od dzisiaj do mnie mailuje.

 

[email protected]

Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Urocze dziecię nam prezentujesz

zacny Henryku wieku słusznego.

Choć wyobraźni mi nie brakuje,

trudno uklecić Ciebie z małego.

 

Nie, nie narzekam tu absolutnie,

mnie tam wystarczą rymów bukiety,

miłym akcentem dzisiejsze cudne

jak zwykle radośnie błyszczące wersety.

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

@corival

Ja przespałem się godzinkę

bowiem spałem nieprzykryty

a w bezruchu ciało stygnie

a gdy jeszcze brak kobity

 

w którą można by się wtulić

czy to w żonę czy w kochankę,

czy w pluszaka latorośli

taką wielką przytulankę.

 

Wstałem, wkleję ten komentarz

i z powrotem na tapczanik

a gdy rano mnie ktoś spyta

wytłumaczę, że to kranik

 

spowodował przebudzenie

a z naturą nie ma żartów

gdy człowieka coś przypili

to prześcignie sforę chartów.

 

Pozdrawiam i miłego przebudzenia życzę :)

 

 

Gość Franek K
Opublikowano

Nie brak ci Heniu - widzę - odwagi,

By wstawić obraz tu pacholęcia,

Zdradź jeszcze sekret, ile to wagi

Trzeba przyłożyć do tego zdjęcia?

Gość Franek K
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

 

Cóż to za poeta, co jak w maśle pączek?

Ten prawdziwy winien być niedożywiony,

Tylko wtedy pisze on prawdziwe wiersze,

Z dostatku to mogą być tylko sklecone.

Gość Franek K
Opublikowano

Toż wiadomo, że pod wpływem

Dowcip często się wyostrza.

Zwiększyć dawkę powinienem,

By poetą wielkim zostać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...