Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Najprościej byłoby się pomodlić
lecz kiedy sam siebie nie rozgrzeszę
byłoby napisać

do siebie

krótki wiersz,

bez puenty.

 

Piekielnym płomieniem liznąć brzeg
koperty, złożyć ten talarek poezji
wewnątrz bladobłękitnej chmury.

Dziarskiego listonosza zawezwać, 
co na crossowym rowerze
brawurowo poprzez trwogę i bezdroże.

 

Wznieść się ponad katedry,
jak pikujący sokół
porzuca swoją duszę,
porzuca swoje ciało.
Dzieciątko kolebać w przestworzach.
Nikogo nie podglądając.

 

Beztrosko przywołać swoje imię,

nadaremnie - o Boże!

 

 

                    Łódź, data nieznana.

Edytowane przez Dach (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Dach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobre. O ile dobrze odczytałam przesłanie wiersza, napisałabym może tylko w puencie trochę inaczej, żeby nie odsłaniać wszystkiego. :)

Bo: "Nie będziesz brał imienia pana Boga swego nadaremno”/"Wzywać Boga nadaremno"

Pozdrawiam.

Opublikowano

@opal Dziękuję. Ten wiersz ma u mnie kilka wariacji. Nad powyższą pracowałem - dopracowywałem przez długi czas. sezonowo, można rzecz. Zawsze z namaszczeniem. Każde słowo z namaszczeniem. Tym wierszem poniekąd powróciłem do poezji, z którą miałem poważny i wieloletni rozbraty. Nie dałem rady poezji.  pokonała mnie swoją potężną bronią, tak to nazwę.  Reszta jest w rękach i umyśle czytelnika. Pozdrawiam mojego miłego Kolegę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K. Ciekawe skojarzenie :) Dzięki!  
    • a potem zgasło światło w ciszy świecy siedzieliśmy w jedynym jasnym oknie   w końcu nastała ciemność westchnęła i zasnęła   żółty pies ujada z powagą po drugiej stronie księżyca jest kilka ciekawskich osób   wiosna drukuje się w 3D replay zielony pies szczeka ale z honorem  
    • @Berenika97 Bardzo dziękuję!!!   Narracje bohaterek były dla mnie w sposób zrozumiały trudniejsze do napisania. Ale będą sie pojawiać w dalszej części poematu.     Słuchaj mych szeptów. To echo zmarłych woła. Nie budź mnie teraz.   Pozdrawiam
    • Kaktus jak każda roślina też może umrzeć od zaniedbania Zapomniany odłożony odrzucony   Listek po listku odpada ziemia wysycha powoli traci swą barwę i urok   Myślisz, że da sobie radę w końcu taki jest silny może wszystko wytrzymać   Aż w końcu umiera całkiem przez ciągłe odkładanie najprostszych potrzeb nawet
    • "Zacisze ciszy"   Uwielbiam ciszę i każdą z nich słyszę. „Ciszy się nie słyszy” – ktoś powie – „oprzytomnij!” A śpiew ptaków, który ciszę kołysze? Jak się niesie w cichej, pełnej symfonii.   Z wszystkich cisz najczulsza jest wieczorna, gdy zmierzch nadchodzi i dzień do snu się układa. Cichość dnia staje się wtedy pokorna i wolniutko w ciszę nocną zapada.   Ciszę gwiazd błyskotliwych słyszę, jak w czerni snuje się, cicho szumiąc. Tę tak daleką słyszę – czarną ciszę, w otchłani kosmosu jej nasłuchując.   Najbrzydszą ciszę wojen i głodu słyszę, i myśli tych, którzy głusi są z wyboru. Strach dzieci i myśli zbrodniarzy w pysze – wszystkich słyszę, tych ludzi bez honoru.   Własnej zadumy ciszę również słyszę, wpatrzony w sufit krajobrazu wyobraźni. Napływ przeszłości mózgiem mi kołysze, ciszą wspomnień podstarzałej już jaźni.   Lecz najgłębszą ciszę słyszę wtedy, gdy w sobie samym odnajduję tę ciszę. W niej milknie – ból, troska i ludzkie biedy, i pozostaje tylko – dobroci zacisze.   Leszek Piotr Laskowski. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...