Mały traktorek wjechał na pole,
skiba za skibą je orze,
a tuż przy polu żółty kabriolet
na równej przystanął drodze.
Zobaczył traktor, zaniósł się śmiechem,
aż płyn mu prysnął po szybach.
Pomyślał sobie: "To będzie dobre,
zakpić z takiego ciągnika."
I krzyknął głośno: "Hej, ty na polu!
Chodź tutaj ze mną się ścigać!
Ja ci pomogę w twoim mozole,
jeśli choć ze mną raz wygrasz!"
Pracy nie przerwał mały traktorek
i tylko z dala odkrzyknął:
"Jak chcesz się ścigać, wjeżdżaj na pole!",
ale kabriolet gdzieś zniknął.