Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

XVIII Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Gustawa Zielińskiego (Dla dzieci i młodzieży)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na prośbę organizatora zamieszczamy informację o konkursie:

 

Cel konkursu:  pobudzenie wrażliwości poetyckiej i aktywności twórczej w dziedzinie poezji wśród dzieci i młodzieży, konfrontacja twórczości poetyckiej, promowanie młodych twórców.

 

Regulamin XVIII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Gustawa Zielińskiego w Skępem

 

Organizator: Miejsko – Gminna Biblioteka Publiczna w Skępem.

 Patronat:
- Marszałek Województwa Kujawsko – Pomorskiego,

- Burmistrz Miasta i Gminy Skępe.

 

Patronat medialny:

- Tygodnik Regionu Lipnowskiego CLI,

 

Zasady uczestnictwa: w konkursie może wziąć udział każdy piszący, nie będący członkiem profesjonalnego związku twórczego. Wiek uczestnika – od 10 do 21 roku życia. Organizatorzy nie ograniczają tematyki utworów.

 

Uczestnicy nadsyłają w terminie do 18 września 2020 r. (data stempla pocztowego) zestawy trzech wierszy, które nie były wcześniej publikowane w wydawnictwach zwartych, czasopismach ogólnopolskich, oraz nie zostały nagrodzone w innych konkursach.

 

Prace konkursowe należy nadsyłać napisane wyłącznie pismem drukowanym przy pomocy komputerowego edytora tekstu w czterech egzemplarzach (każdy wiersz na papierze o formacie A – 4) na adres Miejsko - Gminna Biblioteka Publiczna w Skępem, ul. Kościelna 2, 87 - 630 Skępe (tel. 542877015).

 

Nadsyłane na konkurs zestawy wierszy powinny być opatrzone godłem (rodzaj identyfikatora: pseudonimu, znak rozpoznawczy umieszczony pod wierszem). Nazwisko i imię, dokładny adres, nr telefonu, ewentualnie również nazwę i adres szkoły oraz wiek uczestnika i datę jego urodzenia należy umieścić w osobnej zaklejonej kopercie, opatrzonej takim samym godłem i wiekiem i dołączyć do zestawu wierszy (datę urodzenia i wiek należy również umieścić obok godła pod zestawem wierszy). Kopertę włożyć do głównej koperty z wierszami.

 

Wiersze nadsyłane na konkurs powinny być skompletowane w czterech jednobrzmiących zestawach (każdy zestaw winien zawierać trzy wiersze nadesłane na Konkurs. Zestawy wierszy powinny być przygotowane do oceny wg poniższego schematu - po jednym zestawie trzech wierszy nadesłanych dla każdego z czterech członków Jury do oceny). Do zestawu wierszy w kolejnej zaklejonej kopercie należy dołączyć oświadczenie rodzica/opiekuna prawnego dotyczące wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych stanowiące załącznik do niniejszego regulaminu - włożyć do głównej koperty z wierszami. Zgodnie z zapisami regulaminu nadesłany zestaw wierszy musi zawierać 2 zaklejone koperty umieszczone w kopercie z zestawami wierszy, oznaczone tym samym godłem, jakim oznaczone zostały wiersze (jedna z danymi autora, druga z oświadczeniem o wyrażeniu zgody w zakresie przetwarzania danych osobowych. Na kopercie z oświadczeniem rodzica/ opiekuna należy również umieścić  adnotację "Oświadczenie")

 

Nadesłane na konkurs prace powinny zawierać na kopercie dopisek „Ogólnopolski Konkurs Poetycki”. Ocena prac nastąpi w odpowiednich kategoriach zgodnie z decyzją JURY.

 

Udział w konkursie jest jednocześnie wyrażeniem zgody przez uczestnika na ewentualną publikację utworów w pokonkursowym zbiorze wierszy oraz publikację utworów w każdej innej formie zgodnie z decyzją organizatora konkursu.


Organizatorzy nie zwracają nadesłanych tekstów i zastrzegają sobie prawo do publikowania nagrodzonych i wyróżnionych wierszy bez zgody autorów. Zwycięzcy i osoby nagrodzone zobowiązane są do osobistego odbioru nagród w dniu uroczystego wręczenia ich, bądź za zgodą organizatorów w innym terminie uzgodnionym z dyrektorem biblioteki. W przypadku nie odebrania nagrody, organizatorzy zastrzegają, iż nagrody nie będą wysyłane do laureatów (z wyjątkiem szczególnych uzasadnionych przypadków). Nie odebrane nagrody przepadają na poczet przyszłych edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Gustawa Zielińskiego w Skępem.

 

Prace nadesłane na konkurs oceniać będzie Jury powołane przez organizatorów. Decyzja JURY jest ostateczna i nie podlega zaskarżeniu.

 
Uroczyste ogłoszenie wyników konkursu, oraz wręczenie nagród odbędzie się jesienią 2020 r. - termin podany zostanie w okresie późniejszym. W zależności od sytuacji epidemicznej w kraju formuła wręczenia nagród może ulec zmianie. O szczegółach laureaci zostaną powiadomieni listownie.

 

                                                                Jerzy Kowalski

                                                                    Dyrektor      
                                                        Miejsko-Gminnej Biblioteki

                                                            Publicznej w Skępem

 

 

 

INFORMACJA O PRZETWARZANIU DANYCH OSOBOWYCH

 

Na podstawie  z art. 13  ust. 1 i 2  rozporządzenia  Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz. Urz.  UE. L 2016,  nr 119), zwanego dalej RODO, informujemy, że:

 

1.      Administratorem danych osobowych uczestników konkursu oraz ich rodziców lub opiekunów prawnych jest Miejsko – Gminna Biblioteka Publiczna w Skępem. ul. Kościelna 2, 87-630 Skępe.

2.      Administrator wyznaczył Inspektora Ochrony Danych nadzorującego prawidłowość przetwarzania danych z którym można się skontaktować za pośrednictwem adresu e-mail: [email protected]

3.       Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu i w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia XVIII Ogólnopolskiego Konkursu im. Gustawa Zielińskiego w Skępem.

4.      Pani/Pana dane osobowe będą przekazywane i udostępnione wyłącznie podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz podmiotom, które będą przetwarzały dane osobowe w imieniu administratora danych na podstawie zawartej umowy.

5.      Administrator nie przekazuje Pani/Pana danych poza Europejski Obszar Gospodarczy (EOG).

6.      Pani/Pana dane osobowe  nie będą przechowywane dłużej, niż 5 lat od rozstrzygnięcia konkursu.  

7.      W związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Pani/Panu prawo do: dostępu do danych osobowych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz prawo do przenoszenia danych, wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych w dowolnym momencie - jeśli do przetwarzania doszło na podstawie zgody.

8.      Przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, że przetwarzanie danych osobowych narusza przepisy obowiązującego prawa.

9.      Pana/Pani dane osobowe nie będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany i nie będą wykorzystywane w celu profilowania.

10.  Podanie danych jest dobrowolne, ale jest warunkiem koniecznym przystąpienia i uczestnictwa w konkursie.

 

 

 

Załącznik nr 1

do Regulaminu konkursu

 

OŚWIADCZENIE RODZICA/OPIEKUNA PRAWNEGO

 

…………………………………………………………………….

(imię i nazwisko rodzica/opiekuna prawnego)

 

…………………………………………………………………….

(numer telefonu)

 

Oświadczam, że:

1.       Zapoznałam(em) się z regulaminem konkursu pt. XVIII Ogólnopolskiego Konkursu im. Gustawa Zielińskiego w Skępem organizowanego przez Miejsko – Gminną Bibliotekę Publiczną w Skępem, ul. Kościelna 2, 87-630 Skępe oraz wyrażam zgodę na udział mojego dziecka


(imię i nazwisko dziecka) ………………………….……………………………………………. w w/w konkursie.

2.       Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych oraz danych mojego dziecka dla celów związanych z przebiegiem konkursu na podstawie przepisów Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.

3.       Wyrażam zgodę na umieszczenie zdjęć zawierających wizerunek zarejestrowany podczas rozstrzygnięcia konkursu na stronie internetowej Urzędu Miasta i Gminy w Skępem, Miejsko – Gminnej Biblioteki Publicznej w Skępem oraz innych materiałach promocyjnych biblioteki i jej partnerów.

4.       Wyrażam zgodę na nieodpłatne wykorzystanie prac przez Organizatora.

5.       Zostałem poinformowany o moich prawach wynikających z przepisów Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. 

 

 

……………………………………….…………………………..
(data i podpis rodzica/opiekuna prawnego)

 

  • Mateusz zmienił(a) tytuł na XVIII Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Gustawa Zielińskiego (Dla dzieci i młodzieży)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Mamuty 

       

      Miasto w śnie pogrążone, ciszą przykład daje, 

      Bryza morska co chwila puka w stare okna, 

      Ciepła zaś, nie tak mroźna, gwizdem tylko podła, 

      Rano tam takie słońce, człowiek z chęcią wstaje, 

       

      Tej nocy, na werandzie, siedział stary Klimient, 

      W gwiazdy wpatrzony, tęsknie, przeżywał dawne chwile, 

      I w ciszy by przeżywał, nasz ten Klim, ten dzielny, 

      Bo wtem, ktoś bliski, pewien, usiadł przy marszałku. 

       

      Katia: 

      Czemuś jeszcze nie zasnął, mój Klimie kochany, 

      Gwiazdy co są dalekie, nie znają przyszłości 

      Patrzysz w nie tak uparcie, jakbyś szukał drogi, 

      Może świt, co nadejdzie, troski twe rozproszy, 

      Wierzę, że słońce rano lęk w sercu uciszy, 

      Pójdź już spocząć mój miły, nic już nie wymyślisz. 

       

      Klim:  

      Pozwól mi tutaj zostać, żono, moja miła 

      Tu, na starym fotelu, czas jakby się wstrzymał, 

      Wstać on mi nie pozwala, a sam nie chcę odejść, 

      Czy pamiętasz ten wieczór, gdyśmy się poznali? 

      A może zaś dzień to był, ja już nie pamiętam, 

      Suknię, jakże przepiękną, miałaś tam niebieską. 

       

      Katia: 

      Pamiętam suknię moją, błękit nieba skradła, 

      Lecz czy to był dzień, nie mam już pojęcia 

      Zbyt wiele zim przebrzmiało, zbyt wiele jesieni, 

      By czas jakkolwiek jasny oraz nam zostawił 

      Wszystko, co było wtedy, dziś to mgłą się staje 

      Co oczy nam przesłania, a serce wciąż mami. 

       

      Klim: 

      Leczy czyż to nie jest lepsze niż pusta nadzieja? 

      Choć te dni tak odległe, wciąż w nich przebywam 

      Wiem dobrze, że ta pamięć, duszę mą zatruwa, 

      Zaś tylko tej truciźnie życie swe przedłużam. 

      Dziś słońce mnie nie grzeje, tylko w oczy razi, 

      A jutro jest jak obraz, co barw nie posiada. 

       

      Katia: 

      Ta trucizna, co mówisz, powoli cię niszczy, 

      Co kradnie siły twe, co w tobie pozostały, 

      Dla duchów tylko żyjesz, sam duchem się stajesz, 

      I tracisz rządy nad tym, co nadal prawdziwe, 

      Dzień następny ominiesz, jak przeszkodę wielką, 

      Chcąc chyba? Przecież życia nigdy nie ominiesz. 

       

      Klim: 

      Nie omijam ja życia, lecz patrzę nań z góry, 

      Gdy świat ten uśpił swe małe, jak ważne pragnienia, 

      W tych domach, co jak groby, śnią teraz o jutrze, 

      Zaś każde jutro w niebyt poprzedni dzień spycha 

      Po co tak żyć, gdy wiesz, że wszystko zapomnisz 

      Co wczoraj kochałaś, dziś obcym jest to dla nich. 

       

      Każdy swe własne ciało jak relikwię niesie 

      Umysłem, wyobraźnią, gonią dzień następny. 

      Bo gdyby myśl swą chcieli trzymać tuż za sobą, 

      Ujrzeliby tych wszystkich, co im drogę kładli 

      Których już porzucili w tej mrocznej otchłani, 

      Może właśnie dlatego zmarłych ludzi wolę? 

       

      Katia: 

      Więc cóż obserwatorze! Choć o nas wspominasz 

      Patrzysz z góry na innych, co dziś żyją jutrem. 

      Za długo w tym fotelu w gwiazdy wzrok swój wbijasz 

      I myślisz, żeś jest jedną, co na świat tak patrzy 

      Daj spokój tymże ludziom - przecież pamiętają 

      A jak nie – to są młodzi. Cóż o nich wiesz, Klimie? 

       

      Gdy tęsknota cię brała, tak mi się zdawało, 

      Że chcesz tylko wspominać, że ulżę ci żalem, 

      Lecz tyś wpadł w jakąś pętlę, na nic to nie baczysz  

      Zamiast o nas – o ludziach i czasie coś mówisz. 

      Powiedz, Klimie mój drogi czy czas ludzi zmienia? 

      Czy to ludzie czas psują, to w mroku się gubiąc? 

       

      Mówisz, że zmarłych wolisz? Ciekawe to, Klimie, 

      Wszak ja, Twoja żona, to z grobem nie pogadasz, 

      Gdy zaś życie ich gasło, pewnie dobrze znali 

      Ile spraw niezałatwień na świecie zostawią. 

      Więc każdy z nich by oddał, wszystkie twoje myśli, 

      Za jedną chwilę życia, którą teraz trwonisz. 

       

      Klim: 

      Młodość jest tylko maską, co skrywa niepamięć, 

      Biegną, nie wiedząc jeszcze, że droga jest kołem, 

      Czas nikogo nie zmienia, on tylko obnaża, 

      To, co w człowieku gniło, gdy był jeszcze dzieckiem. 

      Ludzie psują czas, Katio, to chcą g oszukać, 

      Kradnąc mu każdą chwilę, jakby była łupem. 

       

      Czymże jest owa chwila, o której coś mówisz, 

      Błyskiem, co ledwo błyśnie, już w mroku się topi. 

      Zmarli, których tu bronisz, niczego nie pragną, 

      To ty pragniesz ich głosem moją ciszę zburzyć. 

      Wolę trwać przy tym trupie, co był kiedyś słońcem, 

      Niż gonić za motylem, co żyje dzień jeden. 

       

      Masz rację, moja Katio, marnie ten czas trwonię, 

      Lecz spójrz na moje nogi, spójrz na moje dłonie, 

      One już nie chcą służyć jutrzejszym porankom, 

      Są jak ta stara woda w zapomnianym dzbanku. 

      Nie szukaj we mnie ognia, co świat te odmieni, 

      Jam jest tylko tym cieniem, co trzyma się ziemi. 

       

      Katia:  

      Młodość to tylko głód, co prawdy nie zna jeszcze, 

      Więc bierze, co napotka, by nasycić chwilę. 

      Ja też czuję ten ciężar, w moich starych dłoniach, 

      Lecz woda w tym dzbanku, wciąż smakuje tak samo. 

      Więc wypij ją mój kochany, póki jeszcze możesz, 

      Wszakże ten dom jest dla nas, nie dla dawnych duchów. 

       

      Pędzą w dzień to następny, śmiało gonią jutro, 

      Nie znają zaś ciężaru, więc nie jest im smutno, 

      Bo błędy omijają, więc żalu nie znają 

      I często na cud Boży, liczą i czekają, 

      Zatem czego wymagasz, by służyli idei? 

      Jak to strach - przyszłość, w celi dusznej więzi 

       

      My żyjemy, dla świata, nie dla własnej woli, 

      Choć ta okrutna prawda, tak bardzo nas boli 

      Musimy drogę wskazać, by pewniej ruszyli 

      Lecz w tej walce odwiecznej, wszyscyśmy zbłądzili, 

      Oni giną bez celu, my - w sędziów przebrani, 

      Zamiast dłoń im podać, trwamy wciąż niechciani. 

       

      Klim:  

      Nie kładź dłoni pod stopy, niech kamień porani, 

      Dom z piasku beztroski przy stałym wietrze runie. 

      Bez smaku swej porażki - jak zwycięstwo poznać? 

      Zostaną tylko cieniem, ślepi blaskiem klęski 

      Niegotowi być szańcem, innych panów przyszłych. 

      Świata krwi i zmęczenia, jaką mądrość zmieni? 

       

      Katia: 

      Już ja rady nie daje, mężu mój kochany! 

      Ależ tak pięknie mówisz, jakbyś dzieło tworzył, 

      Dużo słów wokół krąży, a mało polotu. 

      Bo przecież wilk młode, uczy na swą modłę, 

      A tygrys po tygrysie, królem tajgi będzie, 

      A więc człowiek człowieka? Wrogiem pozostanie. 

       

      Już sama jak Ty teraz, dziwną mową mówię, 

      Proste to lekcje głoszę, starzy mnie nauczali. 

      Co noga się potknie, nie łam jej zawczasu, 

      Bo wczoraj jakiś wypadek, dziś ciebie napotka. 

      A te miasta największe? Jakby walczyć musieli, 

      Zamiast miast, nory małe, jak myszki ukryci. 

       

      Sama siebie pytam i ciebie zaś pytam: 

      Na cóż te filozofie, nad prostą tak prawdę? 

       

      Klim: 

      Próżno im ścieżkę mościć, gdy łakną bezdroży, 

      Bo za carów nas mają, do buntu zmuszeni. 

      Nasza opieka jest jak łańcuchy najsroższe, 

      Co zerwać je potrzeba, by poczuć, że żyjesz. 

      Często zaś kiedy pomoc, nieść każdemu chcemy, 

      Sprawdzić należy wtedy, kto chce, kto potrzebuje. 

       

      Zaś filozof – my wszyscy, co łóżka ścielają, 

      Bo spróbuj nie pościelić - cynikiem okrzykną. 

       

      Więc czy mnie kara spotka, gdy odrzucę syna 

      Marnotrawnego, zbłądził przecież na życzenie. 

      Językiem przemawiam takim, bo stać chce najwyżej, 

      Chociaż bym bardzo chciał, mowa nadal prosta. 

      Prawdę mówisz - rację - tobie ją oddaję, 

      Lecz co mi po prawdzie, duszy nie raduje. 

       

      Katia: 

      Końca pragniesz rozmowy, młodych już zostawić. 

      Bo przecież tęskno ci tam, na twe dawne czasy, 

      Na rękach miłość nosić, siłą mnie zachwycać. 

      Teraz, gdy ciągle stoję, tutaj - tuż przed tobą, 

      Silę swą wciąż posiadam, choć silna już byłam. 

      Powiedz, mój ukochany, czemu szczerze tęsknisz? 

       

      Klim: 

      Tęsknię za świtem, co budził dzień piękny 

      I wstawać musiałem, bo życie choć czekało 

      Gotowe już przynieść mi, szalone przygody. 

      Tęsknie za machorkami, zapachem młodości, 

      Choć teraz papierosy – bez wódki mi szkodzą, 

      A że wszyscy odeszli – fajki nie zapalę. 

       

      Tęsknię za przyjaciółką, ogniska wzniecała, 

      Cudowna była chwila, gdy zbierali się 

      Ludzie, moi kochani, by krzyczeć miłości 

      Wyznania, do miłości, co już - już pomarła! 

      A reszta mych przyjaciół - kochani są oni, 

      Bo starość mi przyjemną - przyjemną sprawiają. 

       

      Wczoraj moim jest zegarem,  

      Starość - mym wspomnienia darem, 

      Oni mury mi stawiają, 

      Mnie w swej ciszy układają. 

      Nie chcę jutra, nie chcę chwili, 

      Byle oni wciąż tu byli! 

       

      Gubię się w tym, to prawda – to moja kroplówka! 

      Żyć mi wciąż, wciąż pomaga, dla ciebie kochana! 

      Za tobą tęsknię przecież, najbardziej na świecie. 

      Zaś wesoło ja śpiewam, swe milutkie wtem nuty: 

       

      Co było za potem - dziś izbą nam rządzi 

      I jutro i dzisiaj - w tych kątach się błądzi, 

      To czas nas pilnuje – jak jeńców w zagrodzie, 

      W kominie mróz siedzi - w wychłodłej gospodzie 

      Te lata minęły - w gdzieś w lasy dalekie, 

      Bo co raz zginęło - zaginie na wieki! 

       

      I bardzo tęsknie za tym, by móc tak coś śpiewać 

      Coś co głosem pobudzi, duszę dziecka, moją 

      Moją duszę, co dzieckiem nie jest i nie będzie. 

       

      Katia 

      Klimie! Mój Ty kochany – tak ból wielki nosisz. 

      Cały przeszły Boży świat, cierpi teraz z nami, 

      Bo ja też ból odczuwam, to bardziej Ty żywy, 

      Wśród i pieśni, i ognia, a za mną to wcale. 

      Zmarły już Ty, Ty jesteś - Kochany, cóż mówić. 

      To powiem, bo to lek mam, gotowy dla ciebie.   

       

      Co takiego? 

       

      Myszki, koniki czy wilki, w stronę wody biegną, 

      Widzą wodę, widzą coś - coś co w myk wypiją! 

      Doda siły, zmysł zaś też - poprawi im również. 

      Wszakże i ja skorzystam, z daru Bożej wody 

      A w dzbanku, tu przy tobie, całkiem jest jej dużo. 

      Taka woda zdrowia... doda! 

      ---------------

      Leje wodę prosto w oczy, 

      Zimna struga po nim broczy 

      Zmyła duchy, zmyła plany, 

      Siedzi Klimient pokonany 

      Woda ścieka na gazety, 

      Finał bzdury i tandety! 

      Ona stoi, dzbanek trzyma, 

      Wzrokiem tnie jak ostra zima. 

      -------------------

      Klim: 

      Dlaczego? Czym ja? Czym ja? Sobie zasłużyłem? 

      Prawdę mówię, co czuję, a Ty mnie tak ranisz! 

      Woda, co ci to dało? Zimno, Boże, mokro! 

      Ciepło trochę, ale Boże! Trzeba ci to było? 

      Jak ja teraz spać pójdę, mokry przez – przez ciebie! 

      Ten świat, litości nie ma, człowiekowi cierpieć 

      Nie da! 

       

      Katia: 

      Mężu, mężu Ty żyjesz! Już myślałam szczerze,  

      Że te duchy złe, przeszłe ode mnie zabrały 

      Męża mojego, męża, co Boże zobacz 

      Za zmarłego już miałam, a on teraz żyje, 

      A czy ci nie mówiłam, że lek ja mam dobry? 

      Żonę taką masz miłą, że w nocy pomoże. 

       

      Więc gdy cię tak słuchałam, pomóc chciałam jakoś 

      Słowem - nie umiałam, bo dziwny bardzo jesteś. 

      W myślach dużo widziałaś, przeszły lęk, zapachy 

      I za mną tęsknisz, choć ja, nadal twoja żona 

      Taka sama byłam, bo odkąd ciebie kocham 

      Męża nie mogę poznać, takie brednie mówisz! 

       

      Klim: 

      I powiem, że rację masz, dobrze więc zrobiłaś 

      Żyw, bo żywy jestem, teraz żywo widzę 

      Ciebie! Żeś mnie oblała! Nie sposób już myśleć 

      O czymkolwiek, bo żona przerwać tą rozmowę 

      Musiała! Choć rozumiem, przynajmniej próbuje 

      Jeszcze cierpliwie siedzieć, bo mnie – mnie pouczasz 

       

      Więc racja, żono moja, nas spotkać coś musi, 

      Spójrz na mnie, jestem mokry, Ty mi to wypomnisz, 

      Uśmiech mi swój pokażesz - piękny jak to zawsze, 

      Ja – ze wstydu się spale! I śmiechem odpowiem, 

      Bo czyż nie po to jednak gorycz człowiek czuje, 

      Żeby zawsze pamiętał - żyje i żyć będzie? 

       

      I myślę - wyleczyłaś - męża wnet swojego 

      Chociaż strasznie cierpiałem, to ból był, ale płytki. 

      Płytki to on być musiał, skoro twoja woda, 

      Szybciutko już podsuwa, takie przemyślenia, 

       

      Katia: 

      Więc teraz lepiej patrzeć, na ciebie, mój miły, 

      Bo dużo już rozumiesz, takie mam wrażenie. 

      Choć o wszystkim pamiętasz, o jednym nie myślisz, 

      Wszystko miałeś - straciłeś, a co zaś posiadasz? 

      Myślę, że masz, chociaż Ty ślepy i niewdzięczny, 

      Gniewam się, Klimie drogi, o mnie zapomniałeś. 

       

      Klim: 

      Co? Żono, szczęście moje! Ty wiedzieć to musisz, 

      Że ja naprawdę, ale na -  

      --------

      Katia wyszła, drzwi zamknęła 

      Klim na fotelu sam zostaje 

      Próżne słowa, próżne żale 

      Koniec baśni, koniec bajki! 

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Leszczym Pełnej symetrii nie ma, bo kobiet jest nieco więcej:) Obserwacja podpowiada mi, że kobiety są bardziej narażone na cierpienie, ale może się mylę. Dzięki:)    
    • @vioara stelelor Dziękuję za te słowa. Właśnie o to "przewartościowanie" mi chodziło- o przejście od marzeń do rzemiosła życia. Czasami trzeba najpierw pobrudzić ręce w glinie, żeby poczuć, że ma się na cokolwiek wpływ. Cieszę się, że ta energia do Ciebie dotarła. @Natuskaa Bardzo miło słyszeć, że ta wizja do Ciebie przemówiła! To połączenie surowej gliny ze szlachetnym złotem wydało mi się najlepszym sposobem na opisanie tego, jak piękne mogą być nasze wspólne "naprawy". Dziękuję za komentarz i również ciepło pozdrawiam! :) @Stary_Kredens Kredensie, dziękuję za te słowa! Tęsknota to dobry początek, ale w tym wierszu chciałam zamienić ją w działanie. Nawet jeśli to tylko marzenie, warto zacząć lepić te garnki, choćby po to, by poczuć ciepło ognia. Pozdrawiam serdecznie!
    • @Myszolak A ja na to powiem, że człowiek szuka w drugim człowieku punktu odniesienia, potwierdzenia wartości i rezonansu z nim. Osobiście nie uważam, by twórcę do publikacji dzieła popychała jedynie próżność - to, że przeglądamy się w lustrze (opiniach, wrażeniach, konstatacjach innych ludzi), nie oznacza, że czynimy to wyłącznie, by podziwiać swoje odbicie. Jest to po prostu... zmiana punktu widzenia, która może wnieść nową perspektywę.   Spróbuję to zobrazować. Załóżmy, że słowa to ubrania, a poeta to stylista. Osoba, która skomponowała zestaw nie zostawia go w szafie - ale wkłada na siebie (czyli zapisuje wiersz). Dlaczego ma w tym nowym stroju zostać w domu? - Naturalnie może, ale jeśli pokaże światu stylizację - poszerza zakres modowych możliwości, wnosi świeżość, inspirację czy po prostu - cieszy oko. Lub... nie. I to też ma wartość, bo klaruje estetykę innych ludzi.   Mój poprzedni komentarz intencjonalnie miał dosyć radykalny charakter, by ktoś... mógł się ze mną nie zgodzić. Dlatego niezmiernie cieszy mnie Twoja wypowiedź - stawiasz mi opór, choć nie odrzucasz całkowicie mojego punktu widzenia - pogłębiasz go. Dziękuję. 
    • @vioara stelelor To ciekawe spostrzeżenie! Ta "gęstość" jest zamierzona – miała oddawać natłok bodźców i duszny klimat cyfrowego świata, w którym często sami czujemy się zagubieni. Poezja, podobnie jak Lukasówka, czasem musi mieć w sobie odrobinę cierpkości, żeby wydobyć prawdziwy smak. A który fragment wydaje Ci się najbardziej niejasny?
    • @Somalija oj są:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...