Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

musiałeś upaść

rozbić się na kawałki w otchłani krzywego zwierciadła 
twój triumf 
twój prężny obraz siebie wiecznie ci tego wzbraniał
adorował
w ołtarzu wybujałych przymiotów
jak pięknie brzmiały moralizatorskie
kazania do ciemnych tłumów
smoła pogardy 
płynęła strugami dobrotliwych porad
to światło 
wewnętrzne tchnienie nieomylności
drgało na czarno 
lecz teraz
nagi 
jesteś wolny 
 
na chwilę
Opublikowano

"

płynęła strugami dobrotliwych porad
to światło 
wewnętrzne tchnienie nieomylności
drgało na czarno" 

 

Nie wiem jak to zrobiłeś ale wyczuleś mój następny tekst.

 

"lecz teraz
nagi 
jesteś wolny" 
 
Może o to w tym wszystkim chodzi. 
 
"nawet najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa" 
W. Scott
 
Pzdr. 
Opublikowano

@Pia

dziękuję Pia

nieczęsto porywam się na tę formę, bo wolę wiersze z rymami, ale chyba całkiem niezłe to tutaj pasuje.

 

ciekawa interpretacja. 
to prawda że czasem zdanie innych wydaje nam się trafniejsze niż własne wyczucie i to nie zawsze jest jest trafne. 
 

Pozdrawiam i dziękuje za czytanie :)

@Krakelura

Witaj 

czy nazbyt patetycznie? Być może. Widzę ten utwór jako swego rodzaju kazanie samego wiersza to swego twórcy. 
czasem trzeba ponieść porażkę, żeby trzeźwym okien spojrzeć na siebie i swoje działania. 
taki był właśnie zamysł

 

mimo wszystko dzięki za czytanie i ocenę.
 

pozdrawiam :)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Simon Tracy   Śmierć namawia nas do przyjaźni całe życie, a my odmawiamy, aż ona zabiera nam głos. Nasz ból jest w kochaniu tych, którzy odeszli, bo umieramy z nimi po trochu. Ale skoro nadal kochamy, to oni i my jesteśmy nieśmiertelni.  Piękny i przejmujący wiersz. Pozdrawiam
    • Duchy — liczę na spotkanie. Muszę zmienić moją manię. Kształt tak piękny na realny. Jednak jest bardzo wyraźny. Ją widuję nader często. Ona moją zjawą wierną. … Coś tam słyszę obok szyby.  Widzę srokę, ptak prawdziwy. Chodzą słuchy, cóż za dziwy. Może Guślarz, albo wiedźmy?   Duchy… Coś wyciągnę zza pazuchy. Nic nie pisnę, ani słówka. Będzie jadło, anyżówka. Będzie… wszystko, ja ofiarą. Moja miłość — moją karą.
    • Yellowstone   majestatyczne góry a u podnóża  pasma ogromnych wiekowych drzew pod ziemią zagrożenie  dla całego świata  magma, gazy niemiłosierne  fauna i flora umiera  pod wydechem śmiercionośnej lawy pamiętającej czasy potopu   rozgniewani bogowie szykują piekło  apokalipsę ognia dla grzechu maluczkim pozostaje wiara boży płaszcz zbawienia dla skruchy 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Maj, 1897, W Saskim Ogrodzie   Na starej fotografii Olchy, topole, ławki, W domyśle brąz i zieleń. Więzy, jesiony, ludzie, Maj przydaje lekkości.   Na starej fotografii Bo to czas wypoczynku, Panie, panowie, dzieci. Siedzą, stoją i leżą, Widać na twarzach radość.   Matki  z dziećmi na krzesłach  Panowie sypią żartem, Panny biegają w lesie. Wachlarze, koki, wąsy, Echo ich głosy niesie.   Na starej fotografii  Panowie dyskutują, Student leży na trawie. Panie się uśmiechają, Wszyscy młodzi i piękni.   Na starej fotografii Słońce przyświeca ludziom, Panna się chowa w drzewach. Ktoś utrwalił na wieki, Ten obraz tak wymowny.   Do czasu najbliższej pożogi.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...