Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Poznańskie Powązki


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wzgórze świętego Wojciecha to urokliwa, pełna historycznych pamiątek, ustronna dzielnica Poznania, leżąca w linii prostej kilkaset metrów na północ od poznańskiego ratusza. Turyści zwiedzający miasto rzadziej docierają w to miejsce. Na Wzgórzu znajdują się dwie zabytkowe świątynie rzymsko katolickie, Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan a także pomnik Armii Poznań.

 

 

 

Kościół świętego Wojciecha na Wzgórzu świętego Wojciecha w Poznaniu. Fot. autora.

 

Pochodzący z połowy XIII wieku, pierwotnie romański, dziś gotycko – renesansowy kościół świętego Wojciecha to miejsce wyjątkowe pod wieloma względami. W podziemiach kościoła spoczywają zasłużeni Wielkopolanie oraz Polacy z innych części kraju zasłużeni dla Wielkopolski. Pomysłodawcą i założycielem powstałej w 1923 r. Krypty Zasłużonych Wielkopolan był proboszcz parafii ksiądz Bolesław Kościelski. Inspiracją był dla niego był Panteon na krakowskiej Skałce.

Pierwszy uroczysty pogrzeb w kościele św. Wojciecha odbył się 7 czerwca 1923 r. Sarkofag z ciałem Karola Marcinkowskiego umieszczono w nawie kościoła. Postać Karola Marcinkowskiego (1800 – 1846) – lekarza, propagatora pracy organicznej w Wielkopolsce, społecznika, działacza kulturalnego zasługuje na szczególne wspomnienie. Podczas studiów medycznych w Berlinie za działalność patriotyczną został aresztowany i skazany na więzienie. Brał udział w Powstaniu Listopadowym. Wraz z korpusem generała Dezyderego Chłapowskiego, jako lekarz wojskowy, odbył kampanię na Litwie. Po upadku powstania i kilkuletniej emigracji powrócił do Poznania, gdzie oprócz praktyki lekarskiej prowadził ożywioną działalność społeczną inicjując szereg nowych inicjatyw gospodarczych i kulturalnych. Angażował się również w inicjatywy mające na celu ulżeniu doli najbiedniejszych Wielkopolan. Jednym z najbardziej znanych projektów gospodarczych Marcinkowskiego był słynny poznański „Bazar” – hotel i dom handlowy dla Polaków.

W 1923 roku w Krypcie Zasłużonych spoczęły trumny napoleończyków: Józefa Wybickiego, Andrzeja Niegolewskiego, Antoniego Kosińskiego i Michała Sokolnickiego. Rzeźbiarze Marcin Rożek i Władysław Marcinkowski wykonali znajdujące się na terenie kościoła, poświęcone tym żołnierzom epitafia. W Krypcie spoczywają również prochy uczestników Insurekcji Kościuszkowskiej, bohaterów z czasów Księstwa Warszawskiego, uczestników powstań wielkopolskich oraz Powstania Listopadowego.

 

Grób Józefa Wybickiego w podziemiach kościoła św. Wojciecha w Poznaniu. Fot. autora.

 

Znajduje się tutaj srebrna urna z sercem pochodzącego z małopolskiego Pierzchowca generała Józefa Henryka Dąbrowskiego – twórcy i dowódcy Legionów Polskich we Włoszech. Był uczestnikiem wojen napoleońskich, powstań wielkopolskich, wielokrotnym zwycięzcą w bitwach z Prusakami i Austriakami. Grób tego wybitnego Polaka, który swoje życie związał z Wielkopolską znajduje się w Winnej Górze koło Środy Wielkopolskiej. Kopiec pamiątkowy i pomnik wystawili generałowi w jego rodzinnym Pierzchowcu Małopolanie.

 

Krypta czaszek w podziemiach kościoła św. Wojciecha w Poznaniu. Fot. autora.

 

Józef Wybicki – autor powstałego w 1797 r. we włoskim Reggio Mazurka Dąbrowskiego, również nie był rodowitym Wielkopolaninem. Jednak z Wielkopolską połączyło go szereg wydarzeń. Jako towarzysz generała Dąbrowskiego uczestniczył w walkach w Wielkopolsce podczas Insurekcji Kościuszkowskiej oraz współtworzył Legiony Polskie we Włoszech. Brał udział w walkach przeciw Prusakom i Austriakom w czasach napoleońskich. Początkowo jego prochy spoczywały w Manieczkach koło Śremu, gdzie posiadał swoje dobra. W 1923 r. jego prochy sprowadzono do Krypty Zasłużonych Wielkopolan.

Inną bardzo znaną i zasłużoną dla Wielkopolski postacią spoczywającą w Krypcie Zasłużonych jest wywodzący się z Głuszyny Paweł Edmund Strzelecki. Był powstańcem listopadowym, później opuścił Polskę prawdopodobnie w obawie przed represjami, a być może, jak twierdzą niektórzy jego biografowie, z powodu zawiedzionej miłości. Osiągnięcia tego dziś nieco zapomnianego wybitnego podróżnika, geografa, geologa porównywalne są z odkryciami takich słynnych dziewiętnastowiecznych podróżników, jak Dawid Livingstone, Robert Scott czy Roald Amundsen. Strzelecki został doceniany i wielokrotnie nagradzany przez światowe towarzystwa naukowe i uniwersytety. Najwyższy szczyt Alp Australijskich odkryty przez Strzeleckiego nosi nazwę Góry Kościuszki. Jedną z odkrytych przez siebie australijskich gór nazwał na cześć ukochanej – Mount Adine. Obecnie góra ta nosi inną nazwę. Prochy zmarłego w 1873 r. w Londynie  Pawła Strzeleckiego ekshumowano w 1977 r. i przewieziono do Krypty Zasłużonych Wielkopolan. Pomnik Strzeleckiego autorstwa Jerzego Sobocińskiego znajduje się w australijskim Parku Narodowym Banjo Patersona w Jindabyne u podnóża Alp Australijskich. Monument pamiątkowy wystawili swojemu rodakowi mieszkańcy Poznania. Imię Pawła Strzeleckiego przypominają liczne nazwy geograficzne, szkoły i instytucje których jest patronem.

 

Grób Pawła Edmunda Strzeleckiego w kościele św. Wojciecha w Poznaniu. Fot. autora.

 

Antoni „Amilkar” Kosiński pochodził z Podlasia. Przeszedł podobną drogę bojową, jak generał Dąbrowski, czy Józef Wybicki. Pod koniec życia został pochowany w Targowej Górce pod Poznaniem. Ekshumowany prochy Antoniego Kosińskiego zostały przeniesione do krypt kościoła św. Wojciecha w 1923 r.

Innym wybitnym żołnierzem spoczywającym w Krypcie Zasłużonych Wielkopolan jest generał Ignacy Prądzyński. Jako piętnastolatek uczestniczył w kampanii pomorskiej Napoleona oraz innych walkach na ziemiach polskich. Był wybitnym uczestnikiem Powstania Listopadowego. Wsławił się m.in.  w bitwie pod Iganiami. Zasłużył się też na polu gospodarczym. Zaprojektował i nadzorował budowę Kanału Augustowskiego. Zmarł na niemieckiej wyspie Helgoland, skąd jego prochy w 1997 r. zostały sprowadzone do Polski. 

W Krypcie Zasłużonych Wielkopolan spoczywa też pułkownik Andrzej Niegolewski (1787 – 1857), napoleończyk, uczestnik Powstania Listopadowego, wielki polski patriota, obrońca języka polskiego w zawłaszczonej przez Prusaków Wielkopolsce.

W podziemiach kościoła św. Wojciecha spoczywają nie tylko żołnierze, ale także wybitni Wielkopolanie innych profesji, społecznicy, lekarze, artyści, przedstawiciele duchowieństwa. W Krypcie znajdują się m.in. prochy: Franciszka Bażyńskiego (1801 – 1876) – księdza, działacza społecznego i oświatowego, Heliodora Święcickiego (1854 - 1923) -  działacza społecznego i lekarza, Wacława Gieburowskiego (1878 – 1943) – księdza katolickiego, wykładowcy konserwatoriów muzycznych, nauczyciela Stefana Stuligrosza, Feliksa Nowowiejskiego (1877 – 1946) – kompozytora, pedagoga, twórcy muzyki do słów wiersza Marii Konopnickiej „Rota”, Tadeusza Szeligowskiego (1896 – 1963) – urodzonego we Lwowie kompozytora i prawnika, Stefana Poradowskiego (1902 - 1967) – profesora wyższych uczelni muzycznych, kompozytora, księdza Aleksandra Żychlińskiego (1889 – 1968) – zmarłego w opinii świętości profesora i rektora wielkopolskich seminariów duchownych, wybitnego znawcy dzieł świętego Tomasza z Akwinu, Floriana Marciniaka (1915 – 1944) – pierwszego naczelnika konspiracyjnych Szarych Szeregów, zamordowanego przez Niemców w Gross – Rosen (w krypcie znajduje się urna z miejsca śmierci, ponieważ ciała Floriana Marciniaka nie odnaleziono).

W podziemiach kościoła św. Wojciecha znajdują się też kości zmarłych zebrane z dawnego przykościelnego cmentarza. W bocznych komorach Krypty spoczywają dawni proboszczowie sprawujący posługę w parafii.

Na Wzgórzu św. Wojciecha znajduje się też inna barokowa, trójnawowa świątynia – kościół pod wezwaniem św. Józefa. Kościół jest sanktuarium diecezjalnym pod patronatem karmelitów bosych. Budowla pochodzi z połowy XVII wieku. Historia tego obiektu była bardzo burzliwa. W okresie zaborów klasztor i kościół zostały zaanektowane przez Prusaków na cele wojskowe, następnie przekazane luteranom. Ponowne objęcie kościoła przez katolików nastąpiło dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. W okresie międzywojennym pełnił funkcję kościoła garnizonowego. Karmelici bosi odzyskali zrujnowane podczas działań wojennych sanktuarium dopiero po 1945 r. Wyremontowali je i posługują tutaj do dnia dzisiejszego. Z powodu burzliwej historii w kościele nie pozostało wiele zabytkowych pamiątek. Na uwagę zasługuje fakt, że to właśnie tutaj znajdował się, dziś już nie istniejący, nagrobek Mikołaja Skrzetuskiego – uczestnika obrony Zbaraża. Postać ta posłużyła Henrykowi Sienkiewiczowi jako inspiracja do stworzenia literackiego bohatera „Ogniem i mieczem”, porucznika chorągwi husarskiej – Jana Skrzetuskiego. Obok kościoła św. Józefa znajduje pomnik stulecia Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego.

Przy skrzyżowaniu ulic Świętego Wojciecha i Księcia Józefa znajduje się Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan. Utworzona na początku XIX wieku nekropolia pełniła początkowo funkcję cmentarza parafialnego. Spoczęło na nim wielu zasłużonych Wielkopolan, niektóre groby zachowały się do dnia dzisiejszego. Swoją obecną funkcję nekropolia pełni od 1945 roku.

Na cmentarzu znajdują się groby powstańców, żołnierzy, polityków, przemysłowców, działaczy kulturalnych i społecznych, artystów, literatów, naukowców i rzemieślników. Na uwagę zasługuje grób Stanisława Mikołajczyka (1901 – 1966) – znanego polskiego polityka emigracyjnego, powstańca wielkopolskiego (1918/1920), uczestnika wojny polsko – bolszewickiej (1919/1920), premiera rządu na uchodźctwie oraz przez pewien czas wicepremiera w komunistycznym tzw. Tymczasowym Rządzie Jedności Narodowej. Po II wojnie światowej Mikołajczyk został pozbawiony przez komunistyczny rząd polskiego obywatelstwa, które ponownie przywrócono mu po śmierci w 1989 r. Prochy zmarłego w Waszyngtonie polskiego premiera sprowadzono do Poznania w 2000 r. Spoczywa wspólnie z żoną Cecylią – więźniarką niemieckich obozów koncentracyjnych.

 

 

Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan. Fot. autora.

 

Na cmentarzu zachował się rodzinny grobowiec powstańca styczniowego – pułkownika Edmunda Calliera (1833 – 1863). Dowodził oddziałem powstańczym walczącym we wschodniej Wielkopolsce i na Mazowszu. Powstańcy pod dowództwem Calliera odnieśli szereg sukcesów w starciach z Rosjanami, a on sam został uznany za jednego z najzdolniejszych dowódców powstania. Udział w powstaniu przypłacił pobytem w ciężkim pruskim więzieniu. Po wyjściu na wolność poświęcił się pracy literackiej i społecznej, m.in. założył „Tygodnik Wielkopolski”. "Nad wszystko kocham Ojczyznę; kocham wszystkich czcigodnych członków narodu mego; kocham przeszłość polską i wszystkie znamiona, które nas Polaków od innych odróżniają narodów; jednym słowem kocham wszystko, co polskie, choćby jedynie dlatego, że jest polskie". Autor tych słów z pewnością zasługuje na szacunek i wieczną pamięć narodu.

Innym wybitnym Polakiem, którego grób znajduje się na poznańskiej nekropolii jest absolwent Uniwersytetu Berlińskiego, znany poznański przemysłowiec Hipolit Cegielski (1813 – 1868). Zasłynął jako twórca pierwszej dużej polskiej fabryki maszyn i narzędzi rolniczych. Fabryka ta istnieje do dnia dzisiejszego. Chociaż w pamięci narodowej Cegielski zapamiętany został głównie jako orędownik polskiego przemysłu, to należy też pamiętać że początkowo był nauczycielem, pisarzem i naukowcem. Czynnie angażował się w działalność polskich organizacji naukowych, społecznych, gospodarczych, kulturalnych i oświatowych. Był autorem szeregu prac z zakresu filologii polskiej, historii, geografii oraz techniki. Był także dziennikarzem, założycielem poznańskiej „Gazety Polskiej” oraz polskim posłem do parlamentu pruskiego. Jego grób na cmentarzu świętomarcińskim, gdzie pierwotnie został pochowany, uległ zniszczeniu. Ekshumowane w 1981 r. prochy Hipolita Cegielskiego przeniesiono na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan. Na tym samym cmentarzu znajduje się także nagrobek Stefana Cegielskiego, który poszedł  w ślady ojca rozwijając działalność przemysłową w Wielkopolsce.

 

Grób Stanisława Mikołajczyka na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan w Poznaniu. Fot. autora.

 

Wśród starych grobów zidentyfikowano ciała braci karmelitów bosych, którzy zostali tam pochowani w czasach, gdy leżący w pobliżu klasztor i kościół zostały przekształcone w kościoły ewangelickie.

Na szczególną uwagę zasługują groby trzech wybitnych prezydentów Poznania, którzy swój urząd sprawowali w latach trudnych i przełomowych. Są to: Jarogniew Drwęski – prezydent Poznania w latach 1919 – 1921 r. pomysłodawca Międzynarodowych Targów Poznańskich, jego bezpośredni następca Cyryl Ratajski – prezydenta Poznania w trudnych latach międzywojennych, bardzo zasłużony dla rozwoju miasta oraz Wojciech Szczęsny Kaczmarek – prezydent Poznania w latach 1990 - 1998 w czasach kształtowania się jednostek samorządowych po okresie komunizmu.

W obrębie Wzgórza św. Wojciecha znajduje się pomnik dedykowany pamięci żołnierzy wielkopolskiej Armii Poznań. Pod dowództwem generała Kutrzeby armia ta wzięła udział w największej polskiej bitwie obronnej września 1939 r., znanej jako bitwa nad Bzurą.  Trwająca od 9 – 22 września operacja obronna opóźniła i znacznie osłabiła niemieckie uderzenie pancerne na Warszawę oraz umożliwiła zorganizowaną ewakuację innych zagrożonych armii polskich na wschód.

 

Grób pułkownika Edmunda Callier na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan. Fot. autora.

 

Pamięci Hipolita Cegielskiego na Cmentarzu Zasłużonych w Poznaniu. Fot. autora.

 

 

Pomnik Armii Poznań na Wzgórzu Świętego Wojciecha w Poznaniu. Fot. autora.

Symbolizujący polski opór pomnik został odsłonięty w 43 rocznicę wybuchu II wojny światowej, 1 września 1982r. Na tablicach wymienione są miejsca bitew i potyczek Armii Poznań, jednostki wchodzące w jej skład oraz kilkadziesiąt nazwisk poległych żołnierzy. Centralnym punktem pomnika – mauzoleum jest krzyż Virtuti Militari.

Wszystkim polecam odwiedzenie tego pięknego i mało znanego zakątka Polski.

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Gosława serdecznie zachęcam do czerpania garściami z tego tekstu, po to jest, jeśli się przydadzą jakieś informacje, będzie mi miło. Pozdrawiam.

Opublikowano

Nigdy w Poznaniu nie byłam 

Dzięki tekstowi znalazłam przynajmniej trzy powody dla ktorych WARTO! tam pojechać

Opublikowano

@Gosława A interesujesz się historią? Mam też inny tekst, o Poznaniu, związany z historią poznańskiego czerwca 1956. Tam jest w centrum, w poznańskim Zamku, takie muzeum historii peerelu multimedialne, bardzo ciekawie urządzone.

Opublikowano

Interesuję się :-) 

I chętnie poszperam w Twoich utworach :-) 

Kiedyś u Ciebie czytałam też coś wspomnieniowego 

Muszę koniecznie znaleźć te zapiski historia żywcem wyjęta z mojej biografii 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  Dobry wiersz. Pozdrawiam.    
    • @KOBIETA  Wieża Eiffela to matematyczna ekspresja miłości, wygrywa siłą ducha, toczy się pomiędzy kochankami, jak błyskawica. Pozdrawiam serdecznie :)
    • Tam gdzie milczące aniołów posągi, Obejmują spojrzeniem swym dumnym, Rozległe panoramy miast średniowiecznych, Spoglądając wymownie ku horyzontowi,   Tam gdzie przecudne aniołów twarze, Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze, Niekiedy szczerym złotem pokryte, Niekiedy miejscami nadkruszone…   Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej, Niosą się niesłyszalne szepty anielskie, Rozbudzając nasze uśpione emocje, Czule dotykając naszych serc,   A każdy taki anielski szept, Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem, Przez niezliczone hufce niebiańskie, Z nabożnością złożonym ufnie…   Gdy w samym sercu Europy, Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici, Składając wieczorami ręce do modlitwy, Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni   W czterech krajów zacisznych zakątkach, Gdzie z każdego kąta spogląda historia, Da się posłyszeć i szept anioła, Mówiący o tym co zatarł czas.   W sercu Europy cztery dumne narody, Wierne pozostając swych ojców tradycji, Dla świata całego przykładem są wymownym, Szacunku do ojczystych korzeni,   Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Dumni, szlachetni, niezłomni, Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli, Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…   Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia, Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea, Niczym z jednego złoconego świecznika Czterech świec płomieni jasny blask,   Niegasnącemu zacieśnianiu więzi, Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami, W cieniu wielowiekowej pobożności, Z niebios błogosławią dziś anioły…   I od piaszczystych plaż Pomorza, Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr, Przez zabytkowe rynki czeskich miast, Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,   W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej, Pośród zwyczajnej codzienności szarej, Szepty anielskie da się posłyszeć, Wlewające w serca otuchę…   Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia, Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca, Wyszeptując cicho modlitw swych słowa, Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,   Bacznie przysłuchujące im się anioły, Gdy mrok ziemię otuli, Zanoszą je wszystkie przed tron Boży, By wysłuchania i spełnienia doczekały…   Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek, Gdzie od lat wciąż niezmiennie Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione, Wyznaczają kolejnych dni bieg,   Stare pobożne gospodynie, Swych prababek zwyczajem, Starannie naostrzonym nożem, Czynią znak Krzyża na chlebie,   Także identyczny Krzyża znak, W blasku jasnego poranka, Kreśli niewidzialna dłoń anioła, Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,   By codzienny prosty posiłek, Okraszony anielskim błogosławieństwem, Smakował niczym dania najwyszukańsze, Na niejednym królewskim dworze…   Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki, Zaplatając kolejne bukietów wiązanki, Wymieniają między sobą uprzejmości, Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,   Pośród trzepotu gołębich skrzydeł, Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę, Da się czasem słyszeć anielski śmiech, Strun naszej wrażliwości dotykający czule.   A gdy z wieży gotyckiego Kościoła, Pośród gwaru Starego Miasta, Ku wszystkim czterem stronom świata, Hejnału Mariackiego niesie się melodia,   Czasem i podniebne anioły, Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy, W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki, Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…   Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie, Z pieczołowitością reperują zegary stare, Od lat niezmiennie całe swe serce, Wkładając z czcią w codzienną pracę,   Niekiedy niewidzialne anioły, Uważnie przypatrując się ich pracy, Zamyślone oddają się refleksji, Nad dziejami całej ludzkości.   Gdy czasem stary siwowłosy Czech, Przytykając do ust złocistego piwa kufel Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie, Wspominając lata swe młode,   Niekiedy niewidzialny anioł, Kładąc na ramieniu jego swą dłoń, Poruszony jego tęsknotą, Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…   Gdy w cieniu słowackich Tatr, Na wiejskich zacisznych plebaniach, Przy drewnianych kościołach i cerkwiach, Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,   Oddani Bogu słowaccy księża, Biorąc wieczorami do ręki brewiarz, Z nabożnością czyniąc znak Krzyża, Składając wieczorami ręce do pacierza,   O pomyślność narodu słowackiego, Przodków swych powierzone im dziedzictwo, W ciszy i w skupieniu się modlą, Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,   Zasłuchane w nie za oknami anioły, Gorące z oczu ich łzy, Nanizują na złote swe nici, Niczym kryształowych różańców paciorki,   By na szczycie Krywania, Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask, Przed obliczem samego Boga, Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…   Gdy wraz z złotego słońca wschodem, Starzy słowaccy górale, Wypasając bladym świtem liczne stada owiec, Snują gawędy swe barwne,   Niekiedy anioł świetlisty, Choć ludzkim okiem niewidzialny, Na porośniętym mchem głazie polnym, Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…   Gdy węgierscy uliczni muzycy, Przytykając do ust złote saksofony, Delikatnymi ruchami dłoni, Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,   Niekiedy zasłuchane w nie anioły, Przystanąwszy na rogach ulic, Pięknem ich poruszone do głębi Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.   Gdy dostojne węgierskie damy, Gotyckich katedr przekraczają progi, By do mosiężnych skarbon kościelnych Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,   Czasem wsłuchując się w siebie, Przed bogato zdobionym ołtarzem, Posłyszą jakby anioła szept, Chwalący dobre ich serce…   Wypraszajcie anioły niebiańskie, Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej, By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem, Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,   By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo, Cenniejszym im było niż całego świata złoto, Zawsze więcej dla nich znaczyło, Niż złudna pogoń za nowoczesnością,   By w godzinie próby nieubłaganej, Gdy wicher historii zawieje, Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść, Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.   By w milionów ludzi sercach, Ten sam płonął nieugaszony żar Co na dawnych bitew polach, Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,   By na współczesności bezdrożach Także i dziś drogowskazem im była Prastara odwieczna ta prawda, Niegdyś na kartach kronik spisana,   Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością, Wierne Bogu narody wciąż trwają, Gdy inne stopniowo wymierając, Z biegiem wieków obracają się w proch,   By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Zawsze honorowi, lojalni i solidarni, Jak bracia pozostali sobie wierni, Co w jednym domu byli wychowani…   Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.     Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...       Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Anioł Stróż autorstwa Romana Stańczaka w Parku Rzeźby na Bródnie w Warszawie.     Anioł na kandelabrze przed frontem audytorium muzycznego Rudolfinum w Pradze.     Rzeźba św. Michała Archanioła w niszy barokowego mostu przy Bramie Michała Archanioła w Bratysławie.     Posąg Archanioła Gabriela na Placu Bohaterów w Budapeszcie.
    • @Berenika97 Dziękuję Ci z całego serca!...  Pozdrawiam Najserdeczniej!!!
    • Meta, leżeli ileże latem?    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...