Robert/Anthony Opublikowano 7 Lipca 2019 Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2019 (edytowane) Patrzę na kraciastą wiosenna widokówkę wprost z okiennicy w towarzystwie niedopitych nikotynowo kofeinowych porannych rytuałów. Niezmącony ornament niedobudzonych gwiazd, szarga się z melodyjnym pomrukiem kruków i wron. W trzecim rzędzie onomatopeicznym prawo/lewo ramiennym gestem jakiś starzec truchtem młodziana pędzi przed siebie, nie bacząc na poranne, zroszone kroplami, powietrze. Nagle gołąb z rozpostartymi skrzydłami kreśli białe nieprzejednane czystością smugi. W oddali ogromny komin wypluwa z siebie kłęby horyzontalnych obłąkańczych chmur. . Zabójcza wykałaczka powoli spala się do miejsca, w którym jeszcze chwilę temu występował munsztuk, pomarańczowy w białe, tylko z pozoru, kropeczki. Jakoś dziwnie się wykręca pod naporem silnych wdechów. i wyziewów krzywej, sennej wieży melancholii Edytowane 7 Lipca 2019 przez Robert/Anthony (wyświetl historię edycji)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się