Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

melodramatyczne wargi,
podtrzymują, by nie upadł,
by zatrzymać maleńką cząstkę,
część drugiego wersu w liście.

jak zrodzone niegdyś dziecko,
tak On trzyma się matczynej piersi,
pełen nostalgicznych obaw,
symuluje błogie szczęście.

po cóż tobie Rodzicielko,
tyle mąk niepewności niesie?
czego boisz się Boże? Tyś jest!
Ty na polu chwały będziesz!

Opublikowano

Jakoś nie przekonuje mnie ten wiersz. Wyraźnie brakuje tutaj pointy. Wydaje się niedokończony. W pierwszej zwrotce źle się czyta ostatni wers:
"część drugiego wersu w liście."

Poza tym zaczynasz zbyt delikatnie, mówisz o wargach i cząstkach, aż cały sens się rozpływa i w końcu ciężko cokolwiek odczytać - brakuje tutaj pewności peela.

"jak zrodzone niegdyś dziecko," - przepraszam, ale to mnie rozbawiło :)) Co ma do rzeczy to "dziecko"? Może być dowolne? Z sąsiedztwa? Czy peel jest dzieckiem? Skoro to ma być porównanie - to powinno porównać się do czegoś innego, różnego - nie zaś do tego samego. Inaczej to zbędny zabieg.

"jak zrodzone niegdyś dziecko,
tak On trzyma się matczynej piersi,"

Cała 2 zwrotka jest do poprawy.

"po cóż tobie Rodzicielko,
tyle mąk niepewności niesie?
czego boisz się Boże? Tyś jest!
Ty na polu chwały będziesz!" - brak pointy. To nie jest zakończenie. Rytmika (jak zresztą w całym wierszu) siada.

Brakuje mi klimatu i emocji - jest tutaj zbyt dużo "niepewności"...

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przejmujący wiersz o losie słabszych i bezbronnych, ze wskazówką na kobiety, będące ofiarami wszelakiej i też systemowej przemocy, po której bardzo trudno podnieść się i dojść do psychicznej równowagi. Tak robią wrogowie, traktujący kobiety wroga jako łup wojenny i osobisty triumf, ale bywa, że i sojusznicy, o czym się niewiele mówiło przez wiele lat po II WŚ. Pozdrawiam serdecznie. 
    • Pochylają się z jesiennymi drzewami co szarpią się z wiatrem walcząc o każdy upadający kolor. Spadają w otchłań zimowego snu przyprószonego symbolem wiary malującej na szybie zimne cienie. Odradzają się i stają raz jeszcze w drzwiach zdziwionej wiosny ogrzanej roześmianym spojrzeniem. A latem tańczą boso po łące nieobliczalnego walca pieszczącego wszystkie kwiaty.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97Przejmujący wiersz. Według mnie ukazuje jedno z najokrutniejszych oblicz wojny. Nieważne, między kim a kim. Liczy się cierpienie, w które każdy konflikt zbrojny obfituje bez miary. Zazwyczaj gwałty są następstwem odczłowieczenia ofiar. Twój utwór przywraca to człowieczeństwo, w cichy, pokorny sposób. Ale przywrócenie człowieczeństwa wiąże się z niewyobrażalnym bólem,  z którym trzeba się zmierzy, aby, z pokonać w sobie wszystkie łby hydry - traumy. Peelka zabliźniła się sama w sobie. Przed nią jeszcze długa droga,na którą może nigdy nie odważy się wejść. Oczywiście to zrozumiałe, że ukryła całą swoją wrażliwość poza zasięgiem świata, nawet poza zasięgiem własnej świadomości. Pytanie - co dalej. Tekst tutaj zatrzymuje się, nie kończy rozpoczętej historii...
    • @Robert Witold Gorzkowski Myślę, że dobrze rozumiem, o czym piszesz. O zmianach, które mają z nas uczynić nowych, lepszych ludzi. Obserwujemy przecież świat i widzimy, kto w nim odnosi sukces. Niejednokrotnie podejmujemy taki wysiłek, żeby spróbować budzić respekt, zasłużyć na szacunek innych - ale często te zmiany są powierzchowne i dotyczą jedynie zachowań, a nie osobowości. Naśladujemy, a nie działamy w zgodzie z własnym systemem wartości. Kluczem  jest praca z samym sobą, aby wydobyć z wnętrza siebie szlachetność, wtedy nie trzeba przebierać się za wilka, ani za kogokolwiek innego. Spolegliwość wtedy znika, pojawia się siła, wynikająca z tego, że człowiek odnalazł siebie i zna swoje wszystkie azymuty.
    • To gdzie jesteś Turysto pielgrzymie? którą masz pod nogą połowę świata?  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...