Jest w mojej Arkadii park spokoju i zadumy,
Jego złotych wrót strzeże anioł z mieczem ognistym,
Magnolie i platany splątane tam z gwiazdami,
i złotymi warkoczami słonecznych promieni;
Słowik i skowronek ogłaszają miłości czas,
Zefir gra w alejach koncert z fiołka i róży nut,
W sadzawce żaby i nenufary wiodą na bal,
Księżyc prowadzi ich w srebrnych kręgach, w takt na dwa pas;
Koliber i motyl tulą ciepłą bryzą mą twarz
-Mądra myśl wyśniła mi kiedyś ten bajkowy park;
To jest mój świat! tu prawdy mogą być tylko piękne,
Tu prawdy bez dobra są barbarzyńskim bluźnierstwem,
One są jak gzy, jak węży syk, jak chór stada małp
-Anioł ogniem wyznaczy im szlak do Arkadii bram!
***
Wśród magnolii i platanów słowik i skowronek
chwalą wieczorną zorzę i wstający poranek,
Żaby i nenufary wodzirejami wśród gwiazd,
Koliber i motyl cierpliwie pieszczą moją twarz.
Na horyzoncie piorunów błysk, słychać wichrów ryk!
…A może to jest konającego sumienia krzyk ?…