Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A Ty, chociaż troszeczkę wczuj się we mnie i pomyśl, że choćbym nie chciał, pewne odczucia i myśli, a właściwie kłębowisko tychże w mojej głowie zdominowało mnie. I wiem, że muszę te odczucia, te myśli jakoś w sobie przeboleć, przetrawić, ale wierz mi, nie jest łatwo od takich odczuć i myśli się uwolnić. A tu masz przykład, jakie to są odczucia, jakie myśli:

Jestem nielotem, który jest na wylocie.

Teraz dla mnie śmierć ma tę jedną wielką zaletę, że nie tak łatwo ukatrupić kogoś, kto już nie żyje.

Mnie i tak już nie ma, konwulsje tylko mną poruszają, koleiny mnie prowadzą. Oczywiście, jeżeli tylko coś, czego nie ma może być czymś.


Tak mnie miła

Tak mnie miła
słowem popieściła,
że teraz to mi wszystko
tak smakuje, jak bez soli.

Mam jednak nadzieję,
że teraz wszystko
dla mnie, to jeszcze
nie wszystko jedno.

A że, co mdłe, to mdłe,
czy powinienem, czy nie,
ale wolę już to przełknąć.

Powiedzmy, że na lepszą,
na mądrzejszą, a może i
zbawienną przyszłość.


Jak my się kochamy

Nie mam już do ciebie
bezgranicznego zaufania,
a jeśli nie mam do ciebie,
to nie mam do nikogo.

Ale chociaż (nie wiem,
czy już, czy może
jeszcze nie tak prędko)
nie żal mi umierać.

No i czy ja cię muszę
przekonywać, jakie co
jest bez jednego kogoś.

A ty mnie, że kiedy
nie ma czegoś jednego,
to tak, jakby nie było nic.


I żeby nie było, że nie wiem, że w pewnym sensie nie istnieję bez Ciebie, czego nie mogę powiedzieć o Tobie (myślę, że na szczęście) beze mnie, bo Ty jesteś obrotną, jak mało kto i zawsze się zakręcisz tak skutecznie, tak dobrze, że dla Ciebie, przez Ciebie, co to dla kogoś, co to komuś dostać zawrót głowy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...