Mam tłuste włosy i żółte zęby
Ale ponoć, nie zagląda się innym do gęby
Ręce trzesą się jak gdyby podczas febry
a ze strun głosowych urywa się film - niemy
Ludzie są różni niczym pocztowe znaczki,
Na każdym autografie od gwiazdy różne szlaczki
przypadki są piękne, tak samo jak porażki
Wspomnenia są wszelakie, ale weź je kurwa nazwij
Coraz bardziej podobne, stają się linie papilarne
a w numerach pesel, kończą się kombinacje.
Oni nie przestaną sprzeczać się o swoje nacje
Już nic się nie da zrobić, więc wnoszę o likwidację
Kiedy historia dobiegnie wreszcie końca?
tak bardzo chcę być wtenczas blisko słońca
Kiedy nadejdzie ta chwila wielkopomna?
Zapamiętaj wtedy wspomnisz moje słowa.
Słowa to melodia kłamstw z nutami prawdy
dyrygentem miłość orkiestry wczorajszej
koncert zakochania w pełnej sali czułości
bez oklasków koniec brak zwrotu biletu
zaśpiewaj mnie jeszcze na bezbarwnej scenie
pomalujmy siebie niemówiącą tęsknotą
tak że dwa serca zabiją brawa już razem
krzycząc bisu w miłości filharmonii
nucę za uczuciem siedząc w pierwszym rzędzie
czy usłyszysz serce grające w rytmie głosu
jak cichy bębenek pragnący być perkusją
zakochania dźwiękiem w takcie naszej nadziei
znaleziony bilet na rozpaczy podłodze
dał szansę na koncert jedynemu widzowi
czy brawa wystarczą by spotkać się z artystką
bez płacenia ciszą po spektaklu uczuć
@piąteprzezdziesiąte
Bardzo dziękuję!
Pytanie kluczowe - czy naprawia ten kran od razu, czy pół roku po tym, jak napisał o nim wiersz?:)))
Serdecznie pozdrawiam. :)))
@MIROSŁAW C.
Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)