Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

" sędzia z lasu "

link do piosenki :

http://www.youtube.com/watch?v=G8tt4bpWo9c


w ciemnym lesie na polanie stoi skromny dom
na niewysokiej wieży żeliwny dzwon
jednooki karzeł ma przy sobie długi nóż
zanim przekroczysz bramę on się ciebie spyta: któż
czarna wrona siedzi na fałszywym krzyżu
jedno ramię odłamane, widać był ze spiżu
dobrze się zastanów nad pytaniem karła
odpowiedź pozwoli, by brama się otwarła
możesz nic nie powiedzieć i spokojnie odejść
może w lesie znajdziesz powrotną drogę
jeśli zdecydujesz się na odpowiedź miły bratku
licz się ze stratą głowy, którą masz na karku

wredny karzeł, chyba zresztą już go znasz
on żyje w piosence, on żyje w każdym z nas
na wysokiej stawce w ruletkę teraz grasz
kładziesz żeton na czarne, nie wiem czy cię na to stać
duże ryzyko, czy wejdzie ci ten kupon
wycofałbyś się wiedząc jaki jesteś głupol
zacząłeś grę i się nie wycofasz
droga co za tobą była zmienia się wnet w rzekę błota
kim jesteś - pytanie pada z plugawych ust karła
które to resztki twego rozsądku właśnie starła

wprost za bramą z boku drewnianego domu
stoi wagon bez kół niepotrzebny nikomu
w nim ciała, ponieważ zła odpowiedź padła
pozbawione głów, przy tym obok żeliwna wanna stała
trójnogi pies, wierny karła sługa
i czarny kozioł, którego broda bardzo długa
sięga zrogowiałych kopyt, podłe to zwierzęta
w tym dziwnym gospodarstwie mają swe zajęcia
tymczasem stoisz przy bramie bez możliwości zwrotu w tył
prawdopodobnie za chwilę już nie będziesz żył

mały szalony sędzia z lasu za chwilę wyda wyrok
kim jesteś - pyta, wyraźnie cieszy się tą chwilą
ty oniemiały widokiem zgniłych trupów
psa i kozła co nie mają sumienia wyrzutów
na każdego co zbyt długo z odpowiedzią zwleka
długa kosa przy pasku niecierpliwie czeka
świerzbi złego karła łapa, pyta po raz trzeci
jąkasz się żałośnie, bo nie znasz odpowiedzi
nie wiesz kim jesteś, a ważny to egzamin
nie matura, nie magister bratku mój kochany

mgłą zachodzi wzrok, głowa ciężka spada
dobrze wiedziałeś, że taka jest zasada
twarz się toczy po ziemi, trochę w słońcu, trochę w błocie
ostatnie myśli, odejście, no i po kłopocie...


link do piosenki :

http://www.youtube.com/watch?v=G8tt4bpWo9c

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A co będzie potem? Bo rozumiem że to uchwycony jakiś moment z tą siekiera która spada. Klątwa nadal trwa? Jak zwykle u Ciebie ciekawie beksińsko Pozdrawiam kredens   
    • Rozchlapuję serce jakoby kto w krowie łajno bosą stopą wkroczył.   Niby ta dusza łomocę po polu niewidoczne dzwonki bydłu żałośnie rozbujam.   A w zboże rozchwiane rzęsiście się wlewam.    Ponoć największa żałość przychodzi na ludzi gdy dom rodzinny ktoś z dymem puszcza.   Gdy strąca ostatnie posłanie lub suchar stary ze zgrabiałej dłoni wydłubie.   To nic przy cudzie krzyża z dróg rozstaju co ostał się niby Pan na niebiosach dmuchnął niepełnie.   A jedna struga najmniejszej mocy miała by ten pomnik żałości obalić.    Tak tkwi na końcu lipowej alejki moje drzewo życia mój grzech popełniony co go słabym światłem miesiączek oświeca.   Jakby szkoda mu było promieni marnować na to miejsce smuty na czas zapomnienia.    Niech by i sczezło w ziemię się zapadło niech i by bór wyrósł czy chłopskich chałup tysiące na szczycie pobudował.   Nie zdoła to wymazać z głowy zakamarków radości jakie wzniecało.    O Piękna Pani wietrzyk w zatwardziałe serca zaprowadź a wybudź litość w setnym pokoleniu i wykop z mroku podziemnej krainy.   Te kolumny pękate i portyk przeczysty te dachówki karpiowe i ściany bielone w radości wykwitłe a słońcem na wiosnę umajone.    A na powrót serce wkleję w parcelacji łaty.
    • Doskonały przekaz a i sposób narracji niebanalny. Łatwo sobie wyobrazić tą w ustach górę lody gdy temperatura na zewnątrz się obniża a chłód otoczenia to najmniejsze nasze zmartwienie. 
    • Tak bo cóż innego nam pozostało. Człowiek całe życie z piórem w dłoni teraz już częściej ze smartfonem i ten potok myśli aż żal go wypuszczać a w moim przypadku myśli stare jak świat. Ostatnio byłem na wieczorze literackim młodych poetów uczestniczyłem po deklamacjach w spontanicznej dyskusji i choć wszyscy posługiwali się językiem polskim ja nic z tego nie rozumiałem co oni mówili a i tematy były dla mnie miałkie. Oni choć nie zaprzeczę z uwagą mnie słuchali to czułem się jak zgniły owoc jak kamień przez Boga rzucony na szaniec jak starzec co przemawia jeszcze w zaangażowaniu a nie widzi że sala jest już pusta. Poza przyjętymi ramami poza teraźniejszymi nurtami. Więc twój wiersz może wcale satyrą nie jest a chęcią życia w młodszych świecie? przewrotną namiętnością bycia uniwersalnym i niezapomnianym? Rozpaczliwą próbą dokonania jeszcze czegoś wielkiego. Przeczytałem ostatnio przerażającą jak dla mnie informację. Firma wynalazła okulary które pozwalają na ulicy zidentyfikować osobę i przeczytać wszystko co ta osoba zamieściła w sieci?! Porażający wynalazek i to dopiero jest groteska.  Coraz bardziej mi się nie chce niż chce. Coraz częściej mogę powiedzieć że wiele bym jeszcze zdziałał gdyby zamienić miejscami chęci z wypaleniem. Dlatego wolę bardziej czytać niż publikować a jeśli już to w taki sposób że nikt nie będzie miał wątpliwości z kim ma do czynienia. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Zajmująco w Twoim wierszu i ładna puenta.. Pozdrawiam serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...