Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Góra

Nad kotliną dumnie wznoszę
całe piękno w pełnej krasie.
Zaś łagodnym stokiem proszę
- spróbuj sił swych na tej trasie,

gdzie początek przy przełęczy
i urwany dywan lasu.
Brzeg urwiska ciągle dręczy
dotyk czasu

i kawerna ciało kruszy,
tworząc wąwóz wśród kęp trawy.
Tam wypływa z głębi duszy
potok łzawy.

Przy nim bielą zaś naradka
wabi pięknem swej natury.
Obok rośnie ściana gładka,
pchając masyw wciąż do góry.

Jego koniec wieńczą schody,
które skrywa obłok pary.
Lecz mijając te przeszkody
nie trać wiary,

gdy twe stopy są na grani.
I gdy ręce sięgną szczytu
okrzyk szczęścia buchnie z krtani :
jest nagroda - garść granitu.

Jednak to jest ciągle mało,
kiedy triumf przeszywa skórę.
Duma bucha poza ciało.
Kroczy dalej, ciągle w górę,

zdobywając szczyty nowe.
Trzeba oko mieć sokole
i rozsądku pełną głowę,
żeby dostrzec świat na dole.

W przepaść rzucić pychę całą,
a pogarda i egoizm w grocie spłonie,
oświetlając ścieżkę małą,
by uścisnąć czyjeś dłonie.

bowit

Warszawa dn. 27.09.2011 r.








Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Niewidzialni opiekunowie przypominali o sobie na każdym kroku. Po trzy, cztery dwójki lub czwórki na tablicach rejestracyjnych mijanych aut, na paragonach w sklepie, numerach stron książki czy numerach telefonów. Towarzyszyło temu nieodłącznie poczucie bezpieczeństwa. Myśl, że podążam w prawidłowym kierunku i gdzieś czeka upragniona stabilizacja, pozwalała mi wierzyć, że wszystko zmierza ku dobremu.      Czasami na swojej drodze znajdowałam piórka. Pewnie pomyślicie, że znalezienie pióra w świecie pełnym ptaków nie jest niczym nadzwyczajnym.  Owszem nie jest. Szczególnie wtedy, gdy mieszka się na wsi i to blisko lasu. Jednak pióro wetknięte w metalowe drzwi maszyny na hali produkcyjnej i to jeszcze na wysokości wzroku, nie jest już takie oczywiste.          Nawet nie wypatrywałam tych znaków. One po prostu pojawiały się znikąd, ale najczęściej w chwilach, gdy droga wydawała się nadzwyczaj uciążliwa.     Czasami los dawał mi w prezencie przerwy na odpoczynek.Momenty wytchnienia na rozpoczynanie nowych pasji. Był ogródek, gdzie przez jakiś czas uprawiałam warzywa. Były też kwiaty, jazda rowerem, robienie na drutach...               Wszystko to było dla mnie albo czymś nowym, albo czymś, o czym przypominałam sobie po wielu latach przerwy. Jakby ktoś chciał mi powiedzieć, że nie jest tak źle. Że mam jeszcze jakieś cele do zrealizowania podczas drogi, która prowadziła, w moim wewnętrznym odczuciu, do czegoś znacznie większego.  
    • @Leszczym – fajn (brak "w" w domyślnym zwrocie "w końcu"). 
    • @Berenika97 Cieszę się, że zwróciłaś uwagę na muzyczność i fakt, że gra słów nie jest tylko zabawą, ale niesie znaczenie. Pozdrawiam gorąco. :)
    • @Gosława czyli piwo już skonsumowane beze mnie? No jak to... no bo skoro BYŁO
    • @aniat. Dziękuję za piękny lipowy zapach lata!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...