Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

zielone światło
rozmienianie na drobne
mnożą się wersy

..............................................w sam raz pieczarka
..............................................bieleje pośród trawy
...............................................biały kapelusz

...................................................................................mięsiste liście
...................................................................................okolone kolcami
...................................................................................kwiaty kaktusa

...................................................................................................................róża na ścieżce
...................................................................................................................czyją to niewidzialną
...................................................................................................................dłonią rzucona

jesienny zmierzch
ptasi rejwach w koronie
drzewa nad głową

..........................................pusta klepsydra
..........................................ręcznie zdobiony bukłak
..........................................z piwnicznej półki

...................................................................................furtka z tabliczką
...................................................................................skrzypi na wpółotwarta
...................................................................................stróż nie pilnuje

..........................................................................................................................zapada wieczór
..........................................................................................................................zmarznięta tafla stawu
..........................................................................................................................kaczki na śniegu

zapada wieczór
ledwie widoczne kaczki
śnieg ciągle pada

...................................strojna choinka
...................................w górze blask pierwszej gwiazdki
...................................w dłoni opłatek

......................................................................................zapada wieczór
......................................................................................migoczą białe sople
......................................................................................za oknem śnieży

....................................................................................................................w białej sukience
....................................................................................................................zielona leśna panna
....................................................................................................................gubi igiełki

dzwonią dzwoneczki
białą bezkresną drogą
w dal pędzi kulig

....................................śnieg skrzy i skrzypi
....................................spacer morsa na mrozie
....................................wzbudza zdumienie

...............................................................................przerębel w stawie
...............................................................................stado morsów zażywa
...............................................................................zimnej kąpieli

.......................................................................................................................pierścień na tafli
.......................................................................................................................brzegi już wymiękają
.......................................................................................................................łyżwiarka tańczy

z układu planet
asteroida na niebie
przytłacza myśli

..............................codziennie bliżej
..............................trzynaście metrów na sekundę
..............................(?) i leci

..............................................................................północ południe
..............................................................................w ruchu okołoziemskim
..............................................................................kosmiczny kamień

 

 

 

 

Edytowane przez Marianna_ (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Czytam to w kluczu tokarczukowskim:  codzienność jako metafora pionu, ciche przejście między tym, co zwykłe, a tym, co istotne. Czytam z przyjemnością.   Pozdrawiam
    • @Stary_Kredens Dziękuję, cieszę się, że to „drugie dno” zostało zauważone. Pozdrawiam serdecznie.
    • Cztery Chorągwie   Dawniej w odległej krainie, zwanej Dziki Polami. Na walne bitwy, ogromne wojska szły na bój stadami. Kraina zaś ta Polska, cała nasza wspaniała, Bronili jej nasi praojcowie, swoimi ciałami, A, że ziemia od Boga nam pod opiekę oddana, To jej za skarby oddać nie dali, Zaś Czas pamięta chwilę wojenki pewny, Gdy pierwszą litewską Tatarzy napadli, Upływ krwi dziadów naszych był ulewny, Trup za trupem, horda tych ludzi tnie, Zmiłuj Boże, tu leży każdego człowiek krewny, Zaś za step, za mgłą, któż tak klnie? Druga kozacka - harde zbóje i wiarusi, Gradem kul z pistoletów, wroga udolnie męczą, Gdzie człowiek znajdzie takich w całej Rusi? To nic, że tak wroga mordują, przed Bogiem klęczą, Kozaka nie zaczepiaj, bo katem on Pana, Chyba żeś Polak, to równa wtedy gadka, Tną, kłują, zwycięstwo, sprawa jawna, A cóż z nimi, cofa się horda chana! Wtem od skrzydła - lwowskiej atak chorągwi, Ludzie sprytu i lisiej walki, Nieliczną, zaś silną kawalerią, Ostrzałem muszkietów, sprawną kompanią, W pień wycinają liczne stada Tatarów, Już ci uciekają, koń o konia dotyka, A wtedy, za gęstą trawą, Polaków elita, Piękne konie, eleganckie zbroje, lwie skóry, Kopie wielkie, ponad mundury, Ofiara z wroga, z krwi marudera będzie obfita, Szarżą, rozbijają ostatnie bękarty diabła, Porażka Tatarów jest należyta, Leżą, znaczna ich część w tej bitwie padła, Zaś pierwsza chorągiew przez wiarusów uratowana.
    • @Stary_Kredens Lubię taką zwyczajność - bez patosu, bez ambicji, z wyczuwalnym dystansem. Bardzo cichy, a przez to wyrazisty tekst.   Pozdrawiam
    • @KOBIETA czekam do wiosny, wiosna może już pojadę do sanatorium:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...