Karol Maścianica Opublikowano 11 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Matka zimą wycierała zaparowane Okna. Teraz nie rozpoznaje jej wnuk. Prosiła O biały koc do trumny. "Żebym tam nie zmarzła" - Powtarzała. I żółkła powoli jak liść w grubym Tomie. Ostatnie mycie włosów przypominało Modlitwę. Klęczała, cichutko popiskując. Mocno ściskała paciorki. Ale pękła cicho Jak pęcherzyk powietrza po przelotnym deszczu. Siedemdziesiąty siódmy. Wakacje w Bułgarii. Na pestce złamała sobie górną piątkę. "Zawsze Tam wracam. Rosłeś we mnie jak arbuz. Zamknij Oczy. Już późno. Pod tują będzie wygodnie".
Anna_Para Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Piękny tekst. Pozwolę sobie pomajstrować przy wielkich literach, bo razi mnie niekonsekwencja. Matka zimą wycierała zaparowane okna. Teraz nie rozpoznaje jej wnuk. Prosiła o biały koc do trumny. "Żebym tam nie zmarzła" - powtarzała. I żółkła powoli jak liść w grubym tomie. Ostatnie mycie włosów przypominało modlitwę. Klęczała, cichutko popiskując. Mocno ściskała paciorki. Ale pękła cicho, jak pęcherzyk powietrza po przelotnym deszczu. Siedemdziesiąty siódmy. Wakacje w Bułgarii. Na pestce złamała sobie górną piątkę. "Zawsze tam wracam. Rosłeś we mnie jak arbuz. Zamknij oczy. Już późno. Pod tują będzie wygodniej". Zaproponowałam także zmianę formy "wygodnie" na "wygodniej". Będzie logiczniej. Poza tym - tylko chwalić! Cieplutko, Para:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się