Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97Kolejny wiersz, który dzisiaj czytam, o unikaniu bliskości. O niepełnej, ułomnej obecności, która odrzuca. W relacji samo "bycie obok', choć brzmi bardzo obiecująco i pozornie wydaje się kluczowe - to jedynie rodzaj kolorowanki, złożonej z samych konturów - każdy chyba kiedyś w dzieciństwie miał coś takiego. Jedna osoba nie może dźwigać ciężaru wypełniania tych konturów barwami, czyli wszystkim, co w związku istotne - ciepłem, czułością, troską, bliskością, intymnością, zaufaniem, szczerością, itd.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jeżeli jedna osoba jest światłem i nie może w relacji zalśnić wszystkimi barwami, jak w pryzmacie - czyli w pełni rozkwitnąć emocjonalnie i fizycznie - zawsze powstaje poczucie braku albo straty.     Odtrącona czułość - bardzo porusza.     Ewidentnie mamy do czynienia z kimś, kogo tak przeraża możliwość zaangażowania się emocjonalnego, kto jest tak zapętlony w lękach i bezradności relacyjnej, że alienuje się i dystansuje w związku. Coś jest w tym nienauczeniu się na rzeczy - bo chodzi o niewłaściwe wzorce, o pewnego rodzaju niewykształconą kompetencję, która nie mogła się rozwinąć na skutek różnych uwarunkowań w przeszłości (wychowanie, środowisko, przeżyte traumy). To niekoniecznie musi być więc zwykły chłód i obojętność, raczej zbyt wręcz przeciwnie - głębiej, więcej - znaczy nie do zniesienia, i tak rozumiem to, że ktoś "nie nauczył się być". Ale możesz opisywać też stan zamrożenia, bo ktoś ma w sobie zapisany patologiczny kod źródłowy.     Bardzo smutny jest tan brak nadziei na końcu...  
    • @Nata_Kruk   Bardzo dziękuję!    Tak, "wzrok nie wie, gdzie osiąść" - to chyba najgorsze w tej traumie. Nie ma czego się złapać.   Pozdrawiam. :) 
    • @Migrena   Ten wiersz to niezwykle intensywny zapis aktu miłosnego. Zbliżenie dwojga ludzi nie jest tu jednak ukazane jako romantyczne, delikatne uniesienie, ale raczej jako kosmiczny kataklizm, zjawisko fizyczne i ostateczne zniszczenie tożsamości . Dwoje ludzi przyciąga się z siłą, nad którą nie mają kontroli - to siła natury, nieunikniona i potężna. Metafory nawiązują nawet do do reaktora jądrowego.   Akt miłosny jest drapieżny, pierwotny, inwazyjny. Ciało domaga się drugiego ciała bez pytania o zgodę - zaspokojenie głodu fizycznego jest kwestią życia i śmierci. Fizyczne zespolenie prowadzi do dezorientacji - "i nagle nie wiem, kim jestem". Ciało przejmuje całkowitą kontrolę nad umysłem. Granice między dwiema osobami zacierają się do tego stopnia, że przestają być osobnymi bytami.   Końcówka wiersza to opis metaforycznej implozji. Akt seksualny kończy się zapadnięciem się w siebie (niczym gwiazda zamieniająca się w czarną dziurę). Paradoksalnie, to brutalne zderzenie ciał kończy się absolutną nicością, w której nie ma już bólu, pożądania, ani nawet samych kochanków.   To fascynujące studium pożądania, które jest tak potężne, że wymyka się ludzkiej kontroli, przypominając destrukcyjną i jednocześnie twórczą siłę wszechświata.    Twoja wyobraźnia jest nieokiełzana. Super! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ... :)
    • @Leszczym   brawo Michał !!!   to jest super !!!   zachwyciłeś mnie :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...