Gość Opublikowano 18 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2011 Między domami zagubił się wiatr. Po trawie sunąc niechcący mlecz potrącił. Od chłodu jego dotyku zadrżał chowając się w nadchodzącym chmur cieniu. Szczekaniem psa wystraszony cichutko przysiadł w rogu ogrodu. Z pomarańczowego sznura bezwiednie wiszące pranie spojrzało na niego z pogardą. Za brak pomocy w szybki powrót do szaf i komody. Także krzew róży ku niemu złowrogie spojrzenie posłał, za tą torebkę foliową w jej kolce wplątaną. A on cichutko w rogu wciąż siedział. W pamięci poranek na nowo odtwarzał. To, jak z liści drzewa uczesał. Jak bawił się piłką na trawie porzuconą. Huśtawką zakręcił, dzwoneczki w oknie poruszył. Śmiech i zapach znad grilla do ogrodów sąsiadów zaniósł. Nie pytał o zgodę. Wolny duch, tak już od wieków. Nie pytając zabierał, czasem prosząc dawał. Siedząc tak myśl coraz to przez niego przenikała : "Czy ktoś wie, gdzie jestem, kiedy nie czuć mojego dotyku?" ...ja wiem. I Ty już też. A.Z.
Agnieszka_Horodyska Opublikowano 18 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2011 Tak, już wiemy! Jak fajnie (to pierwsze słowo, które przyszło mi do głowy, bo weszłam w ten wiersz tak od siebie), jak fajnie tak wewnętrzyć się w wiatr, poznać jego myśli, jego możliwości, jego sposób działania, korzyści z bycia wiatrem, tęsknotę... Nie pyta nikogo o zgodę. No nie pyta. I nikt tak naprawdę nie może mu mieć tego za złe. Nawet jeśli... ale to nie jest przecież wiatr-tornado, tylko ten nasz wiatr. Masz rację, podoba mi się :) Pozdrawiam!
MIGUEL Opublikowano 18 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2011 musnęłaś ;) pozdr. M
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się