Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

złotniczeńku mój, dla ciebie
chciałam pisać srebrne strony.
a ty zimny, beznamiętny,
zawsze piórnie napuszony.

hulaj z wiatrem. ja przycupnę
cichą skargą za kominem.
tańcz z gwiazdami. ja się smutnym,
ja się przyoblekłam kirem.

chciałeś mnie wydrążyć drążem -
sarkastycznie chłodnym piórem.
już nie zdołasz, już nie zdążysz.
chociaż tacy jak ty – górą!

każdą miłość można zdeptać.
nawet taką, co płonęła.
to potrafisz, jak niewielu.
ja bezwolna – ja niedziela.

noc napisze pełny nocnik,
dzień się pustką uzupełni.
czarny kot wypił atrament
naszej wiersznej schizofrenii.

Opublikowano

Anno,
wreszcie, spełniwszy nierzetelnie pewien obowiązek, znalazłam dłuższą chwilę na zagłębienie się w ten oto utwór :)
Doszukuję się w nim wielu interpretacji na raz, a może tylko dwóch (po wyeliminowaniu tych najbardziej pierwszych). I podoba mi się! Zwłaszcza: "hulaj z wiatrem. ja przycupnę/cichą skargą za kominem./tańcz z gwiazdami. ja się smutnym,/ja się przyoblekę kirem." (Mam nadzieję, że ten wiersz przetrwa falę skojarzeń z "Tańcem z gwiazdami" :P)
I "wierszna schizofrenia"! Cieszę się, że piszesz. I czarny kot pijący atrament.
Tylko nocnik mnie trochę wytrąca z zachwytu, może dlatego, że nie rozumiem ;)
Pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man   Bo może żaden kłamczuch, tylko przyszedł w nowych butach i był tak struty, że nie mógł wstać i wyjść? :)))
    • @Berenika97 Ślicznie! Przede wszystkim oczy! Ale do Kłamczuch nie ma rymu ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Władysław Podkowiński, Ulica Nowy Świat w Warszawie w dzień letni, 1892, zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie   Na Nowym Świecie   I Najniedowcześniejszych wspomnień; Markizy, pergole, surmie, Konwalie, dalie - rozwarte, I nieme krzyki begonii, Bratki i akroteriony.   II Pelargonie tak widoczne Z pozycji bruku, dachówki, Ach, te rozety, wykusze! Te balkonowe, żeliwne, Secesje zgniłe koloru.   III Zieleni, w której ukryte Te maszkarony, tarasy, Secesje i pierwszych wspomnień. Beże i brązy i biele, Jak lody z kawą w ogrodzie.   IV O, sole mijo z żelaza, Szumią drobne liście z tej mgły, I światła iluzja szklanna. Nie można być jednak pewnym, Czy to Złodziej, czy też Panna.   V Marianny zaśpiew poranny, Hosanny, Madonny tych lat, Do Krakowskiego od ronda. Pył ten z zeszytu poety, Śródmieścia, mgły, zorze złote.   VI Zmienia barwę ze srebra Na ozon piaskowo-złoty, Tak czysty jak białość karty. I poszum tak srebrny tylko, Jak tylko srebrne gołębie.   VII Na lukarnach i rozetach Pistacje czy ajerkoniak, Metonimie pars pro toto. I totum pro parte przedświt, Najniedowcześniejszych wspomnień.
    • @Myszolak   Bardzo dziękuję!  Mam nadzieję, że następny będzie też piękny.  Serdecznie pozdrawiam.  :)    @Charismafilos   Bardzo dziękuję! „Miłość nigdy nie ustaje”. Serdecznie pozdrawiam. :)   @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam:)    Patrzy na mnie w półmroku, zanim dzień zabierze ciszę, i myśli, że to niemożliwe - jak miłość w sercu pisze.     @[email protected]   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :)    Nie obchodzi mnie inne spojrzenie, żaden obcy, przypadkowy gest. To tylko jedno mgnienie - i dla mnie nieważne jest.   @Leszczym @wiedźma      Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :)    
    • @Dori Hahah... Znaczy, że działa.  Natomiast z japońskich wynalazków wolałbym hikikomori ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...