Tymek K Opublikowano 20 Marca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2011 Siedze z wietrznym skamieniałym ciałem. Cztery litery na siedmiu. Pod czaszką pszczół latają mi pszczoły. Wilcze mięśnie mam słabe. Pysk dociska ogon. Kolory mam w błonie bębenkowej. Szarość na soczewce. Boli mnie pompa krwi wyżucając nie widzialną wydzielinę na zewnątrz. Trzepiąc nerwami, mózgu, który to wszystko zaczął. Teraz została mi tylko lewa półkula. W okularach za małych nacierających na dół skroniowy. Moje ciało patrzy okiem spokojnym. Moje myśli kochają słońce. Wnętrze umarło zostawiając nieskończoną nicość. Pustkę. Czuję starość w młodych rękach. Zmęczenie i łechtający zapach mojego rozkładającego się ciała. Ale jest dobrze, bo żyje. Wniewoli urujonej przeze mnie, takiej jakiej Mojrzesz by nie chciał. Jestem pewien, że na oliwię swoje ciało. I przestanę słonić usta bo dawniej było gorzej. ------ Tekst u góry stworzyłem z powodu mojej ciężkiej walki z samym sobą.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się