Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam Państwa serdecznie. Chciałbym przedstawić jeden ze swoich utworów o roboczym tytule "Eswupe". Na wstępie umieszcze 2 zdania o sobie. Jestem dwudziestoletnim studentem kierunku ekonomicznego. Twórczość (o ile swoje "utwory" moge nią nazwać) jest dla mnie elementem: oczyszczenia, protestu przeciw galopującemu światu, wygadaniem się mistycznemu notesowi, dogłębnym zwierzeniem samemu sobie, próbą zachowania tego co we mnie jest ludzkie. Pisze tak jak czuje, nie zwracam uwagi na formę, poprawność (i wszystkie inne techniczne sprawy). Siadam, otwieram notes, wyrzucam z siebie to wszystko co we mnie siedzi, zamykam notes, przechodze do racjonalnego świata. Zapraszam Państwa do mojego debiutu na tym forum a mianowicie utworu "EsWuPe.

"EsWuPe"
"Kto w tym świecie, pełnym krzyku,
zechce usiąść przy strumyku,
i zniżając głos w pokorze,
szepnąć: "Cudny jesteś Boże"

Kto w tym świecie, pełnym stresu,
krzywdy, złości, interesu,
W ciszy spocznie przy modlitwie
i już nigdy nic nie krzyknie.

Kto w tym świecie, wciąż pędzącym,
Stale nas ogłupiającym,
poda Ci pomocną ręke,
a nie sprawi znów udręke.

Kto w tym świecie, pełnym wojen,
gdzie Twe życie bywa znojem,
poszanuje innych ludzi,
a nie sprawi byś się trudził.


Tutaj prosta jest recepta:
Es Wu Pe chciej uskuteczniać:
eS jak skupić,
Wu - wyciszyć
Pe - więc przeżyj życie w ciszy.
Bez pokrzyku i poklasku.
Dodaj człowieczeństwu blasku.

...niby proste są te słowa,
więc tak zacznij postępować,
by być bliżej swego Boga.
Choć przed Tobą długa droga,
niech Cie nie ogarnia trwoga,
bo na końcu jest nagroda."

Zachęcam do komentowania i oceniania oraz proszę o konstruktywną krytykę.
Pozdrawiam.

Opublikowano

"za dosłownie zrymowane
za namolnie zachęcane"

Był to zabieg celowy, aby zobrazować to iż, ogólnie pojęte, bycie dobrym nie jest trudne, awykonalne, jest dostępne dla zwykłych ludzi, jest czymś łatwym. "Bycie dobrym nie jest trudne, a poprzez szaczunek dla innych ludzi, oraz wyciszenie i skupienie na rzeczach wyższych, dużo łatwiej jest je osiągnąć" taki efekt i tego typu przesłanie chciałem uzyskać. Wg. mnie o rzeczach wielkich dla ludzi, należy mówić językiem prostym i obrazowym, aby stało się bardziej przyziemne i ludzkie.
Wiem, że moraliza prawiona przez dwudziestolatka może wydawać się śmieszna...

Od siebie dodam iż w "Eswupe" nie podoba mi się rozdźwięk pomiędzy pierwszymi 4 strofami a następnymi dwoma, co jest spowodowane tym iż zbyt bardzo skupiłem się na patencie na ten wiersz, przez co treść nie jest do końca spójna.

Dziękuje za komentarz

Opublikowano

A skąd Ty to wytrzasnąłeś . że bycie dobrym nie jest trudne? koń by się uśmiał. Powszechnie wiadomo , że o dobro trzeba walczyć a złu się ulega . Chyba , że człowiek się nowonarodzi , ale tylko pod działaniem Ducha Świętego nie upada,

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...