Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w łódce czasu po rzece twej wielkości płynę
sekund wioseł
bezopornie dryfuję by zdążyć
pustki bez wyrazu ciebie nie chcę
wciąż mięśnie napinam by być choć kroplę bliżej

wiatr pchnie ku szeptów krainie
z widokiem na wskazówki zegara
dopłynę
tak słyszą fale przegrane z nurtem siły

jak strażnik kalendarza
doczekam
listów pisanych na piasku
wina sączonego z wypłukanych muszli

gdy nurtu krok wpuści mnie w otchłań
gdzie jesteś panem
odpocznę

otworzę oczy
by światłem dreszczy wzrok wyostrzyć
usiądę
byś odebrał mi trudów ścisk mięśni

zostanę
jeśli pozwolisz

Opublikowano

O rety, doktorze Wu - chodźcie no tu! :))

" w łódce czasu po rzece twej wielkości płynę"
- - - - .... - .... - .... - .... - .... -.... - .... -------

- I jaka diagnoza?
- Kilka kropel.
- Acha, czyli normalnie: kk!
Powaga.

pzdr. bezet

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ha!
Już się robi - kuracja prosta - troche ćwiczeń fizycznych -INTENSYWNYCH - z pewnością nie zaszkodzi :)
Hmm ale nie jest źle -dopłynie, odpocznie, siądzie (na?) - ale potem ZOSTANIE - z walizkami tak od razu i na zawsze, Anastazjo?

Hehe spodobało mi się - boć to erotyk szczery, bez przesadyzmu, kobiecą ręką prowadzony, z uczuciem...
Pozdrawiam
Wuren
ps. - Anastazjo -już gwiazdka? ;D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ha!
Już się robi - kuracja prosta - troche ćwiczeń fizycznych -INTENSYWNYCH - z pewnością nie zaszkodzi :)
Hmm ale nie jest źle -dopłynie, odpocznie, siądzie (na?) - ale potem ZOSTANIE - z walizkami tak od razu i na zawsze, Anastazjo?

Hehe spodobało mi się - boć to erotyk szczery, bez przesadyzmu, kobiecą ręką prowadzony, z uczuciem...
Pozdrawiam
Wuren
ps. - Anastazjo -już gwiazdka? ;D
czy gwiazdka?? hmmmm zimno u mnie, chyba marzę o przesunięciu w czasie :)
ponadto.....Pan Bezet polecił kilka kropel tylko, dlatego Wurenie zapomnij o "na zawsze" :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_SuchowiczA to cały Ty Jacku!  Ja się "poskarżę" przy okazji jak mnie gonisz za wolne wiersze. Może mi ktoś chusteczkę przyniesie :) (Jacku, Ty wiesz, to z sympatii do Ciebie, bo ileż to razy ciągnąłeś mnie za uszy i dobrze! )
    • Każdy temat ma amatora Armator zabrał armatę I gdzieś się schował Tak samo wena Bawi się ze mną I chowa przede mną Bez urazy weno Znajdę cię na pewno Kiedy wychodzi W dziurkę po kluczu Wtykam głowę Przekręca - i po mnie Kiedy wraca Zamek obraca I jestem sobą I nie tak z głową Wykręcam szyję Obrót jak Ziemi Wszystko widzę Wszystko się kręci Pisali o wenie Jak o płomyku Dbają by nie zgasł I sam nie spłonął A ja ognisko rozpalę I zjem podpłomyków Weny ogień nie gaśnie Gdy płonie zimno Zielony niebieski Czerwony Fiolet Jaki sobie wymarzyć Niech będzie To biały płomień    
    • Uprawianie poezji, jak uprawianie seksu lub ogrodu odbiera sens śmierci. 
    • @Łukasz Jurczyk Nie znam cyklu, ale znalazłam parę ciekawych momentów w tym utworze. W zasadzie to każda zwrotka jest ciekawa i mogłaby służyć jako osobny aforyzm. Dla uproszczenia wybrałam te trzy:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pierwsza strofa jest żartobliwa i satyryczna, ale kojarzy mi się też z innym zjawiskiem - z artystami i ludźmi w ogóle, którzy odeszli zbyt wcześnie, by świat zdążył ich usłyszeć.   Druga zwrotka jest przewrotna. Samo istnienie świętego płomienia powinno wystarczyć, by ludzie w niego wierzyli. A jednak najwyższe wartości również wymagają komercjalizacji. Nie wystarczy czynić cuda - cuda muszą być wielkie i oślepiające. Pojawia się też inna, smutniejsza interpretacja: niesłuchanie dzieci lub osób o niższym statusie, nawet gdy mają rację. Są zbyt mali w oczach świata, by im uwierzono.   Ostatni fragment rezonuje z moim humorem w sposób, którego trudno mi jednoznacznie wyjaśnić.   To naprawdę bardzo ładny utwór.
    • Pewna zgrabna w linii i poezji barwna poetka poznała pewnego pana, dżentelmena nie do końca i nie doprawdy. Jakoś tak nie bardzo i nie całkiem im się układało. W tamtym czasie pisała wiersze płomienne, jeden za drugim, aż przyszła do niej refleksja. Poetka usiadła nad tym wybitnym i grubym nad wyraz zeszytem i zauważyła, coś co nietrudno było zauważyć. Okazało się po prostu, że wiersze są absolutnie nieprzeciętne i tak dobre oraz rozchwiane, że to o czymś jak najbardziej musi świadczyć. Doczytała się wreszcie z tego zeszytu, że ta jej relacja z nie nazbyt panem i nie dość dżentelmenem nie rokuje niczego dobrego, o czym właśnie świadczą najlepsze wiersze w zeszycie. Były zdecydowanie za dobre po prostu. Barwna poetka postanowiła rozstać się z tym panem, co niebawem uczyniła. W tamtej chwili powstał najlepszy i ostatni wiersz tego zeszytu, tomiku. Kolejny zeszyt był już cieńszy i spokojniejszy, ale poetce żyło się wówczas i lepiej i radośniej i słoneczniej, a zatem pogodniej.     Warszawa – Stegny, 14.05.2026r.     Inspiracja – Poetka Gosława (poezja.org).
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...