Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czasem Internet działa powoli
Choć ludzie płacą i wymagają
Jednych Internautów to tylko boli
A inni … zwyczajnie się ….wkurwiają

Komuś się wiesza laptop z Vistą
I chciałby złożyć reklamację
Czemu nie wiesza się wraz z …programistą?
To …dało by chociaż satysfakcję

A ktoś tam po różnych stronach łazi
Z browarem w ręce …niszczy patrzały
To potem go jakiś WIRUS …obrazi
Taki …ziemniaczany …gruby …mały

Lub komuś kto dużo w Wordzie pisze
Prozę … poezję …takie słowne gierki
Takiemu zaś wirus robi kipisze
Bo mu przestawia w tekście …literki

Lecz jest jeden wirus co …da się lubić
Zainfekował się i że tak powiem …kiszka
Nie chcę Go leczyć i … boję się zgubić
I nawet Go sobie nazwałem ….MYSZKA

Jest inny od wszyskich które znam
Niczego nie niszczy ani nie psuje
Pisze że ...kocha więc nadzieję mam
Że kiedyś się ...zmaterializuje



Waldemar Biela

Opublikowano

Witaj, Waldku, miło Cię znowu czytać. Tym razem wierszyk chyba pisany dla mnie. Wszystkie moje głupoty, które nieporadnie wyczyniam z komputerem, składam na karb wirusa. Ten jeden, mały, nie miał tu chyba wstępu! Obiektywną prawdą godna Twoich rymów jest to, że całe to ustrojstwo chodzi powoli i się zacina. Nauka musi jeszcze popracować. Pozdrawiam Cię z rana. E.

Opublikowano

Witam Elu, jak zwykle dzięki za odwiedziny i miły komentarz, 3/4 wypociny dedykowane jest dla wszystkich ..."informatyków inaczej", a cały kompletny wypocin mojemu kochanemu ...Wiruskowi. Pozdrawiam serdecznie. W.

Opublikowano

Informatyk był z niego hardy,
mowił, że dysk ma twardy,
że wszystko w nim zmieści.
Słyszała to z opowieści...
Prawda wyszła na jaw oczywista
gdy go włożyła w swój system Vista.

Witam, pozdrawiam i psioczę na moją Vistę, ale ją kocham, bo innej nie mam. E

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rano odpaliłem i chodzę na ssaniu
Teraz rozgrzać i odpowietrzyć się muszę
A jak dalej będzie ...okaże się w praniu
Czy zwoje mózgowa do pracy zmuszę

Witam i pozdrawiam serdecznie. W

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przed poranek   Do Ciebie, każdego kto złotem pokrywa swą skroń powierzając w odwadze, swą wiarę, zwrócone zostają zawołania; użycz mi swej dłoni, złącz szum dyrektyw zerwij apel wzburzonej toni Do każdego co ma czelność, przy murze tworzyć napis wzywam, by uwierzył nad swe morały ulegając ciałem, duchem i mową spragnionych zrozumienia adekwatnego złączonego z jestestwem buntu, ścianą ograniczonego która zdaję się, na wskroś mierzyć nad zapędy           ustąp na sekundę po tyle tylko, co złączy wzrok mój z Twym imieniem czego znaczenia, rozum nie pojmie lecz co z człowieka pozostało; błądzącego poranną górą, wysoko nad innymi szczytami   Zmartwione stają się wizerunki wieczorem, gdy nikną chodniki w świetle żarówek Nie wiadomo o czym mówię?            Ależ o tej chwili, gdy ciszą wiedzie hałas zapachu noszonego przez mowę zwodniczy pakt, dnia i cienia którego obserwatorami jesteśmy od dnia narodzin   Powołuję się na swoje postrzeganie, oddając do dyspozycji papierowy tlen i występ; z nadzieją, że nikomu się nie ukłonię   W trakcie Wczesny wieczór   Mętniejemy W ścieżce co brodzi nam pod kolanami, starając się łapać oddech I krzyczymy, że przyrzekamy W doli czując, iż to w następnej kolei stoimy my, którzy wiedzą więcej Wyrazy naszych sfer, stają się projekcją salą, chwilę przed audiencją Budząc się rano, zapewniamy Wedle woli, trącając na boki tą jedną lampę w rogu biurka       Niżli ja, nie obronię tego       rozpoznaję wzór       odbity na mym monogramie Uwikłani myślą niezamierzenie zanikamy w mgle, wtem też, umiera spełnienie Prawda toczy się ulicą, Mknie jak łza senna po policzku   Towarzysze w sieni mej zebrani! Bym podzielił się swą mową, co człowieka tworzy, jak poeta słowo, ogrom mnie objął zbitych marzeń, czy też oczekiwań Mąci mnie sen zapachem trawy, by po chwili zmienić się w koszmar morałem, niepoprawny Dzieję swe, objąłem pasją ku naturze mur krzywd, w swój czas, jedną myślą zburzę Słysz mnie! Obrazie na zakręcie, dostrzeż w końcu zbity próg Bo ja ten, co pragnął wizji tak zawzięcie poglądu na krajobraz Co uklęknąć mi da spoczywać na nowo być jako dawny fotograf   Pierwszy, drugi, piąty rzędzie! Rwij się do krzyku, tak ja wewnątrz, swą młodość zerwę!     Już po północ, nikogo w sieni   Tylko tyle pragnę że wszystek obejmą nadzieję  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Oczywiście, że tak, nie przeczę, ale to jakoś tak często zupełnie różne sprawy chodzą parami :)
    • @MIROSŁAW C. Oj nie wiem, czy akurat ten tekst należy do "perełek" ;)) Ale dziękuję za pochwałę. 
    • @UtratabezStraty Przekomarzanie się Agnieszki i Marka dodaje życiowego posmaku do szarzyzny i kolorów małżeństwa ukazując rzeczywistość codzienności.  Pozdrawiam.
    • @Ernest Guzik chciałabym by ktoś tak przemówił do mnie, ale może właśnie to zrobił, w końcu ten wiersz może być i dla mnie Kredens pozdrawia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...