Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A kapele pojawiają się i znikają, można nie zdążyć.
Pozdrawiam.

PS. Kolory w mojej ulubionej wersji: www.youtube.com/watch?v=Q745yy7tcbE
Świetna muza, dobry tekst, tylko ten wokal nie dla mnie, ale perkusja pięknie cyka, gitary też całkiem całkiem :)
Dobrym przykładem kapeli, która przeminęła z wiatrem jest Fatum:
www.youtube.com/watch?v=JezxWs5g0a8
Naiwny tekst, ale ma swój urok.
Szukałam ze trzy lata, wreszcie znalazłam ;))
Gdzieś tam pod komentarzami użytkowników yt jest też mój ;P
dla mojej kumpeli z którą jechałam pociągiem pod namiot do Gdyni na majówkę.
Wspominamy do dziś ten zwariowany wyjazd i ten utwór ma posmak tamtego czasu ;;;
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A kapele pojawiają się i znikają, można nie zdążyć.
Pozdrawiam.

PS. Kolory w mojej ulubionej wersji: www.youtube.com/watch?v=Q745yy7tcbE
Świetna muza, dobry tekst, tylko ten wokal nie dla mnie, ale perkusja pięknie cyka, gitary też całkiem całkiem :)
Dobrym przykładem kapeli, która przeminęła z wiatrem jest Fatum:
www.youtube.com/watch?v=JezxWs5g0a8
Naiwny tekst, ale ma swój urok.
Szukałam ze trzy lata, wreszcie znalazłam ;))
Gdzieś tam pod komentarzami użytkowników yt jest też mój ;P
dla mojej kumpeli z którą jechałam pociągiem pod namiot do Gdyni na majówkę.
Wspominamy do dziś ten zwariowany wyjazd i ten utwór ma posmak tamtego czasu ;;;
O, tego nie znałem. Dobre. Aż mnie kusi, żeby oddać jednemu z komentujących nieużywany, niewiemczydziałający gramofon, który zalega u mnie na strychu, bo go ciotka do nas kiedyś podrzuciła pozbywając się gratów :)
Nie mam płyt, więc nie próbowałem go podłączyć. Zresztą nie wiem, czy by się zmieścił:
archaicznego sprzętu w pokoju już trochę mam: odtwarzacz kasetowy Finezja - z tego samego źródła co adapter ;) oraz Zodiak od taty - przestrojony dawno temu, teraz poszedł do małego remontu. Kolumny świeżo po regeneracji, więc jak wróci będzie miazga.
Co do gramofonu to jeszcze nie wiem co z nim zrobię - kiedyś u kumpla słuchałem Breakoutu z winyla i klimat był przedni. Mp3 przykablowane do radia to nie to samo.

A propos Kolorów jeszcze - mnie ten wokal pasuje, nagrania bez kobity na wokalu nie dawały takiego kopa. Kwestia gustu, ale to nie miały być ładne piosenki ;P W jednym z utworów śpiewa "jestem wtedy kiedy krzyczę" i jak się ją słyszy to trudno w to nie wierzyć.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Świetna muza, dobry tekst, tylko ten wokal nie dla mnie, ale perkusja pięknie cyka, gitary też całkiem całkiem :)
Dobrym przykładem kapeli, która przeminęła z wiatrem jest Fatum:
www.youtube.com/watch?v=JezxWs5g0a8
Naiwny tekst, ale ma swój urok.
Szukałam ze trzy lata, wreszcie znalazłam ;))
Gdzieś tam pod komentarzami użytkowników yt jest też mój ;P
dla mojej kumpeli z którą jechałam pociągiem pod namiot do Gdyni na majówkę.
Wspominamy do dziś ten zwariowany wyjazd i ten utwór ma posmak tamtego czasu ;;;
O, tego nie znałem. Dobre. Aż mnie kusi, żeby oddać jednemu z komentujących nieużywany, niewiemczydziałający gramofon, który zalega u mnie na strychu, bo go ciotka do nas kiedyś podrzuciła pozbywając się gratów :)
Nie mam płyt, więc nie próbowałem go podłączyć. Zresztą nie wiem, czy by się zmieścił:
archaicznego sprzętu w pokoju już trochę mam: odtwarzacz kasetowy Finezja - z tego samego źródła co adapter ;) oraz Zodiak od taty - przestrojony dawno temu, teraz poszedł do małego remontu. Kolumny świeżo po regeneracji, więc jak wróci będzie miazga.
Co do gramofonu to jeszcze nie wiem co z nim zrobię - kiedyś u kumpla słuchałem Breakoutu z winyla i klimat był przedni. Mp3 przykablowane do radia to nie to samo.

A propos Kolorów jeszcze - mnie ten wokal pasuje, nagrania bez kobity na wokalu nie dawały takiego kopa. Kwestia gustu, ale to nie miały być ładne piosenki ;P W jednym z utworów śpiewa "jestem wtedy kiedy krzyczę" i jak się ją słyszy to trudno w to nie wierzyć.

Opowieść o "strychowym" gramofonie kusząca ;)
Ja chciałam kupić w zeszłym roku. Miałam upatrzony już taki jeden w sklepie ze starociami, ale nie miał zapasu igieł. Teraz trochę żałuję, bo sklep zlikwidowany, a igły gramofonowe można kupić przez internet :(

A propos Kolorów - wokal kobiecy jak najbardziej, ale nie tej kobiety ;) choć pewnie można się przyzwyczaić ;)

Mam trochę winylowych płyt polskich i zagranicznych.
Na pierwszym miejscu z tej kolekcji jest album Wish You Were Here - Pink Floyd,
niestety utwór Shine on You Crazy Diamond jest w nim podzielony.

Fantasycznym pomysłem są takie "winylowe" wieczory.
Coś dobrego dzieje się wtedy z ludziami.
Jest tylko jeden warunek - nie może to być za często i grupa słuchających nie może przekraczać 3 osób ;))
No to posłuchajmy (namiastka) ;

www.youtube.com/watch?v=wdGyQ_vUxQs

P.S. Zwróć uwagę na okładkę - to właśnie ta płyta :)

www.youtube.com/watch?v=OAmaG0a2x2c

www.youtube.com/watch?v=fnvZ40XANMw
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


O, tego nie znałem. Dobre. Aż mnie kusi, żeby oddać jednemu z komentujących nieużywany, niewiemczydziałający gramofon, który zalega u mnie na strychu, bo go ciotka do nas kiedyś podrzuciła pozbywając się gratów :)
Nie mam płyt, więc nie próbowałem go podłączyć. Zresztą nie wiem, czy by się zmieścił:
archaicznego sprzętu w pokoju już trochę mam: odtwarzacz kasetowy Finezja - z tego samego źródła co adapter ;) oraz Zodiak od taty - przestrojony dawno temu, teraz poszedł do małego remontu. Kolumny świeżo po regeneracji, więc jak wróci będzie miazga.
Co do gramofonu to jeszcze nie wiem co z nim zrobię - kiedyś u kumpla słuchałem Breakoutu z winyla i klimat był przedni. Mp3 przykablowane do radia to nie to samo.

A propos Kolorów jeszcze - mnie ten wokal pasuje, nagrania bez kobity na wokalu nie dawały takiego kopa. Kwestia gustu, ale to nie miały być ładne piosenki ;P W jednym z utworów śpiewa "jestem wtedy kiedy krzyczę" i jak się ją słyszy to trudno w to nie wierzyć.

Opowieść o "strychowym" gramofonie kusząca ;)
Ja chciałam kupić w zeszłym roku. Miałam upatrzony już taki jeden w sklepie ze starociami, ale nie miał zapasu igieł. Teraz trochę żałuję, bo sklep zlikwidowany, a igły gramofonowe można kupić przez internet :(

A propos Kolorów - wokal kobiecy jak najbardziej, ale nie tej kobiety ;) choć pewnie można się przyzwyczaić ;)

Mam trochę winylowych płyt polskich i zagranicznych.
Na pierwszym miejscu z tej kolekcji jest album Wish You Were Here - Pink Floyd,
niestety utwór Shine on You Crazy Diamond jest w nim podzielony.

Fantasycznym pomysłem są takie "winylowe" wieczory.
Coś dobrego dzieje się wtedy z ludziami.
Jest tylko jeden warunek - nie może to być za często i grupa słuchających nie może przekraczać 3 osób ;))
No to posłuchajmy (namiastka) ;

www.youtube.com/watch?v=wdGyQ_vUxQs

P.S. Zwróć uwagę na okładkę - to właśnie ta płyta :)

www.youtube.com/watch?v=OAmaG0a2x2c

www.youtube.com/watch?v=fnvZ40XANMw
No, coś się dzieje w takie wieczory: po Breakoucie kumpel musiał mnie odstawić do autobusu bo trochę przesadziłem z Harnasiami ;)

W związku z kobiecym wokalokrzykiem: posłuchaj Eye For An Eye ("Minuta ciszy" chociażby - tam dopiero babka daje czadu). Ale co kto lubi: 2 lata temu Division Bell i Final Cut były w czołówce słuchanych przeze mnie płyt - obecnie wolę ostrzejszą nutę (ale bez przesady - charkotu nie zdzierżam ;)) a Floydów puszczam sobie tylko czasem w autku co by tak agresywnie nie jeździć ;)

Jeśli chcesz, to gramofonik mogę Ci odstąpić (za free oczywiście, i tak nie używam). Jest to dokładnie ten model: www.youtube.com/watch?v=zgeEqiHPu9U
Oczywiście bez osprzętu typu kable i głośniki, ale jeżeli masz te drugie to i z kablami nie powinno być problemu - wujek był mi w stanie załatwić adapter z Zodiaka na małego jacka do mp3, więc i z kabelkami do głośników nie powinno być problemów :) Tylko, że jak wcześniej napisałem nie jestem pewien czy sprzęt działa. Ale co szkodzi spróbować.

Jeśli mieszkasz na południu tego uroczego kraju to mógłbym dostarczyć: w dowolnym terminie gdzieś na jałowej ziemi pomiędzy Katowicami a Żywcem ;) lub np. przy okazji jakiegoś spotkania poetyckiego (nigdy nie byłem, ale jak bym miał na drugi dzień wolne to do takiego powiedzmy Krakowa byłbym w stanie podjechać). Jest jeszcze coś takiego jak Poczta Polska, ale ja im nie ufam ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Opowieść o "strychowym" gramofonie kusząca ;)
Ja chciałam kupić w zeszłym roku. Miałam upatrzony już taki jeden w sklepie ze starociami, ale nie miał zapasu igieł. Teraz trochę żałuję, bo sklep zlikwidowany, a igły gramofonowe można kupić przez internet :(

A propos Kolorów - wokal kobiecy jak najbardziej, ale nie tej kobiety ;) choć pewnie można się przyzwyczaić ;)

Mam trochę winylowych płyt polskich i zagranicznych.
Na pierwszym miejscu z tej kolekcji jest album Wish You Were Here - Pink Floyd,
niestety utwór Shine on You Crazy Diamond jest w nim podzielony.

Fantasycznym pomysłem są takie "winylowe" wieczory.
Coś dobrego dzieje się wtedy z ludziami.
Jest tylko jeden warunek - nie może to być za często i grupa słuchających nie może przekraczać 3 osób ;))
No to posłuchajmy (namiastka) ;

www.youtube.com/watch?v=wdGyQ_vUxQs

P.S. Zwróć uwagę na okładkę - to właśnie ta płyta :)

www.youtube.com/watch?v=OAmaG0a2x2c

www.youtube.com/watch?v=fnvZ40XANMw
No, coś się dzieje w takie wieczory: po Breakoucie kumpel musiał mnie odstawić do autobusu bo trochę przesadziłem z Harnasiami ;)

W związku z kobiecym wokalokrzykiem: posłuchaj Eye For An Eye ("Minuta ciszy" chociażby - tam dopiero babka daje czadu). Ale co kto lubi: 2 lata temu Division Bell i Final Cut były w czołówce słuchanych przeze mnie płyt - obecnie wolę ostrzejszą nutę (ale bez przesady - charkotu nie zdzierżam ;)) a Floydów puszczam sobie tylko czasem w autku co by tak agresywnie nie jeździć ;)

Jeśli chcesz, to gramofonik mogę Ci odstąpić (za free oczywiście, i tak nie używam). Jest to dokładnie ten model: www.youtube.com/watch?v=zgeEqiHPu9U
Oczywiście bez osprzętu typu kable i głośniki, ale jeżeli masz te drugie to i z kablami nie powinno być problemu - wujek był mi w stanie załatwić adapter z Zodiaka na małego jacka do mp3, więc i z kabelkami do głośników nie powinno być problemów :) Tylko, że jak wcześniej napisałem nie jestem pewien czy sprzęt działa. Ale co szkodzi spróbować.

Jeśli mieszkasz na południu tego uroczego kraju to mógłbym dostarczyć: w dowolnym terminie gdzieś na jałowej ziemi pomiędzy Katowicami a Żywcem ;) lub np. przy okazji jakiegoś spotkania poetyckiego (nigdy nie byłem, ale jak bym miał na drugi dzień wolne to do takiego powiedzmy Krakowa byłbym w stanie podjechać). Jest jeszcze coś takiego jak Poczta Polska, ale ja im nie ufam ;)

W związku z kobiecym wokalokrzykiem Chylińska namber łan !!!;))
np.;
www.youtube.com/watch?v=jVnBDg29PKY
www.youtube.com/watch?v=nrh-aFnyOzE

Division Bell - kolejne arcydzieło Floydów nie do znudzenia.
Podobnie z Final Cut ;
Do takiej muzyki wraca się całe życie.
Ale ja nie potrafiłabym ich chyba słuchać w samochodzie jako kierowca. Na miejscu pasażera ze słuchawkami na uszach przy otwartym szyberdachu w pozycji horyzontalnej na trasie tuneli leśnych (wieczór, noc;))
Tak to tak :) jes yes jes t ;))
Genialnie, wiem co mówię :)

Święty Mikołaj w środku lata ?! Tego jeszcze nie było, biorę w jasno !:D Tak się cieszę :)
Dziękuję.
Mam w najbliższym otoczeniu rodzinnym geniusza od elektroniki, komputerów i sprzętów grających. Więc spodziewam się sukcesów w wiadomym temacie.
Mieszkam na południu tego uroczego kraju, więc do spotkania ma szanse dojść.
Mogą być Katowice, może być Chorzów.
Do Krakowa wybieram się jak sójka za morze ;)
Coś wymyślimy na pewno :))
Poczta Polska też nie jest taka zła ;)
Najłatwiej będzie wymienić się adresami i np. nr gg na pw, a później już będzie z górki ;))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ostatnio dostałem list od ubezpieczyciela i szedł z sąsiedniej miejscowości jedną dobę. Odbudowuje to po części moją wiarę w Pocztę Polską, ale po tym jak zaproszenie na przysięgę dotarło do mnie kilka dni po uroczystości instytucja ta ma niewielkie szanse na odzyskanie pełnego zaufania z mojej strony.

Odezwę się na pw jak mi w pracy ułożą grafik na przyszły miesiąc, bo na razie nie jestem w stanie zaproponować terminu. Ewentualnie poniedziałek w godzinach południowych wchodzi w grę. Co do miejsca, to jeśli da się bezkorkowo przemknąć to może być i Chorzów. I tak będę musiał posiedzieć chwilę nad mapą, bo najdalej w tamtą stronę zapuszczałem się do Ligoty, a i to tylko raz i na dwa auta :)

Nie chcę ciastka z kremem, przebijam Chylińską: www.youtube.com/watch?v=1P48rZm1inc ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ostatnio dostałem list od ubezpieczyciela i szedł z sąsiedniej miejscowości jedną dobę. Odbudowuje to po części moją wiarę w Pocztę Polską, ale po tym jak zaproszenie na przysięgę dotarło do mnie kilka dni po uroczystości instytucja ta ma niewielkie szanse na odzyskanie pełnego zaufania z mojej strony.

Odezwę się na pw jak mi w pracy ułożą grafik na przyszły miesiąc, bo na razie nie jestem w stanie zaproponować terminu. Ewentualnie poniedziałek w godzinach południowych wchodzi w grę. Co do miejsca, to jeśli da się bezkorkowo przemknąć to może być i Chorzów. I tak będę musiał posiedzieć chwilę nad mapą, bo najdalej w tamtą stronę zapuszczałem się do Ligoty, a i to tylko raz i na dwa auta :)

Nie chcę ciastka z kremem, przebijam Chylińską: www.youtube.com/watch?v=1P48rZm1inc ;)

Piszę krótko:
Kontra ! ;)
Bartosiewicz z albumu "sen"
www.youtube.com/watch?v=3EOyDYnEhvQ

Czekam na wieści :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Odkurzyłem sprzęt i oto co zauważyłem:
- podczas obrotów cicho trzeszczy, ale talerzem kręci
- igła jest złamana, ale nie są nie do zdobycia
- wyjście jest tylko jedno typu www.sklep.rms.pl/galerie/z/zlacze-kablowe-meskie-wt_10125_k.jpg więc jeśli mam go oddać to musisz mieć coś, co będzie pełnić rolę wzmacniacza, bo bezpośrednio na głośniki nie pójdzie.


U mnie z kobiet Ewa: www.youtube.com/watch?v=6vVcnNErgZc
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Odkurzyłem sprzęt i oto co zauważyłem:
- podczas obrotów cicho trzeszczy, ale talerzem kręci
- igła jest złamana, ale nie są nie do zdobycia
- wyjście jest tylko jedno typu www.sklep.rms.pl/galerie/z/zlacze-kablowe-meskie-wt_10125_k.jpg więc jeśli mam go oddać to musisz mieć coś, co będzie pełnić rolę wzmacniacza, bo bezpośrednio na głośniki nie pójdzie.


U mnie z kobiet Ewa: www.youtube.com/watch?v=6vVcnNErgZc

No to u mnie Alice
Cooper ;)))
www.youtube.com/watch?v=PccmJEeIUXg

Dziękuję za szczegóły sprzętowe.
Mój geniusz już zaczyna się kręcić wokół tematu sukcesywnie :)
Dobrej niedzieli :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Odkurzyłem sprzęt i oto co zauważyłem:
- podczas obrotów cicho trzeszczy, ale talerzem kręci
- igła jest złamana, ale nie są nie do zdobycia
- wyjście jest tylko jedno typu www.sklep.rms.pl/galerie/z/zlacze-kablowe-meskie-wt_10125_k.jpg więc jeśli mam go oddać to musisz mieć coś, co będzie pełnić rolę wzmacniacza, bo bezpośrednio na głośniki nie pójdzie.


U mnie z kobiet Ewa: www.youtube.com/watch?v=6vVcnNErgZc

No to u mnie Alice
Cooper ;)))
www.youtube.com/watch?v=PccmJEeIUXg

Dziękuję za szczegóły sprzętowe.
Mój geniusz już zaczyna się kręcić wokół tematu sukcesywnie :)
Dobrej niedzieli :))
A i Tobie takiej :)

Nuta zajebista, też niedawno często puszczałem sobie Alice: www.youtube.com/watch?v=7_zj3Yfbk6o&feature=related

Odezwę się na pw w połowie tygodnia.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...