Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wiersz inspirowany :)

świat jest ogromny
ludzie mają głowy
niebo niebieskie
a słońce żółte

widzę to dokładniej
i potrafię porównać
serce jest czerwone
jak róża lub jak krew

reszta mnie nie interesuje
wybiega to ponad farbki szkolne
którymi maluje i nazywam to liryką
podobnie jak siebie poetą

a Sokrates w przestworzach chichra się
bo znowu Dyzio położył się na łące
i marzy...

  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano
świat jest ogromny
ludzie mają głowy
niebo niebieskie słońce żółte

widzę to dokładniej
potrafię porównać
serce czerwone
jak róża lub krew

reszta mnie nie interesuje wybiega
ponad farbki szkolne
nimi maluję i nazywam to liryką
podobnie jak siebie poetą

a Sokrates w przestworzach chichra się
bo znowu Dyzio położył się na łące
i marzy...


/

doza zabawy i przeźroczystości / przyjemnie
może skorzystasz z moich cięć / mimo to zabawa jest potrzebna daje oddech /

tomek
Opublikowano

wiersz inspirowany :)

świat jest ogromny bzdura dla mnie mały
ludzie mają głowy----stwierdzenie faktu
niebo niebieskie-----//------------------
a słońce żółte-------//------------------ literacka wata dziecko o tym wie

widzę to dokładniej
i potrafię porównać
serce jest czerwone
jak róża lub jak krew-----bzdura róże są nie tylko czerwone zaprzeczenie faktu

reszta mnie nie interesuje---to widać w tym wierszopisie
wybiega to ponad farbki szkolne kto? wybiega!
którymi maluje i nazywam to liryką ----wiadomo ,że farbkami się maluje wata
podobnie jak siebie poetą --- podobnie , czy rzeczywiście? nonsens

a Sokrates w przestworzach chichra się, ,,chichra się" to nie poetycki język
bo znowu Dyzio położył się na łące--- plagiat z ,, Dyzio marzyciel" Tuwima
i marzy...


analfabetyzm z pominięciem tytułu, gdyż dobrze napisany, jak masz na myśli mój wiersz ,,

,,Wolności dodaj mi skrzydła"

otwórz przestworza
tam dom Sokratesa--------- to tam była zawarta myśl odnośnie głupoty. Nie popisał się Pan nawet inspiracja nie pomogła, do następnej grafomani


nocnik

szacuneczek

eta

Opublikowano

Tomasz Biela - to jest wiersz z kluczem :)

Magda Tara - jestem śmiertelnie poważny

wanesa ciska - peel jest ubogi ;)

bestia be - jako inspiracja dajesz mi kolejne tematy do polewki :) Ale mam pytanie - skąd ty bierzesz pomysł na taką interpretacje, która się nie trzyma kupy? Chociaż tyle, że już długo nie pociągniesz ze swoją klozetową "krytyką".
:))))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Sokrates się chichra, widzisz widzisz jaki to język nieliryczny
powiedziała ci bestia :)
to nie jest liryka, tylko twój żarcik chyba

reszta mnie nie interesuje
wybiega to ponad farbki szkolne
którymi maluje i nazywam to liryką którymi maluje ---kto liryka reszta :)))czy ty?
podobnie jak siebie poetą


stajesz się upiorny
niestety

i mieszasz dodatkowo w to Dyzia ,
wiesz, ja nie wiem, ale coś tu nie tak
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Sokrates się chichra, widzisz widzisz jaki to język nieliryczny
powiedziała ci bestia :)
to nie jest liryka, tylko twój żarcik chyba

reszta mnie nie interesuje
wybiega to ponad farbki szkolne
którymi maluje i nazywam to liryką którymi maluje ---kto liryka reszta :)))czy ty?
podobnie jak siebie poetą


stajesz się upiorny
niestety

i mieszasz dodatkowo w to Dyzia ,
wiesz, ja nie wiem, ale coś tu nie tak

"Język nieliryczny" - weźcie mnie nie rozbijajcie...
:)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




heh powiedziałem Panu albo Pan będziesz pisał , albo dalej brak Panu literackiej kultury, jak w pisaniu , tak ogólnie

,,która się nie trzyma kupy"?---czego sie nie trzyma?:):):_):):):)

,,Chociaż tyle, że już długo nie pociągniesz ze swoją klozetową "krytyką".--ładnie tak pisać w gronie literatów, umniejszasz Pan mi godność a tutaj też wiersze czytają dzieci , jak moja córka, czy Pan myśli, co ona czuje?, jak czytelnicy , co mnie znają? Zastanowił się Pan, co Pan wypisuje na ogólnym forum
Niech Pan dalej pisze grafomany , ale zachowaj Pan takt

szacuneczek

eta
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




heh powiedziałem Panu albo Pan będziesz pisał , albo dalej brak Panu literackiej kultury, jak w pisaniu , tak ogólnie

,,która się nie trzyma kupy"?---czego sie nie trzyma?:):):_):):):)

,,Chociaż tyle, że już długo nie pociągniesz ze swoją klozetową "krytyką".--ładnie tak pisać w gronie literatów, umniejszasz Pan mi godność a tutaj też wiersze czytają dzieci , jak moja córka, czy Pan myśli, co ona czuje?, jak czytelnicy , co mnie znają? Zastanowił się Pan, co Pan wypisuje na ogólnym forum
Niech Pan dalej pisze grafomany , ale zachowaj Pan takt

szacuneczek

eta

Naturalnie, nawet podpisuje się pod tym. I chyba masz świadomość, że dopóki tych swoich bzdetów tutaj nie zakończysz, będziemy się często czytywać.
A twoje "nocniki" to co? Dulszczyzna, oj dulszczyzna... Fuj!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




heh powiedziałem Panu albo Pan będziesz pisał , albo dalej brak Panu literackiej kultury, jak w pisaniu , tak ogólnie

,,która się nie trzyma kupy"?---czego sie nie trzyma?:):):_):):):)

,,Chociaż tyle, że już długo nie pociągniesz ze swoją klozetową "krytyką".--ładnie tak pisać w gronie literatów, umniejszasz Pan mi godność a tutaj też wiersze czytają dzieci , jak moja córka, czy Pan myśli, co ona czuje?, jak czytelnicy , co mnie znają? Zastanowił się Pan, co Pan wypisuje na ogólnym forum
Niech Pan dalej pisze grafomany , ale zachowaj Pan takt

szacuneczek

eta

Naturalnie, nawet podpisuje się pod tym. I chyba masz świadomość, że dopóki tych swoich bzdetów tutaj nie zakończysz, będziemy się często czytywać.
A twoje "nocniki" to co? Dulszczyzna, oj dulszczyzna... Fuj!

nocnik nikomu nie ubliża , jak P Lectera kosz
,,Z kim przystajesz takim się stajesz"
krótko i na temat, lecz ja Panu przedstawiam dlaczego?
NOCNIK , gdyż z tych 2 wierszy w W nic Pan nie zrobi i szkoda analizy na grafomanie, ponieważ to wiersze o niczym , wiec tylko puste słowa, pewnie że się spotkamy ,bo tutaj jest warsztat ale bardzo mi przykro nic Pan z ,,Gniotów" nie zrobi, gdyż poezja to ARS

do następnego ,,gniota" pańskie słowa , ja tylko cytuję:):):):):):):)

szacuneczek

eta
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Naturalnie, nawet podpisuje się pod tym. I chyba masz świadomość, że dopóki tych swoich bzdetów tutaj nie zakończysz, będziemy się często czytywać.
A twoje "nocniki" to co? Dulszczyzna, oj dulszczyzna... Fuj!

nocnik nikomu nie ubliża , jak P Lectera kosz
,,Z kim przystajesz takim się stajesz"
krótko i na temat, lecz ja Panu przedstawiam dlaczego?
NOCNIK , gdyż z tych 2 wierszy w W nic Pan nie zrobi i szkoda analizy na grafomanie, ponieważ to wiersze o niczym , wiec tylko puste słowa, pewnie że się spotkamy ,bo tutaj jest warsztat ale bardzo mi przykro nic Pan z ,,Gniotów" nie zrobi, gdyż poezja to ARS

do następnego ,,gniota" pańskie słowa , ja tylko cytuję:):):):):):):)

szacuneczek

eta

Tak to sobie tłumacz.
A "analfabetyzm"? Moja babcia to przeczytała i posmutniała aż.
Przejdź sobie do działu debiutów, ale nie do poezji współczesnej, bo twoja grafomania z poezją nic wspólnego nie ma. Proste.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nocnik nikomu nie ubliża , jak P Lectera kosz
,,Z kim przystajesz takim się stajesz"
krótko i na temat, lecz ja Panu przedstawiam dlaczego?
NOCNIK , gdyż z tych 2 wierszy w W nic Pan nie zrobi i szkoda analizy na grafomanie, ponieważ to wiersze o niczym , wiec tylko puste słowa, pewnie że się spotkamy ,bo tutaj jest warsztat ale bardzo mi przykro nic Pan z ,,Gniotów" nie zrobi, gdyż poezja to ARS

do następnego ,,gniota" pańskie słowa , ja tylko cytuję:):):):):):):)

szacuneczek

eta

Tak to sobie tłumacz.
A "analfabetyzm"? Moja babcia to przeczytała i posmutniała aż.
Przejdź sobie do działu debiutów, ale nie do poezji współczesnej, bo twoja grafomania z poezją nic wspólnego nie ma. Proste.

Moją poezje sławy polskie oceniały, wiec kiedyś Panu powiedziałem nie te progi:
):):):):)

Żegnam

eta
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak to sobie tłumacz.
A "analfabetyzm"? Moja babcia to przeczytała i posmutniała aż.
Przejdź sobie do działu debiutów, ale nie do poezji współczesnej, bo twoja grafomania z poezją nic wspólnego nie ma. Proste.

Moją poezje sławy polskie oceniały, wiec kiedyś Panu powiedziałem nie te progi:
):):):):)

Żegnam

eta

Wmawiaj tak sobie dalej.
A ja publicznie piszę że to miernota i grafomania. Zwołuj te swoje "sławy", niech prostują, bo JA mam tutaj pewność, że to szmira. I co?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Moją poezje sławy polskie oceniały, wiec kiedyś Panu powiedziałem nie te progi:
):):):):)

Żegnam

eta

Wmawiaj tak sobie dalej.
A ja publicznie piszę że to miernota i grafomania. Zwołuj te swoje "sławy", niech prostują, bo JA mam tutaj pewność, że to szmira. I co?

Widzisz tym ujmujesz nie im , lecz sobie godność, ktoś napisał tak:

Kto pod kimś dołki kopie
sam w nie wpada----------------:):):):)

recenzje wierszy już mam od kilku lat Panie Krzywak, a tutaj mam przyjaciół i lubię ludzi : kulturalnych , mądrych , szlachetnych itp, a tacy właśnie tutaj przebywają z pominięciem chorobowych osobowości. Nie trafił Pan na laika ja mam dokonania nie tylko w poezji szanowny Panie artyzm znajduje się we krwi. Kto ma sławę jej nie szuka, kto ma pieniądze ich nie potrzebuje , ale od właśnie ludzi z Warsztatu nauczyłem się bardzo wiele, gdyż ktoś powiedział ,,nauka to potęgi klucz"

Żegnam

eta
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wmawiaj tak sobie dalej.
A ja publicznie piszę że to miernota i grafomania. Zwołuj te swoje "sławy", niech prostują, bo JA mam tutaj pewność, że to szmira. I co?

Widzisz tym ujmujesz nie im , lecz sobie godność, ktoś napisał tak:

Kto pod kimś dołki kopie
sam w nie wpada----------------:):):):)

recenzje wierszy już mam od kilku lat Panie Krzywak, a tutaj mam przyjaciół i lubię ludzi : kulturalnych , mądrych , szlachetnych itp, a tacy właśnie tutaj przebywają z pominięciem chorobowych osobowości. Nie trafił Pan na laika ja mam dokonania nie tylko w poezji szanowny Panie artyzm znajduje się we krwi. Kto ma sławę jej nie szuka, kto ma pieniądze ich nie potrzebuje , ale od właśnie ludzi z Warsztatu nauczyłem się bardzo wiele, gdyż ktoś powiedział ,,nauka to potęgi klucz"

Żegnam

eta

Uogólnienia. Zresztą ja się pańskich "sław" nie boję. I nie będziesz mnie tutaj uczył oceniać wierszy. Podobnie obrażał.
Powtarzam po raz enty - te twoje wiersze to dno. I ja nie mam zamiaru bawić się w kolegów, bo daję sobie rękę uciąć, że jakbym ci dawał plusy, to byś pod moimi wierszami piał w wniebogłosy.
Twoje wiersze są puste, to zlepek tendencji, kopia zużytych metafor, nieudolna próba ułożenia czegoś w sens. Jakbyś nie wiedział, to po Sokratesie powstała szkoła cyników, a cynicy do twojego wierszyka o puszczach i łąkach pasują jak ty do działu Z.
I mnie tutaj nie szantażuj "polskimi sławami", bo jakoś nie bałem się i bać nie będę.
Opublikowano

herezja na stos na stos ;] banał ;] nie wiem o czym to miało byc lepiej przestań pisac ... :] dobrej nocki
M. Krzywak alem sie usmiał jak ja bym ci dałplusy to by było tak samo...
a zauważyłeś ze ponoć jestes nauczycielem ale "analfabetyzm" to ciebie tutaj dotyczy też, bo np:
ty masz argumentów całe 1 a a my całe 20 na to ze twoja poezja to dopiero gniot... a z Bestia sie zgadzam sławy polskie ja kwas widza to im tylk ogłowami pozostaje kręcić. Wy się nie znacie a innych próbujecie uczyć nie wiem tylko czego bo taki jak wy nei chce być ;]
jak bym wam wpisał wiersz Szymborskiej i sie podpisał jako autor to bym widział komentarze ze dno kosz itp.. a jakby dał to Lecter albo ty to by było, że śmiały eksperyment. To jest śmieszne lepsiejsze niż kabarety ;] ;] hahaha
szacun !!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...