Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na kolacji się spotkali
rybki jedli wino pili
potem słodko się kochali
taki finał,
moi mili
bo czy kotki
czymś się różnią
od nas ludzi?
zachwyceniem
zakochaniem
i pieszczotą
wiem!

mruczą piękniej
słodko
i odchodzą
z tym mruczeniem.

:))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Kolacja we dwoje
i dla mnie się marzy
kiedy nad stolikiem
twarz naprzeciw twarzy

a płomień ze świecy
w półmroku się snuje
i w półcieniach światła
uczuć nić rysuje.

Aktorzy spektaklu
mili, uśmiechnięci,
choć się mało znają
nie są zbytnio spięci,

na blat kładą łokcie,
podpierają brody,
patrzą sobie w oczy
– zaczątek przygody?


pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Choć spełniałem wiele
niewieścich kaprysów
nigdy nie poznałem
zachcianek tygrysów.

Moje tygrysice
choć swój cel też miały
to jednak te moje
zachcianki spełniały.

I w żadnej z tych akcji
a było ich, było,
to jednak o chlebie
nic się nie mówiło.


pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Rozpęd chyba był za mocny
lub hamulce niezbyt sprawne,
kotka była ciut za młoda,
kot ma teraz sprawy karne,

które to rodzice kotki
wytoczyli przeciw kotu
za zbałamucenie córki
i za młode z tego miotu,

którym muszą dać schronienie
oraz wikt i opierunek
bo kot poszedł swoją drogą
zostawiając im frasunek.


Pozdrawiam serdecznie
HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Maciej Szwengielski @Maciej SzwengielskiPisząc retorycznie "gdzie był Bóg" miałem na myśli "dlaczego nic nie zrobił", to chyba oczywiste. A Pan mi pisze, że "cierpiał razem z nim". Ale prosiłbym, by mnie Pan traktował poważniej. Nie jestem dzieckiem, OK? Bo skąd Pan wie, że ten Pan Bóg kilkanaście lat temu cierpiał razem z Andrzejem? Widział go Pan, napisał to Panu? A może w TV Republika mówili? nie, Pan tworzy, to taka konfabulacja na jawie.  Nawet, gdyby obaj jednocześnie cierpieli (Andrzej fizycznie, Bóg jakoś bosko), to dlaczego mu nie pomógł? I to już nie jest moja retoryka. "Bóg jest miłością", tak nas księża katoliccy uczą. Zatem  na przykładzie tragedii szwagra twierdzę: TO SĄ KPINY Z MIŁOŚCI. I proponuję to sobie zapisać i przyjąć jako pewnik. Bo widzę, że z tymi sprawami Pan sobie nie daje rady. 
    • @Alicja_Wysocka To ekwilibrystyka liryczno-metafizyczna. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.   
    • @Berenika97 Czasami utrwalam zdjęcia słownie.  Kawałek folii po rybach, wyprałam w zmywarce i posłużył mi jako filtr do portretowej sesji.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję za interpretację. :)
    • @Poet Ka Podsumowanie człowieka w kilku wersach. Jak próba uchwycenia momentu, w którym skończoność spotyka się z wiecznością. Bardzo ciepły wiersz.   Splot słonych wspomnień. I ta jedna melodia. Echo po tobie.   Pozdrawiam
    • W podziękowaniu za łzy     Pisze poeta – jest jak liści szelest Które wiatr pogłaskał delikatnie I choć wielkim poetą nie jest To na niejedno serce się natknie Serce co widzi niedostrzegalne Tam, gdzie wszystko zdaje się banalne I jest – serce, którego pragnął poeta I te łzy, które jak ogień – choć to woda Dla myśli nieznanych – to podnieta Której zmarnować byłoby szkoda Bo więcej znaczą niż słów tysiące I są jak życiodajne słońce Więc usiadł poeta i z tego strumienia Rzeki łez, duka wiersz diamentowy Bez przygotowania, bez natchnienia Bo do wdzięczności za te łzy niegotowy Zbyt dużo jak na serce jedno I słowa marnieją, bledną Słowa, jasnością łez wypalone Bledną, marnieją, bo mniej znaczą Niż te łzy miłością podpalone Co nie zważają i nie baczą Na bramę, którą w poecie otworzyły Jakby same z siebie żyły Te łzy, ile ich popłynęło rzeką Ile na ziemię upadło pojąc otuchą Ile ich jeszcze pod powieką One natchnieniem jednak – ciszą głuchą Z której poeci czerpią litera, po literze Słowa, co więcej znaczą niż pacierze
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...