Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

filigranowa
lat garść

spaceruje po gorącej linii
mruczy pod nosem
parzy ją w stopy

widać
uśmiech na fizysie guignol
twardy i żarzący
grymas nieczytelny

roześmiana w bólu
ciepła głowa
ciepłe ręce

spojrzała za siebie
tak szybko

otworzyła ażurowy pyszczek
ostudziła nawet swój cień

wilgocią spłoszyła woń

Opublikowano

Dziwnie kobiecy wiersz, biorąc pod uwagę poprzednie utwory :)

Urzekła mnie ta trochę kotka, trochę jaszczurka...
Smutne, że sama sobie zbudowała klatkę ograniczeń...
A najgorsze, że ani śladu po niej...

Pozdrawiam
Wuren

P.S. Sekretnie w pyszczku lśnią ostre ząbki :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmmmm .... nie napisano, ze sama zbudowała...
może uciekła????
Wuren i tak masz CMOKA za interpretację :))) (jak będę tak cmokać to mnie Pan Serocki opie......tralalala) :)))
Pozdrawiam
Ana.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Romanie, jeśli podoba sie to też CMOK :))
...a na poważnie, które wersy Pan by rozbił???
interpunkcję zastosowałam celem "zatrzymania" czytelnika, naprawdę tak jest źle?? :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C.   Poruszający wiersz. „Czas przejść do wieczności" - to mnie zatrzymało, podobnie karabin z patyków - dziecięcy gest, ale w kontekście bólu staje się czymś więcej niż zabawą. „Przecież zdarzają się cuda" brzmi jak modlitwa kogoś, kto już mało w nią wierzy.
    • @aniat. To tak jak ja. Czuję atawistyczną bliskość z nimi. Kiedyś współczułem im, że nie mogą się przemieszczać, jak My. Ale później zrozumiałem, że są całością, odczuwają i są współobecne (drzewa) w każdym lesie i drzewie - to może My powinniśmy im zazdrościć :-) Jako "ogrodnik z przymusu" (mieszczuch z Zagłębia),  tylko ja wśród rodzeństwa odczuwałem radość wśród roślin, więc podjąłem się dbania o sad i las na działce Moje Mamy, u podnóża Łopuszy, "u nas" mówi się "Łopusów" (Beskid Wyspowy) i polubiliśmy się od razu. Drzewa mają u mnie zapewnione "dożywocie", chyba, że obumierają lub łamią się od wiatru. Niektóre gatunki szybciej rosną i się starzeją - brzozy, wierzby, czeremchy. Niektóre rosną tak spontanicznie jak chwasty. Inne rosną powoli i nabierają przyspieszenia z czasem.  Nie sądzisz, że mężczyzna powinien umieć "zabić" :-)
    • @aniat.   Podoba mi się ten wiersz, bo drzewo jest żywym organizmem.  Ma skórę, drży z lęku, jęknie przed śmiercią. Ostatni obraz - pot zmieszany z żywicą - łączy brutalnie człowieka i drzewo w jednej chwili. 
    • @beta_b   To bardzo poruszający wiersz - żałoba, ale też rozliczenie z całym życiem relacji. Od zazdrości i bólu, przez całe lata niespełnienia, aż do tej ostatniej, bardzo cichej sceny z ciepłymi dłońmi. I do czegoś, co nie jest przebaczeniem, ale jest - może ważniejsze - akceptacją siebie.
    • niebo ma sporo przejasnień już nie jest pochmurno jak po bitwie róże różami mogą ukłuć choć jeszcze nie kwitną trawnik już wzywa do koszenia na drzewach coraz więcej liści mam gdzieś tęsknotę za metrem liczy się dziś
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...