Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1
Kiedy zawiodą cię ludzie, zawiedzie miłość.
I zostanie li tylko samotności pustka.
Nie licz na ludzi współczucie, nie licz na zażyłość.
Do nieba, to pierwsza twoja jest przepustka.
Smutkiem ogarnięta dusza, okryta mroku całunem.
Umiera pośród obojętności takiego jak ty człowieka.
Dziś bliźni złowrogim jest tylko piorunem.
Na szczęście, na nadzieję, na to się tylko już czeka.
Wiary już nie masz, pusty z godności obdarty.
Bez szans na jutro, które nie dla ciebie.
I wiesz już, że diabła ogarek jest warty.
Głowę położyć ci przyjdzie na niczyjej glebie.
W krainie krążysz jakiejś zapomnienia.
Gdzie nikt dostrzec nie chce, że jesteś człowiekiem.
Podobnym jesteś do ludzkiego cienia.
Sam jesteś chorobą i sam jesteś lekiem.
Choć piękno dostrzegasz nie cieszy cię ono.
Barw wachlarz nie wzrusza już duszy.
Za obcych obojętność zapłacisz cenę słoną.
To jednak nikogo; nikogo nie poruszy.
Chociaż łzy płyną niby deszczu strugi.
Choć oczy patrzą błagalnym spojrzeniem.
Obojętność wszędzie jak świat szeroki i długi.
By było dobrze twoim tylko jest marzeniem.

BYDGOSZCZ. 25/03/2003

[sub]Tekst był edytowany przez Jacek Kolczyński. dnia 28-08-2004 16:56.[/sub]
[sub]Tekst był edytowany przez Jacek Kolczyński. dnia 28-08-2004 16:57.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty. Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja. Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój. Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.   Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)   Zacytuję fragmenty:   nie potrafię inaczej w środku ciała jest kot wygięty pragnieniem wołający o człowiecze ręce uspokajam go słowami kłamię (...) i nagle wszystkie zgięte paznokcie wbija we mnie głuchy ślepy kot   To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.   Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę. Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie. I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd. Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty. O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.   Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.
    • każdy pies zdobywa nasze uczucia a pogłaskany kładzie się przy naszej nodze
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuje Alicjo za tego strusia - ubawił mnie -                                                                                              Pzdr.uśmiechem. Witaj - cieszy mnie że się podoba moment o którym piszesz w komentarzu -                                                                                                              Pzdr @Natuskaa - @Berenika97 - dziękuje uśmiechem - 
    • I Kain. Oman zna moniaki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...