Rzeczywiście podobny , jak to ludzie podobnie myślą i do tego jeszcze po głowie im się czasem snuje , że są oryginalni , a tymczasem co drugi to niemal genetyczny bliźniak. żartuję oczywiście
Dzięki pozdrawiam kredens
nareszcie
na dwóch nogach
po wzlotach i upadkach
co prawda w jednej
w biodrze strzyka
drugiej w kolanie
cóż po latach prób
i błędów
stwierdzam że i tak
w niezłym są stanie
a ręce
tony góry hałdy
materii w akcji
z reakcją oporem
i uporem godnym
najczęściej Syzyfa
do nagrody każda
wzdycha - cóż nią
plamki dziwaczne
pomarszczenie
do ust coraz rzadsze
podnoszenie
a głowa serce etc
na wspomnienia tylko
zgoła niepotrzebnie
się zbiera
więc
cicho głupia
"jeszcze w zielone gramy
jeszcze nie umieramy"
a nawet jeśli ...
to chyba nie teraz
nie wiem dlaczego narcystycznie i egoistycznie, w zamyśle jest egzystencjalnie, człowiek jest właściwie samotny tak naprawdę , pomimo , że szuka bliskości nie umie wczuć się w innych, w pełni ich zrozumieć
pozdrawiam Kredens
Do takich truizmów dochodzi się niekiedy jako do własnych po latach doświadczeń , a inni może się z tym rodzą, nie wiem u mnie jest tak i dla mnie jest w tym wiele treści , bo prawie całe moje życie
Pozdrawiam kredens
nie wiem jak kochają inni
mam swoją miłość
czasem odchodzi w nocy
oddalając gwiazdy
choć jeszcze wczoraj były tak blisko
nie wiem jak cierpią inni
mam swoje cierpienie
przesącza się w dni
porastając bliznami
jak kamień mchem
nie wiem jak umierają inni
mam swoją śmierć
nadejdzie za zbiorem zdarzeń
z nawiasem ostatniego oddechu
za nim...
?
A , dzięki , pewnie zawsze są jakieś niedoróbki, w czyimś odbiorze zwłaszcza , co zresztą cenię, chociaż akurat nad tym wierszem dosyć pracowałam
Pozdrawiam Kredens