trzej Kopernik Darwin Freud
zmienili obraz świata
wykład trwa
zamarzyła mi się herbata
z cytryną imbirem miodem
przy Kancie mimochodem
zastanowienie
cyklameny czy difembachia
laurkowo czy mięsiście
(z nutą trucizny)
dla teściowej
efekt kompilacji niezamierzonej?
przy Sokratesie się zatrzymałam
"to wiem , że nic nie wiem"
pointa doskonała
nocą przyszedł koguci sen
niepokój
migotanie dnia następnego
w kodzie potrzeby powtarzanej
od nie wiem kiedy
dręczy
sen marudzi zostaje w tyle
jak towarzysz zmęczony
ciągnę go proszę zaklinam
przysiada co chwilę
w końcu grzebień sczerwieniał
wystrzelił budzikiem z jarmarcznej
niedzieli
pamiętasz jak mnie wtedy namówiłeś?
zycie jest zawsze w kazdych czasach nie trzeba nic gloryfikowac tylko sie wspomina zawsze z nostalgia chocby dlatego ze minelo
(to angielska klawiatura sorry)
pozdrawiam kredens
nie nie mów mi że jesteś moim przyjacielem
nie mów mi takich słów jest w nich treści wiele
możesz nie spełnić żadnej z nich gdy przyjdzie czas
a przyjdzie wtedy szydło z worka wyjdzie
i przebije przyjaźń która nią nie była
w gębie miałeś watę mocno cukrowaną
serce nadmuchany wielki pusty balon
tyle mi dałeś ile chciałeś potem zabierałeś
nie nie mów mi że jesteś moją przyjaciółką
nie szepcz mi na ucho aż potem mi głupio
treści pustych o tych owych tamtych
wszyscy siebie jednakowo warci z idei odarci
poczekaj przyjdzie czas a przyjdzie szydło z worka
wyjdzie i przebije przyjaźń która nią nie była
przyjaźń cenną jest uczuć rzadka gratka
jeśli wytrzesz się nią jak w brudną szmatę
to zaboli mnie tego nigdy nie wybaczę
Rzeczywiście podobny , jak to ludzie podobnie myślą i do tego jeszcze po głowie im się czasem snuje , że są oryginalni , a tymczasem co drugi to niemal genetyczny bliźniak. żartuję oczywiście
Dzięki pozdrawiam kredens