Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Dariusz Sokołowski

Użytkownicy
  • Postów

    1 667
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez Dariusz Sokołowski

  1. Sympatyczny wiersz, Alicyo
  2. Zaiste Panie Sosen, Monteka byłby dumny ze swej protoplastycznej filozofii. Ani mądrość komentatorska ani żadna inna, ani nawet prywatny punkt widzenia nie żadzi się sentencyjnymi prawamami. Rozumiem że "pasłowicy mudrostiej nacji" ale takowoż patrzenie z punktu widzenia pielęgnowanego przez pana kultu (nawet nie wiem czy zmarłych) zachwytów nad światem tylko wiersza nie pozwala na obiecujące perspektywy. primo: a to z powodu nierównoważności światu peela i poetki (Joanna Juz podkreślała niewspółbieżnośc), secundo: cywilnej odwagi. to pejzaże węglem malowane. jeśli więc chodzi o mądrość, jestem przekonany że tylko wybitni nie pojmą co im dano a co tajemnicą być powinno. cóż trzeba wierzyć że przyjdzie kiedyś zgłupieć. tak więc ani o wyobraźnię ani o mądrość nie idzie. strasznie mi przykro że moim pierwszym komentarzem obraziłem pana ikonę. wiem że boli gdy się pokaże serce a ktoś nadzwyczajniej z niego zadrwi. proszę na spokojnie przeanalizować komentarze. nic takiego nie miało miejsca. Myślę że z Autorką mamy wspólne zdanie na temat historii, czczenia pamięci narodowej, na ból cierpienie bliskich i tych dalszych. Niejednokrotnie udowodniła nam swoją wrażliwość i iście matczyno-umanotarne podejście do nawet trudnych spraw różnorakiej natury. W żaden sposób nie chciałem urazić ani pamięci narodowej ani czyegoś ubolewania. Niejednokrotnie w swoich komentarzach pod tym wierszem, chciałem zasygnalizowac dwojakość natury poetyckiego widzeni. Z jednej strony kult pamięci jako przedmiot wiersza nie pozwala nam na stosowanie ciekawszyc tricków poetyckich. Dlatego permanentnie pojawia się stop klatka, rettrospekcja, jednakże nawet zamierzenie nieporządkownia wrażeń poetyckich i widza nie poprawia odczytu. cóż z tego żę widzę co jest napisane i czuję to co powinno boleć, kiedy widzę to po raz tysięczny. pamięć jest tak dziwnym wynalazkiem, powiedziałbym klatwą ludzkości, że nie bardzo pozwala nam ciekawe tricki, zaskakujące rozwiązania. jest w pewien sposób niedynamiczna w przekazie. co nie przeczy dynamice obrazów przezentowanych. Pewnego rodzaju jałowość intelektualna, która przejawia się w wierszach, jest jakby symptomem traumy naszej-narodowej. Zaakcentowne przeze mnei piwniczne wynalazki, które tak zirytowały Joanne są najlepszym przykłądem tej jałowości poetyckiej, bo droga od odrażającego wyimaginowanego obrazu do uczucia bólu w klatce piersiowej tudzież innego rodzaju wewnętrzne uścicki są nam dobrze znane,. Joana to dobrze wie. Z tym się godzi, dlatego wielokrotnie akcentuje że to tylko migawki, że retrospekcje. Dlatego te zapewnienia coraz bardziej przekonują mnie o chaosie zarówno w wizji tamtych śmierci, jak i opisie. a czy zamierzony czy nie, niesie ze sobą pejoratywny wydzwięk. Tylko to chciałem podkreślić. Spójrzmy zaś na to z drugiej strony. Smutnym jest dla mnie fakt, że dzisiejsze podejście do poetyki, nie pozwala na wylewności, nawet te tłumione zamiarami obrazy historyczne są dla nas irytujące. Jak nie patrzeć klincz. Nawet autopsyjne wizje współgrające z kultem pamięci zintegrowane ze szmatławymi programami kultywowania świadomości narodowej nie odzwyczają nas od tego uczucia irytacji, które owocuje wnas w najłagodniejszym wypadku obojętnością. Dlategoż Autorka dziękuję i mi za kometarz. Bo nie pozostałem obojętnym. Zapewniam Sosen, że w mojem skromnem i niecenionem przez Cię przypadku, miesca z zamierzenia i przez wzgląd na pamięć narodową "święte", też są powodem do zadumy. Może niekoniecznie powodem do utożsamiania się w cierpieniu (co Ty próbowałeś nam w kiczowaty sposób wcisnąć, jedność w cierpieniu), ale przyczyną chociaby myślenia o tym jak wpływją na nas wpspółczesnych ludzi. Stricte jeszcze myślących. I może należał by w tym miejcu przeprosić Autorkę za zdegradowanie (tylko w moim odczuciu) jej wiersza do rangi szpargału, ale posłużę się tu pewnym rozumowaniem. Co jest dla nas desygnatem czasów przedstawianych przez Autorkę. Zdjęcia współczesne. Dlaczego alegoryzuje nieporządek w albumach, które są tworem jakże współczesnym. Jakże płytką jest dla mnie apoteoza zdjęcia, fotografii, która niejednokrotnie przewija się nawet przez twórczość współczesnyc rymotworów. Tak więc popatrzmy z jednej strony zeszmcony motyw z drugiej stronydesygnat pamięci. Dlatego mam mieszane uczucia. Czy o taką apoteozę nam chodziło? Zdaję sobie sprawę jak ciężko jest mówić o sprawach które bolą, albo jeszcze nas bolą. Zatem mówiąc już potoczyście zaproponowałbym jakiś odpowiednik, różowiczowskiego warkoczyka, herbertowskiego guzika, kralowskiej ciżemki itp. Podkreślam mówię tylko o wierszu. Proszę zaoszczędzić sobie tych tanich chwytów rodem z piwnicznego orroru. Proszę nie poniewierać ludzkich odczuć. Bo to bzdurna batalia. Prześciganie się w manifestowaniu cierpienia, akcentowanie takiej psudoduchowej (pseudo bo npisanej) jedności. Cóż gorszego mogło by sie nam przytrafić. To przecież zdejmowanie majtek. I znów Autorka miała rację. I znów pochwalę za dojrzałość. A Tobie Sosen, dziękuję za wódę, monolog. Zgodnie z życzeniem tylko perspektywiczne przepraszam.
  3. no właśnie tez sie nad tym zastanawiam bo troche nie bardzo tu wygląda - jak znajde cos na jego miejsce to go wytne :) i dzieki panie M. Krzywak i p. Bartoszu za przeczytanie tego tekstu pozdrawiam :) a ja popielęgnowałbym ten barbaryzm, dodałbym jeszcze jedno "l", niegłupio to brzmi przy tym autopsyjnym patrzeniu. podkreśla podatność środowiska rodzinnego na trendy albo tzw newsy technologiczn, "mam bo on ma", taka mała psychosocjologia ministruktur społecznych. to chyba lepiej niż "czysta poezja". hihi. w przeciwnym wypadku klocek straci trochę koloru. ale to tylko moje widzimisie. pozdrawiam.
  4. Pozdrawiam serdecznie.
  5. O tak lubię. Z krwią. Na zaciśniętych ustach. Nie jakieś fotograficzne berbecie. Przeczytaj sama ile poezji w Twojej odpowiedzi. Dalej rozbierać się nie musisz. Tak. Drżyj.
  6. wielkie i mocne słowa, przesłanie nikłe
  7. Masz niezaprzeczalną rację Joanno względem dzielenia się. Jednakże upublicznianie ich to wywalanie bebechów, boli mnie ta łopatologiczna sprzedaż szpargałów. a skoro wiemy sami że to "obnażanie się", to czemu tak bronimy wąłsnych tupetów. Pokazując jedno chowamy drugie. Wiersz w pewien sposób narusza moje pojmowanie prywatności, duchowej intymności. Jeśli więc zabronimy czytelnikowi zaglądania sobie do majtek, a to zrobiłaś, to czym staje się wiersz jak nie jałowymi przedmiotami, które zgodnie z zamiarem uAtorskim mają urastać do rangi desygnatu głębi duchowej. Nie wystarcza wyobraźnia. To nie tędy droga. Nie ma się dostatecznego wyczucia i uczucia, gdy irytują rymy. Myślę, że ten Twój poetycki szpargał, może urosnąć kiedyś do czegoś łądnego. Bo jesteś wrażliwa. A Sosen to inna bjka. Pozdrawiam szczerze uradowany wyrozumiałością i spokojem Autorki.
  8. wybacz, że wczoraj nie pisałem. Otóż niezmiernie podobuje mi się ta lapidarna klockowa układanka. skrzętnie pokolorowany każdy z osobna. tytułowy desygnat jakby z nadmiarem (choć w tonacji), wytłumaczony rewelacyjnie -rzuconym na pozór lakonicznym zapytaniem. byłbym za skróceniem: "w tę układankę bez części?". ale to już pierdoły. pozdrawiam.
  9. strach, piwnica, gotowanie losów, zapewne mówisz o najnowszej holyywoodzkiej ekranizacji "Piła 4 i 1/2", przepraszam że dotknąłem Twojej wyobrażni, tfu wrażliwości. chociaż wyobrażaj sobie co się podoba. in fakt, Sosen, przeciągnięta. mam już dowody.
  10. b
  11. wiesz co Joanno, dla mnie ten wiersz brzęczy, jak przeciągnięta struna. to nie wiersz tylko pamiątka, może osobiste fotki, dlatego najlepiej takie chować głęboko. mam ogromy szacunek do tego co ludzkie, do tych wszystkich wielkich zachwytów nad rzeczami nie pomiernie dla obcych maleńkimi, ale czy wierzmy jeszcze w to, że ktoś będzie z nami płakał nad obcym mu "grobem". z drugiej strony to chyba tupet: się albo cudze sprzedawać. a jeśli już to dlaczego tak tanio. pozwól że o języku utworu wypowiem się również lakonicznie; bo wydaje mi się zlepkiem przypadkowych zabiegów, bezładnie porozrzucanych jak te stare fotogrfie. brakuje mi konsekwencji w ich realizacji. jednakże z punktu widzenia tematu celebrowanie tej cherlawej formy wydaje mi sie uzasadnione. tak. nawet bardzo. pozdrawiam serdecznie.
  12. eee, nie. w wyniku tej mechanicznej myśli podnosi mi się jedynie poziom płynów hydraulicznych. choć za wszelką cenę szukam ładnego widoku (pewnie to wina wycieraczek albo oświetlenia), to zbaczam w tym samymkierunku. jak nie patrzeć to pewnie wina układu kierowniczego.
  13. sympatyczny wiersz w sympatycznej amorficznej formie wyrazu i zdania
  14. widocznie nie uśmiecha sie jej uśmiechanie
  15. pomysł z pogranicza "zabaw z bronią" i "mcdonaldyzacji", żyjemy w ciekawych czasach i niech mi ktoś powie że nie ma o czym pisać. Moor byłby dumny.
  16. wszystko i nic, szkoda
  17. zastanawiam się czemu to leży w poezji, pewnież w prosię się już przeżarło, veto
  18. limit jest limit
  19. spod enigmy to nie jest, wiersz podobnie
  20. iskanie jest pocieszne, zaiste nie można się przed nimi obronić, pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...