Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bazyl_prost

Użytkownicy
  • Postów

    6 589
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez bazyl_prost

  1. jesienne błonia,planty kamienice przechadzam się w płaszczu październik straszy wczesną ciemnoscią taką nie do odmówienia głębia skradam się za słów rojami pszczoły już poszły spać ja będę brzęczał w uniesień locie w złocie
  2. nie pisałem chwasta
  3. czerwienią mówi zmysły wyostrzy mocą oczyści i pobudzi znachor mi tu marudzi opowieść o polowaniu zatrzymam się na chwilę przypomne stare chwile stary ale jary jestem myśliwego szata szacunek dla chwata
  4. kiedyś tak po prostu zawsze trwa wybuchami złości targało czasem dążenia świadome lub mniej pragnień zamieszanie zdarzeń zatrzesienie przesyt i spadanie w rzeczywistosci otchłanie miłość nie jedno ma imię nie jeden deseń znaczy woda klarowna się staje początek nowych bajek
  5. aż tak nudno...?
  6. zbiera mi się to między palcami nóg po długim dniu
  7. i jeszcze kombajn
  8. w kwieciu pracuje aksamitnie buszuje zniewala swoim urokiem
  9. na łące szmery brzęczenia kolorowe i pająk krzyżak w masce bólu z precyzją konstruuje zasłania słońce od lat ja kocham jego palce gdy wie czego chce leżę z dala trudno zrozumieć błyszczące żuki wole motyle jakże , wszak i pszczoły miejsce mają trzmiele, ten to mi brat zdarzy się szerszeń straszny lecz patrzę na motyla trochę zniewala jego kolor to szlifowana chwila o mrówkach bym zapomniał czerwone wściekłe czerne pracowite dart vader też się skrada nieskończona szarada i tylko ta modliszka traci popularność wodnik się wzdryga jedzie kwadryga drogą tu spocznę zerwę owoc stary Bóg ślimak opowie bajkę i zasnę nucąc kosmiczną pieśń
  10. to mi się kojarzy z filmem ghost in the shell
  11. morze martwe to świętość a morze czerwone to morze czerwone
  12. w oku cyklonu bo niby gdzie nagle pusciły nerwy und was wir móchtes sagen wieviel there ist zu tragen oder was ist zu hieren nagen sprawa wymaga wypicia dwóch browców trwa ciągle, co to dla fachowców
  13. daleko za granicą w krainie innych baśni węże się pokłóciły czy obiad swój zwróciły o nie to koniec baśni
  14. naprawde?... i zzieleniał ze złosci?
  15. rownowaga chodzimy po linach grupami jak pająki co bolesnie kąsają? a może to czysty balet nie czas na uniesienia o nie, bez wytchnienia miarowo i równo doskonale
  16. nienawiść musi być gorzka, słone jest to co święte, nienawiść nie może być święta, no odium może być trochę święte, granica
  17. koń już dawno czmychnął z łaciny w dwie strony gorąco i zimnokrwistą targają duszą chorób szpony czy ja mam wizję mglistą a może mnie cos boli w mej głowie szmerki różne tak to wiewiórki nie trupy blade żyję bo żyję płaczę bo nie radzę
  18. i chciałem spytać o samopoczucie, z floretów zrobil się drut i skaczą po nim rude wiewiórki
  19. wątpisz w święte rosliny i kamienie, nie wątp przeczytaj złoty pierścionek
  20. młodzieniec zwany Frodem obrączkę dostał w spadku to komu ją da... nie zależy od przypadku wszystko ma czego chce natura czego nie chce też wie medyk powie bzdura
  21. nie bo naprawde bym zaszedł w ciażę w takim nastroju to wszystko to taka płynna mozaika
  22. tłuszcz skwierczy oranżowe chochliki jak się czuje mięso...
  23. gożdździki też ale te tulipany takie świerze
  24. gdybym zaszedł w ciążę odmieniłby mi się świat już to czuje bezwarunkowa czujność i dobroć musiałbym wszystko przemyśleć żeby nie mieć mdłości próżność ma zabroniłaby piersiom rosnąć no jak bym wyglądał z piersiami, koszmar i trochę bym o sobie zapomniał byłyby ważniejsze działania chłopiec czy dziewczynka trzeba pomysleć zawczasu czułem to naprawdę tak jak rośnie najukochańsze drzewo i chcę ciągle przy nim być na zawsze inaczej przy życiu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...