krzew jagód w leśnym gąszczu
ukryty
daleko daleko do niego
w nim nie zamęt skryty
do niego
do niego
tam odnajdę swoje tęsknoty
nasycę głód świeżości
i letni spokój zagości
Violetta zwolniła
już nie goni za indykiem
Jezus odnalazł z dawna przyjaźń
koty przestały się grzać
a mój podmiot liryczny wesoły jak skowronek
ołowiane łzy pomagają