@andreas
Pewien skrzypek orkiestrowy z Poznania
poznał śpiewaczkę o imieniu Ania.
Zagrał jej na instrumencie,
aż wydusił z niej westchnięcie:
Przyznać muszę, prawdziwy smyk jest z pana.
Limeryk śmiertelnie poważny
Konstanty, chodziarz z Chodzieży
wciąż prężył krok jak należy,
aż wpadła mu w oko,
gdy stanął w rozkroku,
ta, obok której dziś leży.