Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 268
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. nooo, coś w tym jest ;) Dzięki :)
  2. Dzięki bestyjo ;). Cieszę się z powodu melodii, bo o nią min tu szło. również serdecznie :)
  3. Dzięki za supełka Słodka Trucizno ;) A jaki to kawałek? :) pozdry vice versa ;)
  4. no dobrz ale nie tera Tara bo ziomb okrutny i okoliczności przyrody niemniej ale w maju pszcółko baju baju ;)))) dzięki :) to do maja ;) pa.
  5. Bardzo ciekawa interpretacja Krysiu :). Nie masz co przepraszać. Najciekawsze są właśnie takie projekcje czytelnicze. Raz mi tu jeden facet napisał, że pada na kolana przed moją interpretacją :)))). Co by to miało nie znaczyć, było zabawne. Nie wiem jak Ty, ale ja czytając, to co inni dostrzegli w moich tworach, często dowiaduję się jakiejś prawdy o Nich, ale też... o sobie. Niejaki Freud pewnie miałby tu więcej do powiedzenia ;). A tak na marginesie, tu jest inspiracja tego "dzieła": www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=67684 Kłaniam się uniżenie i ciepło pozdrawiam :)
  6. miał być środek. rytm jest nierówny, ale raczej w strofach się powtarza. czy nie? taki układ miał nadać specjalnej melodii utworowi. miałem nadzieję, że nie będzie utrudniał czytania, choć sam nie jestem jeszcze z niego do końca zadowolony. Dzięki za uwagę i zdrowia życzę :)
  7. Rozumiem, ale ballada bez nocy, zawodzenia, jęków, sapania, dziada? ... a z drugiej strony... chyba dałoby się zrobić ;) Dzięki za wpis i pozdrawiam.
  8. Dzięki Judyt :) Miło czytać takie komentarze. Już jestem ciekawy tego wiersza co się kojarzy ;). Pozdrawiam Serdecznie :)
  9. myślę, że gdyby jakaś siła zakazała poezjowania, to mielibyśmy dopiero prawdziwy jego rozwój ;) wiesz, zakazany owoc smakuje najbardziej :). już nieraz tak się zdarzało w historii i to w różnych dziedzinach. co do wiersza, to mam podobne odczucia jak Kasia, ale, choć nie wiem, czy to może być pociechą, moje pierwsze były podobne, a nawet gorsze, tylko że nikt ich nie czytał i... mam nadzieję, że już nikt nie przeczyta ;). złota rada, która tu się często powtarza: dużo czytaj i... pisz :). kłaniam się i pozdrawiam.
  10. Dzięki :) jeśli tylko zdrowie i inne okoliczności pozwolą, to pewnie będę coś tam skrobał ;) pozdrawiam i do poczytania :)
  11. coś chwytam :) ładnie :) pozdrawiam serdecznie
  12. W śmietniku, w śmietniku, w śmietniku, gdy nocna tumani się mgła, skrzekliwy rozlega się chichot, coś sapie, coś dyszy, ktoś klnie na ten świat. Coś szura, rumocze i jęczy, w czeluści śmietnika coś gra. Mąci się ciemność, mrok wzrok męczy, a śmietnik roznosi szarpiący się takt co raz to przyspiesza, to zwalnia, w końcu tętni ostatni raz, szeleści i w ciszę zapada, tak jakby pożarem zapłonął i zgasł. Co stało się nocą w śmietniku? Kto byłby tak świecki, by zgadł? Może tylko ten, co wychynął, rozchełstany z niego, o świtaniu, dziad. Może jeszcze i ta żebraczka, co, zmięta, wespół z dziadem szła. Może jeszcze ten kot przybłęda, który w nocy na murze tuż obok siadł. Poecie zaś i Wam, Moi mili, nic do tego. Więc... Sza!
  13. wiersz jak wiersz, ale pointa... trumienna. kłaniam się i pozdrawiam :)
  14. Wywołał mi z pamięci Pieniny. W ten pejzaż wpisują mi się rozważania peelki na temat możliwości powrotu do przeszłości. Jednak, jak pisze jedna z naszych Poetek: nic dwa razy się nie zdarza. Pozdrawiam:-)
  15. Nie daj się zwieść pochlebstwom. Wiersz nie jest arcydziełem. Zawiera zbyt wiele powtórzeń, zbyt wiele gramatycznych rymów w szarpiącej się formie. Przekaz choć dość banalny, jest najmocniejszą stroną utworu. Moim zdaniem praca do poprawy. Pozdrawiam.
  16. Udany wiersz i niezwykle ciekawe komentarze. Miło było poczytać jedno i drugie :-). Pozdrawiam.
  17. a moim zdaniem niedoskonałość formy doskonale współgra z niemal dziecinną naiwnością treści wiesza :). i tak mu (jej) do twarzy ;) kłaniam się i pozdrawiam
  18. rym miejscami wyraźnie prowadzi Poetę i rytm gdzieniegdzie szwankuje, ale zamysł ciekawy :) pozdrawiam
  19. a mnie tym razem nie za chwycił :( zawsze się jeden taki czy drugi znajdzie, ale czemu, to tym razem muszę być ja? czemu? czemu?! czemu??? a czemu nie? nie wiem. czytałem go kilka razy i... nic. jakoś tak przechodzi obok. chyba dlatego, że poza niemal sztampowym opisem randki nie mogę w nim niczego więcej dojrzeć. żadnego drugiego, nie mówiąc już o trzecim dnie, których zawsze można się w Twoich wierszach doszukać. może czytam z zamkniętymi oczami? może spróbuję jeszcze później :) kłaniam się i pozdrawiam
  20. najbardziej boli gdy zawodzą ci, których kochamy. jeśli kochamy szczerze, to zawód bywa jak zardzewiały gwóźdź wbity w naszą miłość. powstaje wtedy ogromny zamęt, bo gdy kocha się prawdziwie, nie można ot tak sobie przestać kochać, a gwoździa często wyrwać nie sposób. mówi się, że miłość wszystko wybacza, ale życie z tym niestety nie jest proste. piękny wiersz, Krysiu. pozdrawiam.
  21. Witaj Krysiu :) lepiej późno niż wcale :) i... cieszę się, że jesteś :) Twoje rozumowanie wcale nie jest zawiłe, ale w jego świetle rodzi się jeszcze jedno pytanie: Kim jest niedźwiedź? Podejrzewam, że możesz znać odpowiedź. Dziękuję i do poczytania.
  22. Dzięki Judyt :) Również serdecznie :)
  23. To ja dziękuję za uśmiech :) A gdzie ta wiosna? Gdzie?! Bo jakoś jej nie widzę ;)))) Myślę, że misie przewracają się w swych gawrach na drugi bok i mruczą coś przez sen o złocistym miodku ;) mruuum. Pozdrawiam.
  24. Dzięki Oxyvio :) Fajną esencję wycisnęłaś z bajki :) Pozdrawiam.
  25. tak, teraz widzę, że był w tym tekście potencjał, którego wcześniej nie dostrzegałem. ale jakoś nawet tego nie żałuję. dzięki za kolejną wizytę :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...