Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 268
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. jest w tym wiersz coś, co mnie chwyta :). myślę, że to dlatego: http://www.poezja.org/wiersz,1,134913.html jeśli chodzi o Twój wiersz, to myślę, że trzeba nad nim jeszcze popracować, bo w niektórych miejscach jest napisany wręcz nie po polsku. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  2. :))))))) również pozdrawiam :)
  3. czy pan gra na jakimś instrumencie poza nerwami? jeśli tak to niech pan usiądzie do fortepianu i spróbuje zagrać wiersz autorki; przykro mi ale wykazuje pan ignorancje odczuć i uprzedzeń; a z naiwności nawet się nie zrobi kościelnej litanii jak się jej formalnie nie rozdziewiczy; co jest qrwa, cenzura wraca?! czy ciemnota? swoją drogą, "Ostatnie kuszenie Chrystusa" też budziło kontrowersje, ale "na boga", to były lata osiemdziesiąte! pozdrawiam autorkę odważnego wiersza :))))))))))))))))))))))))) on jest tak odważny, jak moja prosta piosenka :)))))))))))))))))))))) a my sobie tu tylko tak gadamy :))) myślę, że Autorka ma w sobie tyle dystansu do własnej twórczości i do komentarzy, że się nie obrazi :))) zresztą myślę, że zupełnie świadomie dokonała pewnej prowokacji :) o czym może świadczyć rzadko spotykane milczenie z Jej strony pod Jej własnym wierszem ;) i myślę, że taki święty gniew nikomu nie służy, jak tak zaczniemy sobie odpowiadać, to Zetka przeniesie się do nas, a jeśli to nastąpi, to ja stąd odpadam. również pozdrawiam Autorkę i Wszystkich Czytających :)))))))))))))))
  4. dobre toto jest. jeśli to autentyczny sen, to nie zazdroszczę. sam opis zjawiska śnienia doskonały :) miałem kiedyś taki sen: uciekałem przez las, przez łąki, przez bagna, nogi grzęzły w błotnistym podłożu, a mięśnie, jak to często bywa w snach, odmawiały mi posłuszeństwa. strasznie się bałem, gonił mnie ogromny, hałaśliwy czołg. wydawało mi się, że moja ucieczka przeciąga się w nieskończoność. gdy wpadłem na tyle głęboko w grzęzawisko, że nie mogłem się już ruszyć, a czołg zbliżył się do mnie na tyle, że pewny byłem swojej zguby... obudziłem się zlany potem. za oknem przejeżdżał ciągnik rolniczy. wszystko mogło więc trwać zaledwie kilka sekund. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  5. owoc ;) byłem przekonany, że to Ewa zerwała ;)) Adam nie zerwał... z Ewą ;)))
  6. całkiem fajny wierszyk :) tylko czemu ostatnia zwrotka tak się rozwlekła? zrób z niej czterowers i, koniecznie, usuń interpunkcję. mam wśród swoich dosyć podobny wiersz :) http://www.poezja.org/wiersz,1,133582.html pozdrawiam i do poczytania :)
  7. widzę tu trzy różne stacje i w takim ujęciu anglojęzyczne wtrącenie znajduje się na właściwym miejscu. a poza tym 'stacje' tak jakoś kojarzą mi się z 'drogą krzyżową', ale to już chyba efekt niezamierzony. pozdrawiam i do poczytania :)
  8. wiersz fajny, sytuacja już mniej. szkoda, że tu nie ma działu Z z prawdziwego zdarzenia. nisko się kłaniam i pozdrawiam :) do poczytania :)
  9. zawsze :) no wiesz, Ty po muzyce, ja po słoniach, nic dziwnego ;) świetny ciąg dalszy i jak trzyma się konwencji :))) dzięki, pozdrawiam serdecznie :) p. s.: pewnie spóźnione, ale smacznego :)
  10. kiedyś też tak uważałem. dzisiaj, po pewnych doświadczeniach życiowych, jestem przekonany że byłem w błędzie. z tego powodu tezy zawarte w utworze są dla mnie nieprawdziwe i przede wszystkim dlatego nie mogę wiersza oceniać pozytywnie. temat oczywiście do rozwinięcia, ale nie chciałbym się szczególnie nad tym rozwodzić. napiszę tylko, że z ciekawością czytałem Twoje wypowiedzi pod, bodajże, poprzednim wierszem, na temat budowy materii, która Twoim zdaniem (i tu się zgadzam) jest formą istnienia energii. zauważ, że energia nie ginie, można więc powiedzieć, że jest wieczna, a jeśli tak jest, to nasze ciała zbudowane z materii, też istniały i będą istniały, w różnych kombinacjach, zawsze, czyli można powiedzieć w pewnym uproszczeniu, że nasze ciała jako część materii będącej formą kondensacji energii, są wieczne. czyli gdzieś tam spotykają się z Bogiem. pozostaje kwestia czasu. a jeśli dla Niego czas nie istnieje? jeśli czas jest potrzebny tylko nam do opisania transformacji energii? a jeśli dla Niego wszystko dzieje się teraz? to może całe stworzenie świata, cały proces od początku do końca dzieje się teraz? i myślę, że stwarzanie świata rzeczywiście ciągle trawa, i myślę, że wcale nie jest to sprzeczne z obecnym stanem wiedzy. a jeśli tak by było, to On ciągle jest tutaj. we mnie i w Tobie, we wszystkim co jest. chociaż to wszystko jest dla nas tylko Jego śladem, to w takim ujęciu jednak On ciągle układa te ogromne puzzle i w jakiś sposób oddziałuje na nas, a czy to widzimy, czy nie, zależne jest tylko od naszej otwartości na Niego. Wszystko co napisałem powyżej, w moim, na pewno błądzącym wyobrażeniu, dotyczy jedynie materii, a pozostaje jeszcze kwestia, odrzucanego przez niektórych, Ducha, czyli Idei, czyli tego, czym On jest. Przepraszam za przydługi komentarz, ale sprowokowany wierszem :) Pozdrawiam serdecznie. P.S.: przypomniało mi się pewne zadanie, które niedawno słyszałem: możliwość, że świat powstał samoistnie jest porównywalna z prawdopodobieństwem sytuacji, w której tornado wpada na składnicę złomu i składa z niego boeinga :)
  11. cieszę się Nato, że zajrzałaś ponownie :) i... dziękuję :)
  12. bardzo urokliwy wierszyk :) pozdrawiam i do poczytania :)
  13. może jednak pozostanę przy pisaniu, bo jak zaczynam śpiewać, to sąsiedzi wychodzą z domów i pytają co się dzieje ;) dzięki Magdo, pozdrawiam :) śpiewam wciąż śpiewam śpiewam dni całe śpiewam wciąż śpiewam śpiewam po nocach śpiewam wciąż śpiewam w sercu mam zamęt śpiewam wciąż śpiewam ogień mam w oczach z nich niebo liżą wielkie płonienie a z nieba spada deszcz wprost na ziemię więc śpiewam w deszczu a potem w błocie gdy błoto wyschnie śpiewam w spiekocie lecą na ziemie jak krople potu słowa ubrane w melodii sploty a ja pomiędzy prawie rozdarty choć beztalencie struną się szarpię śpiewam wciąż śpiewam śpiewam dni całe śpiewam wciąż śpiewam śpiewam po nocach śpiewam wciąż śpiewam w sercu mam zamęt śpiewam wciąż śpiewam ogień mam w oczach i czemu śpiewam doprawdy nie wiem lecz jestem pewien śpiewam dla Ciebie :)
  14. dzięki Bolesławie :) serdecznie pozdrawiam :)
  15. dzięki Nato :) pozdrawiam :)
  16. dzięki :)))) to do poczytania :)
  17. być człowiekiem duża sztuka :) pozdrawiam serdecznie :)
  18. babcia przed śmiercią widziała za ścianą rzeczy, których tam nie było. widziała tak wyraźnie i opowiadała o nich ( a czasami rozmawiała, jeśli byli to akurat ludzie), że aż dziwiłem się sobie, że ja ich nie widzę. dobry wiersz. pozdrawiam i do poczytania :)
  19. ja myślę :), a rozwinięcie na wszelki wypadek, dla ogólności, bo nie lubię niejasności ;), a wpis mógł być nieco dwuznaczny. :) serdeczności :)))
  20. świetna posenka :). lubię takie klimatu i tak podane :) pozdrawiam i do poczytania :)
  21. lepsze Twoje wiersze oczywiście, a zabrałem do ulubionych :), żeby nie było niejasności :) pozdrawiam serdecznie :)
  22. też wolę inne swoje, ale ona też o nich :). rzeczywiście próbuję różnych form. czy z powodzeniem? różnie to bywa :). kłaniam się i pozdrawiam :).
  23. dziękuję Krysiu :) również serdecznie pozdrawiam :)
  24. trudno żeby była trudna, jeśli jest prosta :). dzięki za wyłuskanie czegoś więcej w treści, to cieszy :). pozdrawiam i do poczytania :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...