Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 269
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. trochę staroświecko, ale jakieś ujmujące elementy są :) pozdrawiam i do poczytania :)
  2. dobre. pozdrawiam i do poczytania :)
  3. pomijając co niedobre, to jest dobre :))) i nawet się ubawiłem :) dzięki i pozdrawiam :) do poczytania :)
  4. pojechaałeeeeś :), to szykuj się teraz na zimny prysznic :))) też mam taki tytuł, ale jeszcze nie dorosłem do pokazania :) pozdrawiam i do poczytania :)
  5. Johny, dzięki za wsparcie :) i bardzo ciekawą interpretację :). w sumie, to masz rację, mógłbym trochę poprzecinać :), ale chyba się za bardzo przywiązałem. :) wiesz jak to jest, czytałem go tyle razy, że nawet: przy nim wszystkie zamki w drzwiach otwarte wydaje mi się konieczne :) w tym ostatnim wersie, już na stronie, chciałem usunąć w drzwiach, bo wydało mi się przez chwilę zbędne :), ale zaraz się z tego wycofałem i zostało jak jest:). niemniej, dzięki za cenne uwagi :) pozdrawiam i do poczytania :)
  6. zgadzam się z Tobą Grażyno, bo ilu nas jest, tyle doświadczeń przemijania i każde jest wyjątkowe. czy to śpiewaczki operowej, czy tokarza z fabryki betoniarek :). dziękuję za pozdrowienia we własnym imieniu i Janusza :))) i oczywiście taż pozdrawiam :) do poczytania :)
  7. dziękuję Bolesławie za dobre słowo :) wzajemnie, pomyślności i wszystkiego dobrego :) do poczytania :)
  8. masz rację, zabieg dość często eksploatowany :). myślę jednak, że problem leży nie w jego zużyciu, ale w świadomości jego użycia. podobnie jak np. z rymami częstochowskimi. moim zdaniem nie jest najistotniejsze to, żeby ich w ogóle nie używać, tylko żeby używać ze świadomością osiąganego w ten sposób efektu. co jest wierszem, a co nim nie jest, naczytałem się już dosyć, choćby na tym forum, więc pozwól, że nie będę polemizował, bo z doświadczenia wiem, że w końcu nic z tego nie wynika. rozbawiłeś mnie tym końcem świata. tekst odleżał już swoje... no nie powiem, że w szufladzie, ale na dysku :) w niezmienionej formie. dokładnie nie pamiętam, ale daję mu jakieś cztery, pięć latek :))). tekst kończy się Wigilią, więc, w moim odczuciu, nie ma nic dziwnego, że po niej następuje Boże Narodzenie :). ciekawi mnie gdzie zobaczyłeś krzyk? tak po cichutku pisałem, prawie szeptem :))). na koniec jeszcze jedna uwaga. utożsamiłeś mnie z peelem. zauważ, że ja tu jeszcze jestem, bo piszę do Ciebie, a mój peel, chociaż wszystkie pory roku dzieją się teraz, w ostatniej najwyraźniej już przeszedł na drugą stronę, więc nie może być mną :))). a, i jeszcze jedno, mam wrażenie, że oderwałeś tekst od tytułu, bo jest sprzeczność w tym co piszesz, a tym co wynika z tego zestawienia. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  9. dziękuję Joasiu :) co ciekawe, początkowo ten wiersz kończył się dokładnie tak, jak napisałaś (czyli czytasz zgodnie z moimi intencjami) :), ale ponieważ dla mnie Bóg jest Miłością, to mojemu peelowi dałem radość z jego narodzenia na końcu drogi, która do Miłości prowadzi :). w sumie, to miałem nadzieję, że otworzy to nieco szersze pole do interpretacji dla czytających :). poza tym, w końcu ostatnia strofa jest opisem Wigilii więc narodzenie Boga w tym momencie wydaje mi się w pełni usprawiedliwione :) pozdrawiam serdecznie i do poczytania :) Jasne, rozumiem. To Twój wiersz i Twoja sprawa. Ale takie zakończenie nie rozszerza, tylko zawęża odbiór. Szkoda. Bo miłość nikomu nie jest obca, ale Bóg i katolicyzm - to już tylko znaczenia dla pewnej grupy ludzi, nie tak dużej na świecie. Ale oczywiście pisz jak chcesz i co chcesz, i dla kogo chcesz. :) Pozdrawiam serdecznie. jesteście jedynymi moimi czytaczami :), więc co mogę na to odpowiedzieć? pozdrawiam i do poczytania :)
  10. nie słyszałem :), w wolnej chwili sprawdzę co to :)))
  11. Łoj, myślę, że się niepotrzebnie pospieszyłeś ze swoim komentarzem :). mówiąc szczerze, odebrałem ten eksperyment, mniej więcej tak, jak to napisałeś (nawet zastanawiałem się czy nie uzupełnić znaków tekstem :)). szkoda, że tak szybko, bo byłem ciekawy reakcji innych, a teraz wszystko już jasne i nikomu nie będzie się chciało kombinować :) pozdrawiam i do poczytania :)
  12. intencje może szczere, ale wiersz słaby. to tylko takie moje uwagi :) pozdrawiam i do poczytania :) ps: i dużo miłości życzę, choćby z inwersjami ;)
  13. Cieszę się Krysiu, że do mnie zajrzałaś i dziękuję Ci za każde dobre słowo :) pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  14. no cóż, każdy z nas nosi w sobie jakieś doświadczenie życia i jakieś ideały nie zawsze dające się do końca zrealizować. nie bez powodu wiersz ten zatytułowałem 'moja mała utopia' :) dziękuję za czytanie i życzenia, które odwzajemniam i pozdrawiam :) do poczytania :)
  15. dziękuję leno :) pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  16. dziękuję Joasiu :) co ciekawe, początkowo ten wiersz kończył się dokładnie tak, jak napisałaś (czyli czytasz zgodnie z moimi intencjami) :), ale ponieważ dla mnie Bóg jest Miłością, to mojemu peelowi dałem radość z jego narodzenia na końcu drogi, która do Miłości prowadzi :). w sumie, to miałem nadzieję, że otworzy to nieco szersze pole do interpretacji dla czytających :). poza tym, w końcu ostatnia strofa jest opisem Wigilii więc narodzenie Boga w tym momencie wydaje mi się w pełni usprawiedliwione :) pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  17. dziękuję Januszu :) Tobie również życzę, żeby nadchodzący rok był lepszy od wszystkich minionych :) do poczytania :)
  18. współczuję. w latach mojej młodości mieszkała z nami siostra babci, zwracaliśmy się do niej 'ciociu'. była dla nas bliską osobą. zmarła w wigilię Bożego Narodzenia w 86 r. niby dawno, ale jakby przedwczoraj. dziękuję za życzliwe przyjęcie, pomimo nadmiaru sielskości :) pozdrawiam i do poczytania :)
  19. wiosna mama z babcią gotują obiad radośnie przybiegam ze szkoły tata już wrócił z pola i całuje mamę w policzek po obiedzie bawimy się z bratem mama woła nas na kolację słuchamy bajek opowiadanych przez babcię lato wracam po pracy do domu żona kończy gotować obiad całuję ją w policzek siadamy z dziećmi do stołu potem spacer i wspólna kolacja a gdy dzieci już śpią upalna noc jeszcze ciała nam plącze jesień siedzimy z żoną na tarasie przed nami sad gubi liście jutro kolejna rocznica przyjadą dzieci z wnukami zima na białym stole dwanaście potraw jedno wolne miejsce przy nim wszystkie zamki w drzwiach otwarte choinka w rogu skrzy się w półmroku wszyscy szczerze łamią się opłatkiem a ja mnie tam już nie ma cały jestem radością jutro narodzi się Bóg
  20. byłem, czytałem :) Radosnych Świąt Bożego Narodzenia :)
  21. dziękuję, wzajemnie :)
  22. bardzo smutna kolęda. niestety, świat nigdy nie był doskonały i nie jest teraz. jednak pomimo wszystko i ponad wszystko błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia Ci życzę :)
  23. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...