Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. mi się podoba, chociaż w formie niedoskonały i podczas czytania tu i ówdzie się potykałem :) pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  2. matrix??? :) tekst, w warstwie technicznej, raczej słaby, w moim odczuciu, chociaż pomysł jakiś był :) pozdrawiam i do poczytania :)
  3. takie to proste, ale coś w tym jest. jakaś najprawdziwsza, szczerością ocierająca się o emocjonalny sadomasochizm, prawda :) pozdrawiam, Waldku, serdecznie i do poczytania :)
  4. bardzo to ciekawe ;) niezły tekst. Grażyno, coś Ci nastukałem na PW :) pozdrawiam i do poczytania :)
  5. ale się majowo zrobiło na forum :))) fajny wierszyk :), chociaż zapewne na dłużej w pamięć nie zapadnie :/. pozdrawiam i do poczytania :)
  6. bardzo sympatyczny materiał na piosenkę :) pozdrawiam i do poczytania :)
  7. pięknie Jacku. tuż koło mnie jest kapliczka przed którą zawsze kilka osób w maju śpiewało pieśni, ale co roku tych śpiewających ubywało. w tym roku już nikt nie śpiewa, a naprzeciw otworzono bar. smutny, ale autentyczny zanik tradycji. tym bardziej cenny dla mnie jest ten wiersz. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  8. wygląda na to, że trafiłem z interpretacją, bo po powtórnym czytaniu, a właściwie po kilkakrotnym, doszedłem do wniosku, że tekst wcale nie jest jednoznaczny. może to być np. rys psychologiczny kogoś pokroju Katarzyny W. brrr... ale dość dobrze pasuje. no cóż masz prawo do swojego zdania, a ja mam nadzieje mieć prawo do swojego :) Paweł z Tarsu ujął to tak: 'Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce'. jak widzisz nie ma tu zabójstwa jest wyzbycie się cech dziecięcych. a Maria Pawlikowska-Jasnorzewska podobny problem przedstawiła następująco: 'Ja Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. nie ma go nigdzie. Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie. Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie, choć było tak kochane i rozpieszczone. Gdy z domu powoli znikało, obyło się jakoś bez płaczu i pisku. Zabawki, sukienki, niepotrzebne pamiątki zalegają poddasze. Mama nieraz i do późnej nocy czuwała nad jego kołyską, a jednak dzisiaj, gdy je wspomina nie płacze. Nazywało się tak jak ja, więc wszyscy myślą, że ja to ono, i nie usypali mu gróbka, choćby takiego jak kopiec kreta. Toteż płacze nocami w kominie, że je zapomniano, zgubiono, że miejsce jego zajęła jakaś niedobra kobieta' też nie ma zabójstwa, jest samoistne umarcie ostatecznie przeistoczone w wyparcie dziecka przez kobietę. jednak ono żyje swoimi emocjami w niej. i to wydaje mi się, czy tego chcesz, czy nie, prawdziwszym ujęciem, bo dziecko 'żyjące' w dorosłym może wnosić w jego życie wiele dobrego, ale może też wyrządzać wiele szkody, w zależności od doświadczenia dzieciństwa. Renato, to nie jest zły wiersz, jest nawet dobry, mam jedynie zastrzeżenia do przedstawianego podejścia podmiotu do problemu, ale wiem, takie są barwy życia :) pozdrawiam :)
  9. problem w tym, że mam przymus, bo inni czytają i czasami zostawiają nawet ślady pod moimi starymi i byłoby brakiem szacunku dla czytelników pozostawienie ich bez odpowiedzi. dzięki za czytanie... bez zrozumienia, ale zawsze :) zdrowia życzę :) p.s.: o dobrych radach powiadają, że najwięcej ich w piekielnej posadzce :)))
  10. problem w tym, że pływ myśli własnych ucieka :) dzięki za czytanie i pozostawienie śladu. pozdrawiam serdecznie :)
  11. pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, też zrobiliśmy operację misiowi. nigdy już nie wrócił do poprzedniej kondycji. co do wiersza, to mam wrażenie, że porusza on trudny problem dojrzałości emocjonalnej peela. mówiąc szczerze, w moim odczuciu, ktoś, kto zabija w sobie dziecko, nie będzie w stanie osiągnąć stabilności emocjonalnej, ponieważ w znacznej mierze jesteśmy ukształtowani przez to, co się w naszym dzieciństwie wydarzyło. myślę, że żeby wyjść na prostą, trzeba poukładać wszystkie trudne sprawy z tego okresu. choćby miało to być pogodzenie się z misiem, który nie chciał się przytulać, bo jego wydłubane oczy mogą się wlec za peelem aż do końca dni jego :). oczywiście mogę się mylić, bo w końcu żadnym psychologiem nie jestem :). pozdrawiam i do poczytania :)
  12. przeglądając stare wiersze na orgu znalazłem coś takiego pod jednym z nich: o czym może marzyć autor wiersza (poeta?)? o milionach? nie wierzę! o sławie? byłby naiwny jak dziecko o szacunku? wątpię ale pewnie chce zaszczepiać wizje poruszać wyobraźnią wzruszać, drażnić, bawić, na pewno jednak najbardziej ze wszystkich rzeczy na świecie pragnie żeby jego słowa jak najdłużej chodziły po głowie chociaż jednej :) zaskoczyło mnie, to był mój wpis.
  13. dziękuję Błażeju :). cała przyjemność po mojej stronie :) pozdrawiam i do poczytania :)
  14. dzięki za odwiedziny i komentarz. cieszę się, że czasem ktoś zagląda do tych starszych wierszy, chociaż trudno odpowiadać na pozostawione pod nimi komentarze, ponieważ w tej chwili mechanizm forum o nich nie informuje. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  15. ciekawy. pogody peelowi pożyczam ;) do poczytania :)
  16. niczym lotnisko w smoleńsku. pozdrawiam i do poczytania :)
  17. trochę pusto w środku, druga strofka nieco zaoścista, ale rozumiem zabieg. zdrobnienia wydają się nieco zbędne, poza tym może być. nawet uśmiechnąłem się po przeczytaniu ;) pozdrawiam i do poczytania :)
  18. dziękuję Sebastianie :) pozdrawiam i do poczytania :)
  19. prawda, Nato. zastanawiam się, ale Twoja propozycja wydaje mi się dość trafna. chyba skorzystam. dzięki serdeczne :)
  20. nie wiem czy trudny, na pewno niedoskonały. o zmuszaniu do czegokolwiek nie ma mowy, ale jeśli zachęca do przemyśleń, to dobrze ;). pozdrawiam i do poczytania :)
  21. smutna prawda. pozdrawiam słonecznie, chociaż za oknem pochmurno :)
  22. Waldku :))), ostro pojechałeś :), ale jeśli o tekst chodzi, to nawet niezły :) pozdrawiam i do poczytania :)
  23. 'z światem' bardzo źle się czyta :) a poza tym mamy już maj przecież ;) pozdrawiam i do poczytania :)
  24. Jacku, wnioski wyciągnąłem takie: radzisz wyrównać do dziesięciu sylab, ze średniówką po piątej (wtedy gładko się czyta), pozbyć się wypełniaczy, które tu i ówdzie robią nieco na siłę wers jedynastozgłoskowy i, co dla mnie najciekawsze, wskazałeś, że przeniesienie uwagi czytelnika z asfaltu na boczną, gruntową drogę, może być za dużym obciążeniem dla jego percepcji :))). dziękuję za trud i poświęcony czas. uwagi przemyślę :) pozdrawiam i do poczytania :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...