Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Marku :))), Ty to potrafisz poprawić mi humor :))) serdeczności bez ości :)
  2. Krystyna Wańkowicz musiałem trochę poszperać. http://powstanie44.blog.pl/tag/batalion-parasol/ http://pl.wikipedia.org/wiki/Krystyna_Wa%C5%84kowicz moim zdaniem, te groby powinny krzyczeć przeciw zamazywaniu historii. dobrze, że była 'Anną', bo zupełnie możliwe, że dziś ktoś mógłby zrobić z niej 'lesbijkę' - wiesz do czego nawiązuję. brak na to słów. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  3. osobiście, w przedostatnim wersie przestawiłbym przecinek za 'przypadkiem', a wyżej zmienił 'miłość' na coś innego, np. rozkosz, przyjemność, szczęście albo radość. poza tym ok. jest ciekawie :). pozdrawiam i do poczytania :)
  4. całkiem niezły erotyk, chociaż tytuł nie wydaje mi się jakoś nie adekwatny do treści. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  5. dziękuję Haniu :) pozdrowienia przekażę :) do poczytania :)
  6. jest nieźle, chociaż, w moim odczuciu, czegoś mu brakuje, jest jak wykwintna potrawa, do której nie dodano pieprzu i soli. w trakcie czytania odniosłem dziwne wrażenie, że czytam jakieś rozbudowane haiku. przeczytałem jeszcze kilkakrotnie i doszedłem do wniosku, że rzeczywiście wygląda to jak zbiór kilku utworów tego typu. jednak, jak wspomniałem na wstępie, nie potrafię odmówić mu pewnej wartości, chociaż uważam, że można na nim jescze trochę popracować (doprawić do smaku) :) pozdrawiam i do poczytania :)
  7. jak to było? 'a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój, czy jakoś tak :) całkiem nieźle zatańczyłaś, Haniu, tę deszczową piosenkę :) pozdrawiam i do poczytania :)
  8. Raz w Egipcie, wujo Jurek w wielkiej fali zrobił dziurę. Przez tę dziurę schodził na dno, tam ukwiały dwa zagadnął. Rozmawiali o pogodzie i o soli w morskiej wodzie, o potworach z morskich głębin, których boją się błazenki, o tym, czemu słońce świeci i w co bawią się dziś dzieci. Rozmawiali o kosmosie i swędzeniu wuja w nosie. Wszystko trwało pół godziny i pożegnał się wuj z nimi, potem zaraz na ląd wrócił, czym ukwiały dwa zasmucił. Jeśli myślisz, że kłamałem, albo bajkę napisałem, porozmawiaj z wujem Jurkiem, zapalonym płetwonurkiem. * Blue Hole - http://pl.wikipedia.org/wiki/Blue_Hole
  9. Sylwku. To ja dziękuję!!! Pisząc ten wiersz tak naprawdę to często myślałem o Tobie. Bo bardzo chciałem tak jak Ty. Żeby było pięknie i miło. I żeby mogło być dla dzieci. Ale wytrwałem w tym do połowy. A potem cóż jakoś poleciało. Coraz gorzej trawię rzeczywistość. Pozdrawiam MM :))))))))))))))))))) może następnym razem się uda :)))) tym razem, rzeczywiście, do końca pierwszej połowy 1:0 :))) a dalej też dla dzieci, tyle że starszych (trochę) ;))))))))) serdeczności :)
  10. mam bardzo podobny tytuł: http://www.poezja.org/wiersz,1,75975.html :))) co to wiersza, to są w nim mocne fragmenty, ale można go jeszcze przemyśleć i doszlifować. w każdym razie, moim zdaniem, potencjał ma duży, chociaż nie do końca wydobyty. pozdrawiam i do poczytania :)
  11. nieźle się ubawiłem :))). dzięki :) pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  12. widzę, że to będzie cykl o problemach współczesności :). pierwsza bardzo fajnie się rymuje :))), szkoda, że do końca tak się nie dało. poza tym ok. tym razem nie będę się rozpisywał, ale wysłałem coś na pw. tradycyjnie pozdrawiam i do poczytania :)
  13. mickiewiczowską 'Panią Twardowską' recytował mi z pamięci tata, jak miałem może z pięć lat :). myślę, że łapę nikłe nitki nawiązania do tamtego tekstu. co by nie powiedzieć są tu mocne fragmenty, np: rzyga na kartony z markowymi bytami i diabli nadali chłopa w kieliszku. a tak ogólnie, to wierszyk niewesoły. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  14. bo to bardzo mądry robal jest ;) dziękuję za wgląd i serdecznie pozdrawiam :)
  15. świetne :))) trochę chaszczyki przeszkadzają i pisane dużymi literami tytuły, ale to pryszcz. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  16. mogę nie mieć racji, ale mam swoje zdanie :)))) pozdrawiam ponownie :)
  17. Jacku, druga trąca o zabobon, co trochę w modlitwie się nie godzi. poza tym, moim zdaniem, ok :) pozdrawiam i do poczytania :)
  18. ogólnie, to niezły materiał na piosenkę. drobne uwagi: pytajnik stawia się po ostatniej literze słowa, bez spacji, przecinek tak samo, a po nim spację, wydaje mi się, że nie powinno stosować się czegoś takiego jak dwie kropki, można trzy. miałbym jeszcze kilka uwag, ale na razie tyle :) pozdrawiam i do poczytania :)
  19. dobre, chociaż jeśli puszcza się samopas, to przez to sama nie staje się bezpańska, tylko się oddala. pozdrawiam i do poczytania :)
  20. Pewien wielki atleta z Wrocławia przed paniami obnażyć się wzbraniał. Postawiły mu flaszkę, żeby pokazał ptaszka, a on, gdy wypił, to puścił pawia. no tak, źle się rymuje :))) dawno nie zaglądałem do limeryków, a tutaj taka zabawa mnie ominęła :))) pozdrawiam i do poczytania :)
  21. Michał, ale z tym Sternem, to znowu ''nasza'' wina: 'Niektórzy członkowie Lehi w latach 1938-1939 przeszli szkolenie militarne prowadzone przez instruktorów Wojska Polskiego, w Zofiówce na Wołyniu, Podębinie pod Łodzią i w lasach nieopodal Andrychowa. Jak wspomina jeden z uczniów, ''Polacy potraktowali kurs terroryzmu jako dyscyplinę naukową, poznaliśmy matematyczne formuły na demolowanie konstrukcji z cementu, żelaza, drewna, cegieł i ziemi''. W tym samym czasie potajemnie otrzymali pomoc od władz Polski, w postaci ponad 20 tysięcy sztuk broni' źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Lehi to już wiem dlaczego zginął Sikorski. kurcze, nie dajmy się zwariować ;) serdecznie :)
  22. o tym z 1941 nie słyszałem, jednak w kontekście tego co w pierwszym linku, to wcale nie dziwi. mówiąc szczerze, myślę, że próba podziału na białe i czarne nie jest wcale zdrowa, a szukanie na siłę zła po stronie żydowskiej może doprowadzić do kolejnych wypaczeń poglądów na tamte zdarzenia. (jednak potrzebna jest jakaś równowaga, fałszowanie prawdy tak naprawdę nikomu nie służy, zapowiada raczej coś niepokojącego). jak napisałeś, to była wojna, a w czasie wojny z ludzi wyłażą różne demony, częściej diabły niż anioły. nie czarujmy się, taka jest nasza natura. wystarczy ją spuścić z łańcucha i zdjąć kaganiec, a na pewno poleje się krew. mówimy o wielkiej historii, ale są też małe historie. pochodzę z bardzo małej wioski (zaledwie kilkanaście numerów). obok jest miasteczko, prawie tak jak teraz, wtedy liczyło ok. sześciu tysięcy mieszkańców. połowę z nich stanowili Żydzi. w sąsiedniej niewiele większej wsi mieszkała rodzina żydowska. opierając się na wspomnieniach mojej rodziny, wydaje mi się, że z asymilacją niektórych Żydów nie musiało być tak źle, jak podaje to artykuł z pierwszego linka. mój, żyjący jeszcze, 86 letni wujo niedawno opowiadał mi, o tym, jak młody Żyd, chłopak z tej rodziny z sąsiedniej wsi, idąc z polską młodzieżą na zabawę prosił żeby dziewuchom nie mówić, że jest Żydkiem, bo nie będą chciały się z nim bawić, a że był przystojny, to miał spore wzięcie. Żydówka ponoć chętnie odwiedzała sąsiadki i była życzliwie przez nie przyjmowana, a jej mąż współpracował z miejscowymi gdy razem łowili ryby w pobliskim jeziorze i rzece. niestety zdarzały się ponoć przypadki dokuczania tej rodzinie. pewnego razu kilku młodzieńców, podczas gdy żydówka nastawiła obiad i wybiegła na chwilę do sąsiadki, wlazło po strzesze do komina z pniakiem i ustawiło go na nim, co spowodowało, że z kuchni zaczęły wydobywać się tumany dymu jakby palił się dom. młodzi ludzie mieli ubaw, ale Żydówce nie było do śmiechu. ludzie z okolicy utrzymywali się ze sprzedaży ryb i baraniny Żydom, a mój pradziad przyjmował na letnisko bogatą Żydowską rodzinę. To byli kulturalni i wykształceni ludzie. mieli drukarnię, wydawnictwo i księgarnie. później przez całą wojnę ukrywał się w jego domu jeden członków tej rodziny. przeżył, chociaż moja rodzina omal tego nie przepłaciła życiem. myślę, że takie historie też trzeba starać się zachować, chociażby dla wspomnianej już równowagi. jest takie powiedzenie: nie ma dobrych i złych narodów tylko dobrzy i źli ludzie. nie wiem kto to ukuł, ale pierwszy raz spotkałem się z nim w reportażu o Bułacie Okudżawie i od tej pory jemu je przypisywałem. osobiście ująłbym, to jeszcze nieco inaczej: nie ma dobrych i złych narodów, są ludzie, którzy dobrze bądź źle postępują. dodam jeszcze tylko, że, moim zdaniem, ludzka, często bardzo subiektywna, ocena dobra i zła może prowadzić na manowce, a tam, niestety, czają się największe niebezpieczeństwa. chyba trochę odbiegliśmy od tematu przewodniego, ale fajnie było popisać :) i dzięki za garść ciekawych informacji. pozdrawiam :)
  23. ad. pytanie 1, znalazłem coś takiego http://prawica.net/node/13355 a ad. pytanie 2, coś takiego http://www.nieznanahistoria.pl/zabic-szesc-milionow-niemcow/ i to by było tak z grubsza tyle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...