Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. tym razem trzymam stronę bazyla, chociaż wiersz sam w sobie dość zabawny i doskonale wpisuje się w klimat obecnych standardów moralnych społeczeństwa naszego kręgu kulturowego. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  2. moim zdaniem nie tylko, bo życie bez metryki może być prawdą, a metryka bez życia jest fałszem. pozdrawiam i do poczytania :)
  3. dzięki :) pozdrawiam :)
  4. dzięki :) pozdrawiam :)
  5. Powiedziała raz Ania do słonia: - Proszę pana, pan widok mi zasłania od rana do wieczora. A słoń, jak to słoń, skłonił się nisko, przeprosił i poszedł sobie do Zosi.
  6. a wiek mamy XXI :) pozdrawiam i do poczytania :)
  7. moim zdaniem: podeszwy od buta - podeszwy buta wielu ludzi zginęło - wielu zginęło, lub chociaż zrezygnuj z powtórzenia w drugiej części wersu czekała za nim - czekała na niego, czekała na nie, czekała paliła w ciąży, piła w ciąży - kolejne powtórzenie itd. intencje rozumiem i doceniam, ale forma, niestety, nie pomaga przekazowi. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  8. dobre, ale dla mnie bez dwóch ostatnich wersów. pozdrawiam i do poczytania :)
  9. :) technicznie poprawnie. pozdrawiam i do poczytania :)
  10. witaj Waldemarze. cała radość po mojej stronie :))) dziękuję i pozdrawiam :)
  11. :) bo uśmiech jest dobry na wszystko. dzięki :)
  12. ten śmiech biorę za dobrą monetę :) dzięki za wgląd i pozdrawiam :)
  13. dziękuję za wierszyk. pozdrawiam serdecznie :)
  14. w sumie ciekawy tekst, chociaż mam pewien niedosyt. szczególnie, jeśli chodzi o dwie ostatnie, gdzie umieściłeś odniesienie do Ojca Najwyższego. moim zdaniem, żeby być dobrym ojcem, to, po pierwsze, trzeba być, po drugie, trzeba być z dziećmi. to jest najważniejsze, ale wcale ani oczywiste, ani proste w dzisiejszych, pokrętnych czasach. pozdrawiam i do poczytania :)
  15. nie do końca rozumiem, ale jakoś tak kompozycyjnie podoba mi się :) pozdrawiam i do poczytania :)
  16. ta, w naszym lokalnym radiu od jakiegoś czasu powtarzają ogłoszenie, że zatrudnią sprzedawcę w wieku do dwudziestu pięciu lat. przecież to jawna dyskryminacja osób urodzonych przed osiemdziesiątym ósmym rokiem ub.w. cóś wydaje mi się, że nie o to walczyliśmy. pozdrawiam i do poczytania :)
  17. tym razem misię podoba :) no, może bez chaszczy na dole :) pozdrawiam i do poczytania :)
  18. Nato, to druga 'Pętla' w Twoim dorobku i mówiąc szczerze, nie mogę jej czytać w oderwaniu od poprzedniej. pewnie gdybym to uczynił patrzyłbym zupełnie inaczej na ten wiersz, być może byłbym skłonny przychylić się do kilku krytycznych uwag, jakie znalazły pod tekstem, jednak znajomość pierwszej pętli otwiera mi zupełnie inne spojrzenie na przekaz, który łączy obydwa teksty w pewną całość. mam nadzieje, że to nie przypadek :). jeśli dobrze rozumiem, to tekst (jak również poprzedni) odnosi się do tragicznych wydarzeń, które periodycznie powracają w historii. jeszcze mam cichą nadzieję, że jest jakaś szansa wyrwania się z tej pętli, która, być może, znów zaciska się wokół nas coraz ciaśniej. cieszę się, że tu zajrzałem. po pierwsze z powodu wiersza, a po drugie z powodu ciekawego komentarza al meriusza, który został poniekąd tym wierszem sprowokowany :) pozdrawiam i do poczytania :)
  19. dzięki za dobre słowo :) i do poczytania, Nato :) pozdrawiam
  20. bo to kiedyś był taki dział, wbrew nazwie. teraz jest jak jest, mam nadzieję, że w 'zetce' chociaż się poprawiło. gdy zaglądam tam czasami, miewam mieszane uczucia.
  21. :) dzięki za rzut okiem ;)
  22. W pewnym stawie raz mieszkała Taka jedna rybka mała, Która bardzo śpiewać chciała, Jednak śpiewać nie umiała, Za to pięknie tańcowała Plusku, plusku, hopa, hopa, Plusku, plusku, plim, plam, plom. Zataczała kręgi w stawie, Aż zdumione żaby w trawie Taniec rybki podziwiały I do tańca jej kumkały: Rech rech, kum kum, rech rech, kum kum, Rech rech, kum kum, kum kum kum. Wkrótce zbiegły się zające, Na kwiecistej, miękkiej łące Tuż nad stawem wnet kicały, W tańcu rybce wtórowały: Kic kic, hopa, kic kic, hopa, Kic kic, hopa, hoppa hop. Gdy ujrzały taniec taki Zaraz się zleciały ptaki, W krąg na drzewach posiadały, zachwycone tak śpiewały: Fiju fiju, fiju fit, Piju piju, pitpilit. Z nieba się spytało słońce: Kto tak śpiewa na tej łące? Kto piosenkę taką śpiewa, Co się niesie aż do nieba? Plusku plusku, kum kum kum, hopa hopa, fiju fit rech rech, kum kum, pim plam plom, hopa hopa, pit pilit. Była sobie rybka mała, Która śpiewać nie umiała... Więc i Tobie nie zaszkodzi, Gdy coś czasem nie wychodzi. Plusku plusku, kum kum kum, hopa hopa, fiju fit rech rech, kum kum, pim plam plom, hopa hopa, pit pilit.
  23. ciekawe jest to niezrozumienie, wydawać by się mogło, tak oczywistego przekazu i uporczywe, konsekwentne trwanie w nim, pomimo wielu komentarzy, które dawno powinny sprawę wyjaśnić. przepraszam za wtręt, ale troszeczkę się poirytowałem. niemniej, zdrowia życzę ;)
  24. to jeszcze raz ja :) nie wiem czy mogę, ale to jest jeden z moich bardzo strych rysunków: [img]http://klub.chip.pl/lb/graf/rysunki/rys/czas1.gif[/img] zatytułowałem go: Czas. myślę, że doskonale wpisuje się w klimat. pozdrawiam serdecznie :)
  25. i to jest właśnie takie bardzo, ale to bardzo dziecinne ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...