-
Postów
2 414 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Natuskaa
-
[zasypiam z dniem]
Natuskaa odpowiedział(a) na Czarek Płatak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jest nas dużo i każdy chce gdzieś mieszkać. Trudno się dziwić. Trudno też w takim ściśniętym budownictwie szukać łąki... mniszki rosną wszędzie, ale po czosnek niedźwiedzi trzeba się udać do lasu... póki jest sezon. Pozdrawiam :) -
w starym domu gdzie wiatr toczy boje niemowlę śpi a męczy się bardzo nogi mu marzną coś w kącie skrzypi sny dobudowują sobie bajkę coś dostaje coś mu zabierają kocyk się zsuwa w wody głębiny pusta pierś nie chce dać pożywienia trudno oczy otworzyć coś sięgnąć jeszcze trudniej krzyknąć tak doniośle żeby się odstało to szaleństwo w końcu z jedynego parapetu na dechami pokrytą podłogę spadł wymęczony wojną kwiatek i rozbił ciszę energią dźwięku ta z niemowlaka głos wydobyła co się połączył z kroplami deszczu rodzic się zerwał i pies kudłaty wespół przybiegli mu na ratunek w ostatniej chwili tuż przed ulewą ktoś zamknął okno ktoś wziął na ręce nikt nie pochylił się nad doniczką gdzie połamany leżał bohater
-
Zawilgocenie bardzo wysokie, warunki terrarystyczne, jakiś pająk mógłby w nich żyć, albo gekon bynajmniej jeśliby zachować odpowiednią temperaturę oczywiście. I co? Nie wspomniano w wierszu o temperaturze, więc zakładam, że wiersz jest suchy, jak to było w zamierzeniach :) Zresztą, jak dla mnie... niezwykle udany wiersz. Pozdrawiam :)
-
Ostatnio słuchałam ciekawych rozważań na temat "odrzucenia" i w sumie wynikało z nich, że odrzucają ludzie do których i tak nie pasujemy, co się gdzieś tam, kiedyś, z czasem wyjaśnia... to nie do końca zwyczaj, chyba że jest on po drugiej stronie. Pozdrawiam :)
-
Ale się uśmiechnęłam do tej żyrafy :)) Ciekawe rozważania... gdyby tak ewolucja była jak wróżka spełniająca nasze zachcianki... oj to by było... :) Pozdrawiam :)
-
Niby takie drobiazgi... uziemienie, ale... po co by nam była cała ta górnolotność, jeśli byśmy nie zauważali tego co mamy obok, na co możemy realnie wpływać? Pozdrawiam :)
-
No tak, niektóre ciemności są jakby ciemniejsze, i trzeba mieć coś bardzo mocnego, żeby dostrzec drogę ku światłu. Miło, że podzieliłaś się ze mną odczuciami po przeczytaniu wiersza. Pozdrawiam :)
-
ucieczka z gułagu
Natuskaa odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Akt odwagi... jego łaciate elementy. Nie ma łatwych ucieczek. Pozdrawiam :) -
A gdybyś zapytał… odpowiem, że tak, byłam, widziałam. I były tam długie korytarze, ze skał, takie surowe, odłupanych, poszarpanych, o starych a ostrych krawędziach. Napite krwią albo potem, skały niczemu nie winne, jak lasy i pobliskie drogi. A gdybyś zapytał… odpowiem, że tak, czułam chłód i ulgę taką gęstą, ogromną, że są czasy… że nie musimy gołymi rękoma nosić zimnych kamieni i tych kajdan, ani wspinać się po trudzie, do wizji wolnego świata, gdy tylko ciemność… i ból. A gdybyś nadal pytał… opowiem ci nieba błękit ptaki, strumyki… dzikie kwiaty które przykryły rany w tamtej ziemi, w ludzkich losach. Opowiem sarny, żmije, dziki, rozłożyste korony drzew… świat, co tam chce się zbudować na nowo, lepszy i czysty.
-
Cudny wiersz :) Pozdrawiam
-
Jestem tym o czym myślę
Natuskaa odpowiedział(a) na Nata_Kruk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A te nutki w umyśle się urządzają, kiedy się zaśnie w garnkach coś pichcą, żeby na cały dzień następny starczyło i człowiek syty chodził. Pozdrawiam :) -
jeśli nie straszny lęk wysokości to nie ma przeszkód żeby się wspinać tam ktoś doradzi tu ktoś pomoże i co dzień lepszy jest z okna widok :)) Pozdrawiam
-
Koniec ściąga na ziemię, złudzenia trafne czy też nie, nie stanowią akceptowanej waluty. Interesujące rozważania. Pozdrawiam :)
-
Mogą się rozbrykać, mogą się odnaleźć... mogą świat odmienić :) Pozdrawiam
-
A drapacz chmur czy zabrzmi lepiej by zmierzać do słońca nie parząc się przy tym? :) Również pozdrawiam Jakimś dziwnym trafem sąsiadów bierzemy, jacy są. Potrafimy ich sobie jakoś wytłumaczyć. Dlaczego nie robimy tak z wersjami siebie z innego okresu życia, niż ten w którym się znajdujemy? Miło, że zaintrygował Pozdrawiam :) I budowanie na coraz większej wysokości... z pięknym widokiem, ptakami i chmurami. Wiem, trochę popłynęłam, ale co mi tam :)) Pozdrawiam
-
Tak, męt też... koniecznie :)
-
to twoje dzieło wielopoziomowy wieżowiec zwykle wchodzisz nim do siebie po to go budujesz unowocześniasz przez lata żeby wjeżdżać windą do siebie po drodze mijając każdą wersję poznanego wcześniej samego siebie i dalej eksplorować wzwyż nieznaną całkiem nową wersję siebie
- 6 odpowiedzi
-
15
-
"Niefartowny" zwrot. Pozdrawiam :)
-
Elektroniczny krzyż
Natuskaa odpowiedział(a) na Toyer utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Pomysł jest, wiersz wymaga jednak dopracowania. Takie na przykład przybite gwoździem oczy, musiałyby być na tyle uszkodzone, żeby już nie pełnić żadnej funkcji, tu jednak mają sporo do zrobienia, bo są wejściem i wyjściem. Daję plusa na zachętę. Pozdrawiam :) -
No a jednak... do czegoś potrzebny jest ci ten kubek. Ciecz, woda... idąc dalej - uczucia, nie zbiorą się w dłoni, bo mamy otwartą przestrzeń między palcami, przez którą wszystko przecieka. Pozdrawiam :)
-
Ta koparka od początku wydała mi się podejrzana. Jak ona mogła? A taki piękny był ów zakątek. Wierszyk bardzo melodyjny, przyjemnie się czyta. Pozdrawiam :)
-
Do nieba nie jest daleko
Natuskaa odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Mówisz "niebo", a dziecko zadziera głowę do góry. Tam w tych chmurach musiałyby żyć tłumy, siedzieć na krzesłach, spać w łóżkach... No ale, taki sposób tłumaczenia świata dzieciom przyjęto. Śmierć - niebo i aniołki. Szczerze - myślę, że to nie do końca działa. Wiersz do pomyślenia. Pozdrawiam :) -
Ścierki rodzime.
Natuskaa odpowiedział(a) na Leszek Piotr Laskowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Śmieszne to i tragiczne zarazem. Jak te obrazki, kiedy w przestrzeni (np pracy) zjawia się ktoś nowy. Nie ubrudzony tymi układami, śmierdzącymi sprawami... ktoś jeszcze nie oplotkowany. I się zbierają takie "wysłużone pracownice" i szukają czegoś, czego nie ma... i przeinaczają co tylko mogą. Superowo. Pozdrawiam :) -
“Człowiek na ławce”
Natuskaa odpowiedział(a) na Lapislazuli utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Stać go na to, żeby odpocząć od oczekiwań wszelkiej maści, od gonienia... To dość ekstrawaganckie. Pozdrawiam :) -
„… gdy świtu się doczeka, wstąpi w wodę rzeki, cały z krwi się obmyje wszystkich świata części i pojmie, że on stwarza zło, jak długie wieki i pójdzie w dzień swój, dalej zaciskając pięści.” (Stanisław Skoneczny „Zło”, ze zbioru Istnienie) Co ty na to człowieku? Też cały w porywach dotarłeś do rzeki, też krew zmyłeś, wytarłeś się słońcem, też się kwiatów nawąchałeś co przy brzegu stały: całe w najstrojniejszych barwach i kolorach? No co tak…zerkasz? To do mnie takie spojrzenie zdziwione? Coś nie tak pytam? Rozprostuj palce, bo ci się zginają w formy okrągłe. Czy to pięści? Nie potrzeba, nie warto... być produktem domniemań pewnego starego wiersza. Wiesz? Znasz może co było wcześniej? Nie. To ja ci przybliżę. On napisał, że pełne poznanie świata, to między innymi poznanie miłości, „co nie różni się od nienawiści”. I, że człowiek błądzi przez noc. Ma rację, że noc bywa długa, a droga daleka. Droga, którą ostatnio wszyscy zdają się widzieć celem. Celem… ale do rzeki, czy i poza nią? Jeśli rzeka jest tylko częścią drogi, to musiałby być most, ale… na moście nie można wstąpić w rzekę, nie można choćby kostki stopy umoczyć, strupów rozmiękczyć po tej miłości - nienawiści, po tej drodze, po kurzu, po błocie, po jesieni i trwodze i zmęczeniu i... ciemności. Wygląda na to, że trzeba się zamoczyć w tej rzece i tak być powinno. A rzeka silna jest, przebiegła, pełna wirów, wodorostów, tataraków. Taka rzeka może być końcem wszystkiego, co znane było jeszcze wczoraj. Może porwać i unieść o tam daleko… daleko. Gdzieś, gdzie już nikt nie mówi w twoim języku, tym znanym przez ciebie od zawsze, tym w jakim ci śpiewano kołysanki, i na obiad wołano, i uczono modlitwy. I… jak się w tym odnaleźć, czystym co prawda, ale takim… bezbronnym w kontaktach z nowym światem. Popatrz jaki jest morał? Że po kąpieli człowiek zrozumie swoje błędy, zrozumie też, że wiele z nich robi sobie sam, nazywa to złem i naprawdę się postarał, by owo zło powstało. I co z tego? Nauczy się czegoś tym zrozumieniem? Czy może zaciśnie pięści, by być gotowym. Do czego? Tam, gdzie obmyty paraduje, jak iks w równaniu. Tam, gdzie każdy domorosły matematyk zachce sprowadzić go do jednego rozwiązania, do jednego słowa, do jednej płaszczyzny i do jednego zastosowania… tam, właśnie tam jest najwidoczniej dalsza część drogi. Tam gdzie człowieka wypluje rzeka jest świt. A pięści? … wybór należy do ciebie.
-
4