wiesz jakoś może tak bym to widział:
pożądane kładzie cieniem się na dłoni
choć nie możesz ale pragniesz mieć nadzwyczaj
jest jak owoc ten podany Adamowi
po konsumpcji przekroczona już granica
co dzień chęci pogłębiając marzeniami
w czyjejś dłoni rękę skrywasz w czułym geście
to co było przekreślając wspomnieniami
gdyż świat barwach zamknął urok czułych westchnień
kwitniesz wiosną chociaż jesień liże chłodem
w międzyczasie coś minęło coś odeszło
wciąż targujesz i się kłócisz z Panem Bogiem
pewno nie wiesz że na ziemi tworzysz piekło
pozdrawiam Jacek