Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek_Suchowicz

Mecenasi
  • Postów

    12 317
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Treść opublikowana przez Jacek_Suchowicz

  1. dzięki za obrazy ale jest raczej ponuro pozdrawiam
  2. fochami grozisz a to heca i chrzanu szukasz pośród sylab zaraz tu zmyślę jakiś nietakt czy prowokacji przyszła chwila mam komplementom nosa utrzeć kiedy duch młody jak istota bez sensu złocić tulić w cukrze znów się poczułem jako profan więc wznoszę toast wiśnióweczką choć innych trunków nie jest mało pisz dalej zwiewnie fajnie lekko aby pachniało w wierszach Alą :))) pozdrawiam
  3. grzeszyć to można w każdym wieku jeśli jest chęć i wola boża kaszelek zniknie echu echu ze sylab czar oraz powab utkasz jak jakąś bluzkę szalik z sentencji liść wymyśli wena świat zawiruje jak na balu myśl chwycisz w lot i jest poemat już napisałaś dwa wierszyki przypadek to a niech do licha jeszcze ci jedno powiem przy tym uwielbiam Cię na forum czytać :))) Pozdrawiam Jacek
  4. oj sterczą żebra jak spółgłoski i straszy szkielet z samych sylab znikły tłuszczyku samogłoski lecz krążą sensy w zdaniach-żyłach jak każda wena się zastrzega że tylko piórem grzeszy we śnie sekrety poznał anioł z nieba i wie dokładnie czymże jeszcze lecz nie wyjawi ich nikomu by nikt nie chwytał się ... za serce w ramach pokuty dzisiaj w domu do syta pojesz i stwórz wiersze :))) Serdeczne dzięki i pozdrawiam
  5. a może byś wiosnę poczuł tej jesieni:))) Pozdr.
  6. po cichu lato dawno odeszło zaszumiał wiatr w kotlinie wspomnień złośnik namieszał upiększył przeszłość zakręcił łzą tęsknot minionych czereśnie wiśnie zamknął w słoiki truskawek smak lodami zmroził lustra pomarszczył przywołał przy tym nastrojów garść w kwiatach mimozy zakręcił życia srebrną łyżeczką ocenił zysk zsumował straty nutkę uśmiechu zakreślił lekką zostawił czar mocnej herbaty pozwolił spojrzeć nieco inaczej na życia kres w jesiennych barwach bezsens pokazał gonienia za czymś pałeczkę prawd pragnąc przekazać lecz po co komu taka pałeczka gdy w gnoju sens zgubiło słowo zbrukaną prawdę jak tanią metkę rzeźnicy dusz tworzą na nowo
  7. może zacznij jakoś tak: o Połoninach ktoś jeden pisze ta sama dusza te same oczy a gdy się wsłuchasz jedna piosenka wraz z tobą patrzy czuje i kroczy druga ok a trzecia: więc nic nie dodam niczego nie ujmę wybija z rytmu pozdrawiam
  8. ale jak ptak przypadkiem wpadnie to kochający inaczej mają radochę uważaj!! pozdrawiam
  9. ładne - lubię takie sonety pozdrawiam
  10. jak zwykle widzę po swojemu: odbicia nie widzę w lustrach podkreślam swoje zalety czerwienią wciąż grzeszą usta kolory dobiera etyk znów wino pijemy razem prawdy już nie są potrzebne Kamasutra się nie zdarzy Wisłocka w środku polegnie jak woda stałam się nagle meniskiem na brzegach stanę a odwilż niech wezmą diabli uważaj będzie zalanie :))
  11. ładnie, ale widzę to po swojemu: jest wszystko wiatrem unoszącym fale a czas nie ten sam człowiek idzie dalej dzieciak się trzyma matczynej spódnicy na niebie gwiazdy czy gonią za niczym zaś drzewa szepczą sekrety jesienne przymglone słońce ma żółte promienie otwiera rozdział ciepłem coś opowie ogarniam czule twój .......... oddech w miejsce kropek można wstawić: bezcenny czosnkowy miętowy itd... pozdrawiam
  12. jak w Twoim wierszu leci ptak, to zawsze się zastanawiam który... ale puenta dotyczy obu pozdrawiam ps uważaj aby nie wpadł do komina :)
  13. dzięki za śliczną sonatę - dużo pracy za kilka dni odpiszę wierszem Pozdrawiam Jacek
  14. Dzięki może nie tak do końca ale dzięki Pozdrawiam Jacek
  15. wagonik w górę mknie bezszelestnie wypełnia dal przeszklone okna młody konduktor o studiach westchnął zaś miejski zgiełk wśród domów został na horyzoncie zielona kreska odcina toń od nieba głębi ciepłem czaruje zbielona Nesca wanilią lód wraz z wiatrem ziębi taras pomieścił stolików kilka przylega pled miękkością do mnie zbiegła godzina jak jakaś chwilka ktoś złowił czas na wędkę wspomnień słowa przenoszą odczucia myśli ponieważ On rozpalił dialog i argumentów się zaczął wyścig cytaty z Ksiąg zwieńczają całość mimo zbieżności różnice dzielą lecz wena gna kolejną frazą maszty żaglówek krzyżami bielą a ciepły gest zostawił radość
  16. jesteś pan uczony panie er budujesz mosty drogi skwer a wiersze owszem jak się skupisz to całkiem całkiem nie do d... w rachunkach ciutek kiepski jesteś bo babów więcej na wsi w mieście jak wiotkie brzózki wokół nas czy jesteś drwalem co rżnie las onegdaj mawiał prosty lud w życiu najtrudniej jest zmóc chuć więc nim ocenisz tych w sutannie zacznij od siebie drogi panie ... mnóstwo Ogrodnik ma narzędzi najlepsze zbierze On spomiędzy tępych lemieszy ostrych kos każde kreuje ten swój los :) pozdrawiam
  17. ślicznie i tylko tyle :))) pozdrawiam Jacek
  18. zaś majtek szybko żagiel stawia na ciepła bryzę i na wabia wspomniał Posejdon jak przed laty ... i cicho westchnął - stary satyr :)
  19. kto tu wypisuje takie dyrdymały że aż w boku kłuje i wykręca gały kto sensu poszuka w takiej wyliczance to nie lada sztuka jak na linie tańce kto tu wplątał Nobla w te słowne graffiti miał być super obraz lecz brak w nim logiki :)
  20. kłania się warsztat Makarios to w sumie dobre chłopisko (każdy pisze i wierzy jak umie - gdyby sobie uświadomił jak swoim pisaniem odstrasza to może by zaprzestał ale z drugiej strony widać i u niego postępy) przynajmniej rymy uporządkował. Mam propozycję napisz cały tekst w układzie wersów np 8/5 z zachowanym rymem męskim na siódemce np: Zbyt jest dużo we mnie wiary w ostateczny sąd mierzę siły na zamiary ale w duszy trąd. lub 9/6 aż nazbyt dużo we mnie wiary jest ostateczny sąd wciąż mierzę siły na zamiary a w duszy ujrzę trąd. dalej samemu Autorze powodzenia pozdrawiam
  21. to nie jest miłość :) pozdrawiam ps. miłość może być jednym z elementów
  22. dzisiaj dzień chyba nieparzysty lecz mimo wszystko Ci odpiszę bo wiersz to jak zwinięty listek w wiosennym pąku pełnym życzeń cóż podmiot wiersza dość ciekawy każdy postrzega wiele znaczeń sama dyskusja frajdę sprawi co pogadamy to jest nasze :)
  23. czy z nim to zawsze jest umowa nikt nie określi czasu trwania zawładnie zmysły czar i powab chwil jest za mało do kochania nie da się zwalić z pantałyku armatnia kula też tu na nic choć wokół intryg jest bez liku ono jak skała się ostanie prawdziwe błyszczy jak sam brylant barwami tęczy wokół mieni a człek do góry już się wspina by uszlachetnić się i zmienić zresztą czy może być umowne to jakiś absurd niedorzeczność jest jak roślina zaraz powiesz pielęgnowana kwitnie wieczność we wszystkie sfery życia włazi niszcząc bariery z wielkim hukiem leczy kompleksy i urazy wiedząc co boskie a co ludzkie jest naturalne nic nie zmyśla wraz z sercem niczym źródło bije pozwala łatwiej burzę wytrwać nie umrze nigdy zawsze żyje
  24. ze szczęściem zawsze jest umowa nikt nie określa czasu trwania zawładnie zmysły czar i powab chwil jest za mało do kochania nie da się zwalić z pantałyku armatnia kula też tu na nic choć wokół intryg jest bez liku ono jak skała się ostanie prawdziwe szczęście jest jak brylant barwami tęczy wokół mieni a człek do góry sam się wspina by uszlachetnić się i zmienić :)))
  25. dołączę do powyższego grona ale pozwolę sobie dopisać inne zakończenie (dobre wiersze zawsze mnie inspirują) Znów za chwilę bomba - dziennikarski przeciek. Tężeją emocje, już są nowe fakty, jeszcze jakaś książka, chce zawłaszczyć przestrzeń. "Same radykały" - grzmi z mównicy taktyk. Rozdziały, jak grzyby, po deszczu się mnożą. Nim stary się zamknie już szaleje nowy. Trzeba prawdę wywlec i z pomocą bożą zamiast katastrofy budować i tworzyć :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...